Pociąg spóźnił się dwie godziny? Unia chce pełnego zwrotu za bilet

Robert Kędzierski
Unia Europejska chce nowych przepisów dotyczących przewoźników kolejowych. Pasażerowie mają dostawać wyższe odszkodowanie za opóźnienia. Nawet 100 proc. ceny biletu. To nie jedyne zmiany.

Wystarczy godzina spóźnienia pociągu, by przewoźnik oddał pasażerowi połowę ceny za bilet. Opóźnienie większe, ale mniejsze niż 90 min. oznaczałoby konieczność zwrotu 75 proc. kosztów. Spóźnienie pociągu ponad dwie godziny oznaczałoby całkowity zwrot ceny biletu - takich przepisów, mobilizujących przewoźników kolejowych, chce Unia Europejska.

Za zwiększeniem rekompensat opowiedziała się we wtorek unijna Komisja Transportu. Nowe przepisy poparli m.in. przedstawiciele PiS i PO. Teraz projekt trafi pod obrawy europarlamentu. 

Unia chce więcej zmian

Na tym zmiany się nie kończą. Przewoźnik kolejowy, niczym lotniczy, musiałby kupić pasażerowi bilet, jeśli ten przez opóźnienie nie zdąży na przesiadkę.

Dziś za opóźnienie większe niż dwie godziny pasażer może liczyć na zwrot w wysokości jedynie 25 proc. ceny.

Opóźnione pociągi z KrakowaOpóźnione pociągi z Krakowa infopasazer.intercity.pl

Nowe regulacje mogą być szczególnie bolesne dla polskich firm. Przede wszystkim PKP Intercity. Kolejowy gigant najczęściej bowiem obsługuje długie trasy, jego działalność wiąże się więc z największym ryzykiem opóźnień.

Więcej opóźnień. Rekord to ponad 7 godzin

A tych jest całkiem sporo. Jak podaje Urząd Transportu Kolejowego, cytowany przez "Dziennik", ponaddwugodzinne opóźnienia odnotowało aż 400 składów. Niezgodnie z rozkładem przyjechała jedna trzecia pociągów. "Wyborcza" informuje z kolei, że ilość opóźnionych pociągów zwiększa się. W II kwartale rozkładowo jeździło tylko 68 proc. składów. W pierwszym kwartale ten współczynnik wynosił 74 proc. 

Rekordowe opóźnienia sięgają kilku godzin. Pod koniec września pociąg z Krakowa do Warszawy pobił nawet rekord - do celu dotarł opóźniony aż o niemal 7 godzin czyli ponad 400 minut. Powodem było uszkodzenie słupa energetycznego.

Czytaj też: Podwykonawcy Astaldi żądają pieniędzy. Grożą blokadą zakopianki. Jest reakcja PKP PLK

Przepisy już za kilka lat

Przepisy mogłyby wejść w życie już w roku 2021. Część europosłów chce jednak, by obostrzenia wprowadzić dopiero w roku 2024. Głównie ze względu na trwające w Polsce prace modernizacyjne. Tymczasem wiadomo, że część z nich może się opóźnić - chociażby na skutek problemów włoskiej firmy Astaldi, która nie zajmuje się już pracami nad odcinkami w okolicach Leszna i Lublina. 

Część przewoźników twierdzi, że zmuszanie ich do wypłacania odszkodowań w każdej sytuacji nie jest sprawiedliwe. Czasami bowiem problemy z dotrzymaniem harmonogramu wynikają z winy innych firm czy czynników. W przepisach znalazł się jednak zapis o sile wyższej. O ile pociągu nie zatrzyma kataklizm przewoźnik będzie musiał zrobić wszystko, by na peronie pojawić się na czas.

Więcej o:
Komentarze (38)
Pociąg spóźnił się dwie godziny? Unia chce pełnego zwrotu za bilet. A w Polsce opóźnień coraz więcej
Zaloguj się
  • janjan101

    Oceniono 19 razy 13

    Matko buzka!!!!!!!!!!!!! Przecież to zamach na przenajświętszą, narodową nieudolność.
    Posadki przestaną być cieplutkie i bezpieczne.

  • jml13060

    Oceniono 15 razy 11

    W KC jest przewidziane odszkodowanie z tyt. lucrum cessans i damnum emergens = utraconych korzyści i szkody rzeczywistej. W Polsce przyjęło się wypłacać jedynie (część) rzeczywiście poniesionej szkody, a często zapomina się o utraconych spodziewanych korzyściach. Oto jadę na umówione spotkanie biznesowe PKP Wa-Kr. Pociąg się spóźnia, a ja tracę możliwość zawarcia korzystnej transakcji. Albo wskutek spóźnienia pociągu tracę połączenie lotnicze i udział w egzotycznej wycieczce, urlop, etc. Za to też powinny być odszkodowania od przewoźnika. Ponieważ to są indywidualne sytuacje o wartości odszkodowania powinien decydować sąd powszechny. Jednak ... pasażerowie !!! pamiętajmy również o odszkodowaniach za utracone korzyści i nie odpuszczajmy.

  • dante_waw

    Oceniono 14 razy 8

    Matko przenaswietsza!!!... Unia chce wykonczyc nasze narodowe koleje... :)

  • mercx

    Oceniono 8 razy 4

    "Cześć przewoźników twierdzi, że zmuszanie ich do wypłacania odszkodowań w każdej sytuacji nie jest sprawiedliwe. Czasami bowiem problemy z dotrzymaniem harmonogramu wynikają z winy innych firm czy czynników. " - tak tak, zawsze ta sama śpiewka.. nigdy w PL przewoźnik nie jest winny, zawsze zadziałały jakieś INNE CZYNNIKI. najczęściej są to zapewne wybuchy wulkanów i trzęsienia ziemi które czychają na każden jeden z tych 400 opóźnionych składów.

  • smarekdarek

    Oceniono 7 razy 3

    Może jak będą odszkodowania, to PKP w końcu przestanie mieć w odwłoku pasażerów. Teraz nawet wyjazd ze stacji początkowej potrafi być opóźniony o godzinę, bo PKP ma problem ze skomunikowaniem dwóch pociągów i przesiadającymi się pasażerami.
    youtube.com/watch?v=L9wU3oqWtlY

  • kemor234

    Oceniono 9 razy 3

    Jak Unia chce, niech płaci.
    W Polsce jest "głęboka tradycja spóźnień na kolei" i PIS nie będzie tego zmieniał.
    Poza tym nie przyniesie to WZROSTU POPARCIA W WYBORACH, a można dalej gadać " przez 8 lat ..."

  • oz_patryk

    Oceniono 9 razy 3

    Przecież u nas w Polsce pociągi spóźniają się nagminnie, i nie tylko te dalekobieżne. Mieszkam pod Warszawą gdzie pociągi "dowożące do pracy" potrafią spóźnić się około półgodziny na trasie która trwa półtorej czyli o 1/3

  • wolverine_14

    Oceniono 2 razy 2

    Ale czemu ma to dotyczyć jedynie kolejnictwa? Albo dotyczy wszystkich przewoźników (w tym tych organizujących przewozy autobusowe jak i lotnicze) albo nikogo. Inaczej jest to po prostu próba zniszczenia jednej gałęzi gospodarki/transportu

  • ax-les-thermes

    Oceniono 2 razy 2

    Wolska sucks always and everywhere. Nuke it, please.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX