Mandaty przynoszą mniej pieniędzy. Dramatyczny spadek wpływów do budżetu

Robert Kędzierski
Gwałtownie spadają wpływy z mandatów. Najbardziej widoczne jest to w danych dotyczących kar nałożonych przez policję.

Paweł Cybulski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, odpowiedział na interpelację Marka Wójcika, podając jakie wpływy do budżetu państwa przynoszą mandaty. I to zarówno te nałożone przez policję jak i przez inne służby. Zarówno ilość nałożonych kar jak i suma pieniędzy uzyskanych z ich tytułu jest wyraźnie mniejsza. 

Mandaty od kwietnia wystawiane coraz rzadziej 

Ilość wystawianych mandatów wyraźnie zmieniła się w kwietniu, kiedy to wystawiono ich 382 wobec 454 tys. rok wcześniej. Od tego momentu spadek ilości mandatów był coraz bardziej widoczny. W wakacyjne miesiące doszło do prawdziwego załamania. Drogówka wystawiła ich w lipcu 147 tys. w porównaniu z 470 tys. Sierpień był jeszcze gorszy, bo wystawiono ich zaledwie 74 tys., w sierpniu ubiegłego roku było to 455 tys.

Liczba wystawionych przez funkcjonariuszy Policji mandatówLiczba wystawionych przez funkcjonariuszy Policji mandatów Źródło: Ministerstwo Finansów, ilustracja: Redakcja

Ogółem od początku roku wystawiono 2,62 mln mandatów, rok temu było to 5,43 mln. Dane nie uwzględniają oczywiście okresu od września do grudnia tego roku. 

Milionowe straty dla budżetu

Spadek widać również jeśli weźmie się pod uwagę wysokość wystawionych mandatów. I w tym wypadku do załamania doszło w wakacje. Lipiec przyniósł budżetowi 25,8 mln zł z mandatów wobec 65,4 mln zł przed rokiem. W sierpniu spadek wyniósł aż 72 proc.

Wysokość wystawionych przez funkcjonariuszy Policji mandatówWysokość wystawionych przez funkcjonariuszy Policji mandatów Źródło: Ministerstwo Finansów, ilustracja: redakcja

Ogółem mandaty wystawione przez policję przyniosły 374,1 mln. Rok temu w okresie styczeń-sierpień wpływy wyniosły 515 mln zł, były więc grubo ponad 50 proc. większe. 

Od lipca mniej mandatów

Spadek wpływów z mandatów z pewnością ma związek z protestem służb mundurowych. Potwierdzają się tym samym dane "Gazety Wyborczej" i Radia ZET -  w lipcu policjanci wystawili ponad trzy razy mniej mandatów niż rok temu. 

Policjanci protestują bowiem od 10 lipca, kilka dni później dołączyli do nich pracownicy Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Więziennej i Służby Celno-Skarbowej. Funkcjonariusze ograniczyli na przykład wystawianie mandatów drogowych (w zamian kierowcy, poza piratami drogowymi, dostają jedynie pouczenia).

Czytaj też: Zarobki w policji. Od 2 tys. zł "na rękę", praca na prywatnym sprzęcie, komputery z Windows 95

Inne służby "nie nadrabiają"

Ministerstwo Finansów zostało też zapytane o łączne wpływy z mandatów od wszystkich służb, które mają prawo je wystawiać. Biorąc pod uwagę kary nałożone przez wszystkie służby - Żandarmerię Wojskową, Straż Graniczną, Lasy Państwowe, nadzór budowlany, urzędy morskie, urzędy żeglugi, śródlądowej, Państwową Inspekcję Weterynarią, inspekcję ochrony środowiska, urzędy miar itd - wakacyjne załamanie wpływów też jest wyraźnie widoczne - z mandatów ogółem uzyskano 34 mln zł zamiast 44,7 mln w lipcu i 24,2 mln zł zamiast 50,2 mln w sierpniu.

Związki komentują

Dramatyczny spadek wpływów z mandatów skomentował dla nas nadinspektor Sławomir Koniuszy - przewodniczący ZW NSZZ Policjantów woj. warmińsko – mazurskiego.

Nie widzimy reakcji na dane Ministerstwa opublikowane w odpowiedzi na interpelację. A przecież pieniądze, które nie wpływają do budżetu państwa mogłyby być przeznaczone na realizację naszych postulatów. Wśród nich znajduje się ustabilizowanie sytuacji kadrowej. Pieniądze są celem potrzebnym do zrealizowania tego celu. 

- stwierdził. 

***

Adam Czerniak: "Rząd nie tylko uszczelnia podatki, ale także je podnosi"

Więcej o:
Komentarze (124)
Mandaty przynoszą mniej pieniędzy. Dramatyczny spadek wpływów do budżetu
Zaloguj się
  • hiszpan25

    Oceniono 56 razy 42

    czyli jednak chodzi TYLKO o kase? bo skoro to taki dramat ze kierowcy jezdza coraz wolniej to jak to nazwac?!

  • fajny_zajety

    Oceniono 20 razy 16

    No dajcie spokój naprawdę można przez kilka lat mandatu nie dostać. Spróbujcie sobie jeżdzić taką prędkością jak pokazują na tych "kółkach na patyku" co stoją przy drodze ,a zobaczycie ,że po paru miesiacach nawet nie będziecie zwracać uwagi na radiowozy przy drodze. Straż miejska też jest nie groźna jeśli parkuje się tam gdzie jest to dozwolone...

  • Piotr Adamczyk

    Oceniono 16 razy 14

    "Milionowe straty dla budżetu" - no krew zalewa !!!! TO od tych strat proszę odjąć oszczędności jakie skarb państwa z nieleczenia poszkodowanych w wypadkach , z nie przeprowadzania akcji ratowniczych straży pożarnej i karetek, odszkodowań , oraz tego że policjanci zamiast stać z suszarką patrolują i pomagają społeczeństwu i łapią złodziei - pewnie tych od VAT ,

  • alexcomp

    Oceniono 16 razy 14

    Zupełnie tego nie rozumiem - jeśli policja się dogada z PIS to wtedy nagle wykroczenia, które do tej pory kwalifikowały się tylko do pouczenia, nagle staną się groźnymi wykroczeniami podpadającymi pod mandat? Rozumiem, że milicjant to zawód, ale jeśli ma się tu rozchodzić wyłącznie o kasę to zaczyna to być sprzedawanie się za pieniądze. A taki zawód to ku... (prostytutka bo zaraz wykropkują). Więc jak to w końcu jest? Ta praca to służba czy zwykła prostytucja? P.S. nazwy "milicjant" użyłem celowo.

  • blackbolt

    Oceniono 16 razy 10

    Mnie interesuje tyko jedno, jak te statystyki wpłynęły na bezpieczeństwo na drogach????

  • krzywelustro

    Oceniono 27 razy 9

    Jeśli pomimo intensywnych działań policji (wg oświadczenia jej rzecznika) liczba wypadków, pijanych kierowców, zabitych i rannych na drogach nie maleje, to ewidentnie oznacza tylko jedno: że te wszystkie "intensywne działania" można o kant d*** potłuc.

    A wystarczy zmienić kryteria rozliczania służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na drogach (policja, „krokodyle”, projektanci i organizatorzy ruchu drogowego itp.).

    Aktualnie policjanci są mocno motywowani do wlepiania jak największej liczby jak najwyższych mandatów. W ich interesie jest więc, aby kierowcy jeździli niebezpiecznie i po kielichu, bo inaczej utracą swoich sponsorów, a więc kurę znoszącą im złote jajka.

    A wystarczyłoby zacząć brutalnie rozliczać ich z konkretnych trendów: liczbowych wskaźników wypadkowości i pijanych kierowców rok do roku (procent spadku liczby wypadków na obsługiwanym terenie, procentowego spadku liczby zabitych i rannych w wypadkach, procentowego spadku liczby nietrzeźwych w stosunku do ogółu kontrolowanych itd.). Wówczas policja i kierowcy mieliby wspólny interes. Od razu okazałoby się, że w służbach tych pracują ludzie kreatywni, którzy odpowiednio zmotywowani potrafią myśleć w kategoriach skutecznej prewencji, a nie skutecznej restrykcji. Ideałem, do którego powinien dążyć każdy komendant każdego komisariatu byłaby sytuacja, w której na jego terenie w ogóle nie wlepia się mandatów, gdyż wszyscy kierowcy jeżdżą trzeźwo i bezpiecznie.

    A jeśli niektórzy nie potrafią i wskaźnik wlepiania mandatów będzie rósł na ich terenie w podobnym tempie jak ilość wypadków, pijanych kierowców i ich ofiar, to zadedykowałbym im słynną wypowiedź Marszałka: ”Wam panowie kury szcz*ć prowadzić, a nie politykę robić”.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX