Członek RPP o podatku bankowym: de facto podniósł stopy procentowe

Po wprowadzeniu podatku bankowego należy patrzeć na politykę pieniężną tak, jakby stopy procentowe były de facto wyższe od poziomu nominalnego - powiedział PAP Biznes Kamil Zubelewicz, członek Rady Polityki Pieniężnej.

Kamil Zubelewicz, jeden z członków Rady Polityki Pieniężnej, organu decyzyjnego w kwestii stóp procentowych w Polsce, udzielił PAP Biznes obszernego wywiadu. Jeden z wątków dotyczył podatku bankowego, który od lutego 2016 r. został nałożony na banki i inne większe instytucje finansowe. Wynosi on 0,44 proc. wartości aktywów banków w skali roku (z uwzględnieniem kwoty wolnej, która dla banków wynosi 4 mld zł).

Zubelewicz zwraca uwagę, że procesy, jakie zaszły w gospodarce po wprowadzeniu podatku bankowego, wywołały podobny efekt, jak gdyby w górę poszły w Polsce stopy procentowe (przypomnijmy, dziś rekordowe niskie, referencyjna na poziomie 1,50 proc.).

Co takiego się zmieniło? Członek RPP zwraca uwagę, że "między oprocentowaniem depozytów a oprocentowaniem kredytów pojawił się klasyczny klin podatkowy". Chodzi o to, że z jednej strony banki podniosły ceny nowo udzielanych kredytów (doskonale widać to po wykresie poniżej, obrazującym wzrost marż nowych kredytów w okolicach wprowadzenia podatku bankowego), z drugiej sukcesywnie obniżając także oprocentowanie depozytów (lokat, kont oszczędnościowych). Na marginesie, to niejedyne przykłady "odbijania" sobie podatku na klientach, w tamtym czasie banki chętnie zmieniały także na niekorzyść klientów opłaty np. za konta osobiste.

Średnia marża kredytów hipotecznychŚrednia marża kredytów hipotecznych źródło: raport AMRON-SARFiN

W opinii Zubelewicza m.in. droższe kredyty, sprawiły, że akcja kredytowa okazała się "niższa od potencjalnej" (choć warto przypomnieć, że sprzedaż kredytów hipotecznych w 2018 r. prawdopodobnie będzie najwyższa od dekady). - W rezultacie niskie stopy procentowe oddziaływały na kreację pieniądza w mniejszym stopniu, niż mogły oddziaływać, co nieco hamowało zjawiska inflacyjne. Inflacja w Polsce rośnie trochę wolniej, niż 2 lata temu można było oczekiwać - komentuje Zubelewicz dodając, że "podatek bankowy ograniczył, zdaniem części członków RPP, pole do podwyżki stóp procentowych", i że rada "musi patrzeć na politykę pieniężną tak, jakby stopy procentowe były już faktycznie ustalone na poziomie wyższym od nominalnego".

Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów, od lutego 2016 r. (gdy podatek bankowy wszedł w życie) do sierpnia 2018 r. włącznie, wpływy z tytułu podatku bankowego wyniosły ok. 10,8 mld zł. 

***

Adam Czerniak: "Rząd nie tylko uszczelnia podatki, ale także je podnosi"

Więcej o:
Komentarze (5)
Członek RPP o podatku bankowym: de facto podniósł stopy procentowe
Zaloguj się
  • tinley

    Oceniono 6 razy 2

    Rządy durniów zawsze będą odbijały się na kieszeniach obywateli. na razie odczuwają toposiadacze oszczędnosci. za chwilę odczują to kieszenie suwerena. Turcja ante portas. Ta banda pisowskich kretynów niczym nie rózni się od tureckiej RPP i bedzierobiła dokładnie to samo co erdoganowa banda nepotów. Stopy po wsze czasy realnie ujemne, inflacja to dla nich bzdura, waluta im słabsza tym lepsza. zresztą ktow ierzy w odczyty GUS skoro w pOlsce inflacja jest tylko pół punkta procentowego wyższa niż w borykajacej się od 2 dekad z deflacją Japonii. Nawet bogate is yte Niemcy mają 2.3% inflacji. W POlsce pisowski GUS podaje wam 1.8% przy 7% wzroscie cen zywności i galopadzie cen na ropie. Za chwilę prąd zdrożeje to czekajcie kolejnych odczytów w których inflacja jeszcze spadnie :-)

  • wolo

    0

    To niech RPP może bliżej przyjrzy się skłonności do oszczędzania i realnym stopom procentowym. Prawdopodobnie jeszcze trochę przed nami ale drogą turecką idziemy żwawo i pan prezes Glapiński jest tutaj wodzirejem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX