Olbrycht: Zamrożenie pieniędzy z UE dla Polski to już nie tylko teoria

Rząd sam wyłącza się z pewnych obszarów europejskich. To jest wyjście z Unii Europejskiej na własne życzenie - mówi Jan Olbrycht, poseł PO do Parlamentu Europejskiego, członek Komisji Budżetowej oraz Komisji Rozwoju Regionalnego.

Łukasz Kijek, redaktor naczelny next.gazeta.pl: Prezydent Andrzej Duda, mówiąc o Unii Europejskiej, użył sformułowania "wyimaginowana wspólnota". Jak Pan jako sprawozdawca sytuacji budżetowej w PE odebrał te słowa?

To dla mnie typowy zabieg przedwyborczy mający na celu wywołanie negatywnych  emocji, a nie poważnej refleksji. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ opinia ta jest wyrażana publicznie przez prezydenta państwa, które jest w trakcie negocjacji tzw. koperty narodowej w następnej perspektywie finansowej. Gdyby ktoś chciał te słowa potraktować poważnie, bądź je wykorzystać niekoniecznie korzystnie dla Polski, miałby bardzo ułatwione zadanie. 

To być może nie jest jedynie źle skonstruowana figura retoryczna, ale także dowód na to, że PiS dla celów politycznych posługuje się jakimś wymyślonym, obrazem Unii Europejskiej, zbudowanym z półprawd, bądź wręcz celowych przekłamań, po to by wywołać negatywne emocje, wątpliwości, obawy czy wręcz wrogość. Taki obraz odbiegający od rzeczywistości jest „wyimaginowaną wspólnotą”.

W UE już trwają negocjacje w sprawie kolejnej perspektywy budżetowej UE na lata 2021-27. Czy spór o wymiar sprawiedliwości i dystansujące słowa płynące z Warszawy wpływają na te negocjacje? 

Bardzo wyraźnie odczuwam zmianę nastawienia do Polski i Węgier, ale także zmianę nastawienia do wszystkich nowych państw członkowskich. Do tej pory mówiono, że pieniądze powinny iść do tych, którzy muszą nadrobić zaległości. Dzisiaj argumentacja jest inna. Pojawiają się silne głosy, że pieniądze powinny iść tam gdzie są najbardziej potrzebujący. 

Czytaj więcej: Koniec z pobieraniem odsetek od odsetek? Andrzej Duda chce zakazu takich praktyk

Czyli kto? My też jesteśmy potrzebujący?

Dziś na to pytanie szuka się odpowiedzi tam, gdzie regiony były silne, a w wyniku kryzysu wyraźnie osłabły. Wymienia się także te regiony, w którym mamy do czynienia z ogromnym napływem uchodźców. Nie mówi się o Polsce wprost. Nie mówi się, żeby pieniądze zabrać i te kraje ukarać. Tutaj wszystko idzie dużo bardziej subtelnie. Mówi się o tym, że czasy są inne, zmienia się wskaźniki, metodę liczenia, poszerza się pewne kategorie. W związku z tym matematycznie wychodzi, że dostaniemy mniej. I trudno z tym walczyć, bo to jest wyliczane obiektywnie. To dowodzi jednego. W polityce jest tak, że najważniejsza jest wola polityczna i zaufanie. A do tego później dobiera się metodę. Jeżeli rząd polski nie wykazuje woli współpracy, współdziałania i pójścia razem w kierunku określonych wartości, mało tego, jeżeli rząd polski i jego przedstawiciele dają do zrozumienia, że UE powinna być zmieniona, bo taka jak dziś im nie odpowiada, to dociera to do Brukseli i następuje zmiana polityki. Już dziś na początku negocjacji wychodzi, że Polska dostanie o jedną czwartą mniej pieniędzy w polityce spójności, czyli na budowę dróg, mostów, rozwój regionów. 

A w rolnictwie?

Szacuję to bardzo podobnie.

A to jest dopiero początek negocjacji.

I teraz jest pytanie, jak będzie zachowywał się rząd polski w tych negocjacjach. My jako posłowie opozycji staramy się zrobić wszystko, żeby parlament nie zgodził się na propozycje Komisji. Ja jako sprawozdawca do spraw wieloletniej perspektywy walczę oto, żeby bardzo wyraźnie pokazać, ze polityka spójności nie powinna być zmniejszana, bo jest nam bardzo potrzebna. Tego typu cięcia, które następują są nie do przyjęcia. Jednak to nie jest wystarczające. Kluczowe jest zachowanie rządu. 

Co konkretnie ma Pan na myśli?

Do tej pory mówiło się tylko teoretycznie, że pieniądze z UE mogą być zamrożone, ale ostatnio pojawiła się propozycja konkretnego aktu prawnego, który może to wprowadzić. Inaczej mówiąc, jeżeli następuje zagrożenie w Polsce dla wymiaru sprawiedliwości, to może być to istotne dla wydawania pieniędzy europejskich i dla ewentualnych sporów.

Czytaj więcej: Budżet UE już oficjalnie. Bruksela szykuje duże cięcie środków dla Polski

O jakim akcie prawnym Pan mówi?

To jest nowy projekt rozporządzenia, który towarzyszy dyskusjom. On jest dosyć ciekawie zatytułowany, bo wskazuje na sytuacje zagrażające wydawaniu pieniędzy europejskich. Na pierwszy rzut oka wygląda niegroźnie, ale w gruncie rzeczy chodzi oto, że jeżeli w jakimś kraju następuje odejście od podstawowych elementów związanych z wymiarem sprawiedliwości, to wówczas może być to zagrożenie dla inwestycji. Jeżeli coś zagraża inwestycjom, to wprost zagraża też wydawaniu pieniędzy unijnych. Tam jest taka propozycja, ze jeżeli w jakimś kraju stwierdzi się zagrożenie, to Komisja Europejska uda się do Rady  i zaproponuje wstrzymanie bądź zamrożenie pieniędzy dla danego kraju. Natomiast Rada, żeby to odrzucić musi mieć kwalifikowaną większość. To jest ciekawe, musi mieć kwalifikowaną większość nie żeby przyjąć propozycję zamrożenia dotacji, ale żeby odrzucić. My polscy posłowie z PO i PSL w Parlamencie próbujemy przekonać, że nawet jeśli wystąpi taka sytuacja, to rząd powinien się wywiązać z zobowiązań wobec beneficjentów, samorządów, przedsiębiorstw, czy uczelni,którzy nie mogą ponosić odpowiedzialności za działania rządzących. 

Czy Zachód odpuści w pewnym momencie, bo stwierdzi, że ten spór jest nieopłacalny? W to wydaje się wierzyć polski rząd.

Zachód nie odpuści. Pytanie jak zareaguje UE, czyli wszystkie państwa członkowskie. Na pewno nie radykalnie, ale to będzie odczuwalne. Dodam, że to wszystko jest do odrobienia. Dziś moi koledzy w UE nie mogą wyjść z szoku co się stało w naszym kraju? Do tej pory Polska była kojarzona jako kraj, który wniósł do UE powiew świeżości. Nie rozumieją tego, co się stało teraz.

Politycy partii rządzącej mówią wprost, że to wy posłowie opozycji straszycie Polexitem i psujecie reputację.

Ale my nie straszymy, my mówimy jak to jest odbierane i co oni robią. Przecież to nie jest tak, że cała UE zastanawia się nad wewnętrzną sytuacją polityczną w Polsce. Ponieważ rząd podważa fundamentalne zasady wspólnoty, to zagraża to całej Unii. To jest niebezpieczne.

I uważa Pan, że wyjście Polski z UE jest realne? 

Nie w taki rozumieniu bezpośrednim jak Brexit, bo wszyscy widzą jak to jest kosztowne. To co robi polski rząd, to jest wyłączanie się z poszczególnych obszarów wspólnoty. Proszę zwrócić uwagę, że jest nieukrywana chęć w państwach UE, by stworzyć wspólnotę dwóch prędkości. Rząd polski reaguje tak, jakby tego chciał, bo dobrowolnie wyłącza się z pewnych działań i tym samym to potwierdza. To jest wyjście z Unii Europejskiej na własne życzenie. Rząd co prawda mówi, że chce być w UE, ale tylko w takiej Unii, jaką sam sobie wyobraża. Proszę zwrócić uwagę, że po wyjściu Brytyjczyków aż 80 proc. krajów będzie w strefie euro i teraz jest pytanie, jak my zareagujemy. Bułgarzy i Rumunii mówią chętnie, Czesi na razie taktycznie milczą, Węgrzy nieoficjalnie mówią, że nie, a nieoficjalnie mówią, że wejdą. Tylko Polska stawia warunki i mówi nie.  

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Budimex: Pracowników z Ukrainy wystarczy, jeżeli wszyscy do nas przyjadą. W branży budowlanej brakuje 100 tys. osób

Więcej o:
Komentarze (177)
Europoseł PO: Rząd sam wyłącza się z pewnych obszarów UE
Zaloguj się
  • maka777

    Oceniono 96 razy 36

    .....i jak to ładnie któryś z totalnej opozycji powiedział - zostaną odmrożone jak PO dojdzie do władzy.....

  • dodobird

    Oceniono 44 razy 20

    Tezę o polexicie postawilem zaraz po wyborach i dzisiaj zdania nie zmieniam. Żadna dyktatura nie znosi cienia zależności, a czym jest PiS to chyba nie ma wątpliwości. PiS może powtarzać w kółko bzdety o rodzinie UE, ale paradakosalnie nie robi nic, żeby w niej być. Nie robi bo nie musi, polexit w sposób naturalny wynika ze światopoglądu PiS. UE odetnie kasę, w to mi graj, a po co sie wysilać na udział własny. Zrobi sie referendum w sprawie wyjścia, ciemnota stanowiąca większość tego narodu przyklepie i po sprawie. Wojna domowa nas czeka pod rządami PiS. Demokracja w tym kraju to tylko etap przejsciowy od komuny do demokratury neofaszystowskiej.

  • semigetuza

    Oceniono 32 razy 18

    ludzie, czytajcie ze zrozumieniem. Nie jest ważne, czy Olbrycht jest z PO z PiS-u, czy jest satanistą czy członkiem Opus Dei. Ważne o czym mówi. Na naszych oczach odtwarza się podział na dwie Europy, tylko w tym nowym podziale Polska zostanie sama. Czemu? Bo przeszczep cywilizacji zachodu do Polski się nie udał. Organizm przeszczep odrzucił. Do dziś jechaliśmy na lekach obniżających odporność, bo ci z Zachodu liczyli, że organizm sie zaadaptuje i przeszczep się przyjmie. Teraz dociera, że pomimo leków /dotacje/ jednak przeszczep został odrzucony. I nie zamierzają dalej iść w koszty. Polski z UE nikt nie wyrzuci, wyeliminujemy się sami. Czekam na jednostronne zawieszenie Schengen i ograniczenie możliwości podróżowania. Zrozumcie w końcu, że obecna władza chce zamknąć Polskę przed tym wszystkim, co odróżnia nasz mocno cywilizacyjnie zapóźniony kraj od zachodu. Już raz tak było, skończyło się utratą niepodległości na 123 lata. Ideą PiS jest społeczeństwo zamknięte, scentralizowane, czyli takie, w którym o wszystkim decyduje rząd. To wrogowie niezależności i wolności osobistej, wrogowie wolnej inicjatywy, swobody działania gospodarczego i życia takiego jakie każdy uważa dla siebie za najlepsze. PiS to zwolennicy gospodarczego i politycznego zamordyzmu, szczerze nienawidzą wolności myśli, tego, że każdy może żyć po swojemu. Państwo PiS to CENTRALIZACJA WSZYSTKIEGO. I UBEZWŁASNOWOLNIENIE. jak chcecie żyć jak wasi dziadkowie, kiedy Partia decydowała o tym, co macie jeść, z kim się pieprzyć, co myśleć, w co wierzyć, gdzie i za ile pracować, jak rodzić i wychowywać własne dzieci, jeśli odpowiada Wam bycie własnością Państwa, nie macie ochoty być ludźmi wolnymi, to popierajcie PiS Chcecie żyć w kłamstwie i obłudzie - popierajcie PiS, Akceptujecie, że Wasze dzieci będą wyrobnikami w nowej Europie, bydłem roboczym konkurującym z Filipińczykami, Pakami, Chinolami czy Ciapatymi o najgorsze miejsca pracy - popierajcie PiS Chcecie dominacji KK nad Waszym życiem? Popierajcie PiS. Chcecie powtórki z realsocu w wykonaniu byłych komuchów i moralnych prymitywów? Popierajcie PiS Chcecie żyć w skansenie jak Indianie i skończyć tak samo - w ciemnocie i pijaństwie będąc mięsem dla tych szczurołapów moralnych świń i psychicznych degeneratów? Popierajcie PiS.
    I niech mi tu nikt nie wyskakuje z platfusem, ruskim trollem czy innym kretyńskim bluzgiem.

  • ninananu

    Oceniono 38 razy 12

    Oczywiście, że PiS chce wyprowadzić nas z UE. Tyle, że mając na ustach deklaracje bycia dalej jej członkiem. Zagrywka typu: my chcemy, ale oni nas nie chcą. Pytanie tylko czemu to PiS robi? Jakie jest 2 dno tego działania?

  • medycynaradziecka

    Oceniono 31 razy 11

    Po tych nowych drogach i mostach zapiedralaja głównie ruskie i ukraińskie tiry. Co ja z tego mam?

  • kapitan.kirk

    Oceniono 17 razy 11

    <<< Węgrzy nieoficjalnie mówią, że nie, a nieoficjalnie mówią, że wejdą. >>>

    Halo, korekta... Głos wołającego na puszczy :-/

  • balcerowicz_musi_wrocic

    Oceniono 12 razy 10

    Skończmy już z tą retoryką dotacji, bo tylko wodę z mózgu luda ciemnego robimy !!! UE to coś dużo ważniejszego dla Polski niż tylko kasa z unijnego budżetu. Czy naprawdę nie można się w kraju nad Wisłą odwołać do czegoś mniej łopatologicznego niż ile Niemiec i Francuz na Polak płaci?! Przecież ta retoryka w prostej linii doprowadzi do propagandy znanej z Brexitu !!!

  • mlot_na_pogan

    Oceniono 24 razy 6

    Brexit = 1/4 mniej pieniędzy bo mniej więcej tyle płaciła UK.
    Osły nie kłamcie.

  • medycynaradziecka

    Oceniono 21 razy 5

    Szczerze mówiąc ma już dość nowych dróg i mostów. Wolałbym wyższe zarobki; takie jak w UE.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX