W Lubinie zarabiają o 150 proc. więcej niż w Kępnie. Przepaść gospodarcza między regionami

W których konkretnie miejscach w Polsce Polaków stać na najwięcej? Gdzie najwięcej osób żyje z kolei w skrajnym ubóstwie? Jakie pensje i emerytury średnio otrzymują Polacy w różnych zakątkach kraju? Zapraszamy do lektury naszej analizy.

Gdzie jest największe bezrobocie w Polsce? Ile zarabiają Polacy w regionach?

Jak wynika z najnowszych danych GUS (stan na koniec sierpnia), zdecydowanie najniższe bezrobocie w Polsce mieliśmy w województwie wielkopolskim - 3,3 proc. Gdyby brać pod uwagę wszystkie powiaty w Polsce, czołówkę również zajmują tylko te z Wielkopolski - miasto Poznań (1,3 proc.), powiat wolsztyński (1,4 proc.) i powiat poznański (1,5 proc.).

.. źródło: GUS

Najwyższe bezrobocie w Polsce mamy w województwach warmińsko-mazurskim, podkarpackim i kujawsko-pomorskim (kolejno 9,9 proc., 8,7 proc. i 8,6 proc. - wg stanu na koniec sierpnia). A tak naprawdę w tej niechlubnej czołówce - z wynikiem 9,7 proc. - znalazłoby się także województwo mazowieckie, gdyby "wyciągnąć" z niego region warszawski. Zresztą to właśnie na Mazowszu znajduje się powiat z najwyższym bezrobociem w Polsce - szydłowiecki (23,8 proc.). Po nim w kolejności jest powiat braniewski (województwo kujawsko-pomorskie; 20,1 proc.) i łobeski (woj. zachodniopomorskie; 19,5 proc.).

.. źródło: GUS

Jeśli chodzi o wynagrodzenia, to najlepiej zarabia się, średnio rzecz ujmując, w województwach mazowieckim, dolnośląskim, pomorskim i śląskim - pomiędzy ok. 5,7 tys. zł a 4,8 tys. zł brutto, czyli ok. 4 - 3,4 tys. zł netto.

Najsłabsze zarobki średnio osiąga się w warmińsko-mazurskim, podkarpackim i świętokrzyskim - w okolicach 4 tys. zł brutto, czyli niespełna 2,9 tys. zł "na rękę".

.. grafika: Marta Kondrusik/Gazeta.pl; dane: GUS

Po pierwsze jednak - znowu mowa o średnich, a na te duży wpływ mają wyższe dochody w większych miastach, szczególnie wojewódzkich. Przykładowo - różnica między średnimi wynagrodzeniami np. w Warszawie a "najbiedniejszymi" regionami Mazowsza (np. powiat szydłowiecki) to ok. 40 proc. Podobnie różnica np. między wynagrodzeniami w Poznaniu oraz w powiecie kępińskim, jarocińskim czy grodziskim.

Po drugie natomiast - średnie nie oddają faktycznego poziomu zarobków. Niestety, dane dotyczące mediany wynagrodzeń (czyli wartości środkowej - równo jedna połowa Polaków zarabia mniej, a druga więcej) GUS podaje rzadko i z opóźnieniem, ale wnioskując na podstawie najbardziej aktualnych danych dotyczących stanu na październik 2016 r., mediana wynagrodzeń w całej Polsce jest o ok. 20 proc. niższa od średniej.

Oczywiście są jednak konkretne miejsca na mapie, gdzie zarobki zdecydowanie wykraczają poza średnią dla regionu czy całej Polski. Według danych GUS na koniec 2017 r., najwyższe średnie wynagrodzenia zanotowano w powiecie lubińskim w województwie dolnośląskim - 7516 zł brutto, a dalej w Jastrzębiu-Zdroju (województwo śląskie; 6609 zł) i w Warszawie (6059 zł). Powiatem z najniższym przeciętnym poziomem wynagrodzeń na koniec 2017 r. był powiat kępiński w województwie wielkopolskim - 2960 zł, oraz powiat brzeziński w Łódzkiem (3071 zł).

.. grafika: Marta Kondrusik/Gazeta.pl; dane: GUS

.. grafika: Marta Kondrusik/Gazeta.pl; dane: GUS

Uwaga! Wszystkie dane dotyczące wynagrodzeń nie obejmują podmiotów gospodarczych o liczbie pracujących do 9 osób. W tych firmach często płace są jeszcze niższe.

W emeryturach Śląsk bije na głowę

Według danych ZUS, w II kwartale br. przeciętna miesięczna emerytura w Polsce wynosiła 2259 zł. Tu, oczywiście w ujęciu średnich, resztę kraju odstawia województwo śląskie, gdzie emeryt / rencista dostawał średnio ponad 2720 zł. W pozostałych regionach kraju ta średnia wyniosła pomiędzy ok. 2006 zł (w województwie podkarpackim) do ok. 2353 zł (na Mazowszu).

Ale wiadomo, jak to jest ze średnimi. Jak wynika z marcowych danych ZUS i naszych wyliczeń, mediana emerytury wypłacanej przez zakład wynosiła lekko ponad 2000 zł - zapewne ok. 2005 zł. Mediana to kwota "środkowa" - połowa emerytów otrzymuje niższe świadczenie, połowa wyższe. Warto pamiętać, że mówimy o danych brutto, a te ok. 2005 zł to "na rękę" jakieś 1685 zł.

No i - niestety jest duża dysproporcja pomiędzy emeryturami kobiet i mężczyzn. Mediana emerytur mężczyzn w marcu wynosiła ok. 2550 zł, a kobiet niespełna 1740 zł. To wszystko brutto. Na rękę wychodzi kolejno ok. 2105 zł i 1450 zł.

Emerytura blisko 1600 osób (głównie kobiet) wynosi mniej niż 100 zł. Ponad 11,4 tys. osób (głównie mężczyźni) otrzymywali ponad 7 tys. zł.

Dochód rozporządzalny w Polsce

W 2017 r. przeciętny dochód rozporządzalny na jedną osobę w gospodarstwach domowych wyniósł 1598 zł, a poziom wydatków 1176 zł. Co jednak kluczowe, sukcesywnie spada odsetek kwoty naszych dochodów, który przeznaczamy na utrzymanie gospodarstwa domowego. W 2017 r. było to 73,6 proc. Teoretycznie reszta to kwota, którą możemy oszczędzać.

.. źródło: GUS

Tutaj oczywiście też jednak mnóstwo zależy od konkretnego regionu, co doskonale widać w statystykach GUS. Przykładowo, w województwie mazowieckim dochód rozporządzalny na jedną osobę wynosi 1912 zł, a na drugim biegunie jest województwo podkarpackie z kwotą 1254 zł.

.. źródło: GUS

Tyle, że - co ciekawe - po nałożeniu na dane o dochodzie rozporządzalnym z konkretnych województw informacji o przeciętnych wydatkach wcale nie okazuje się, że to np. w Podkarpackiem, Świętokrzyskiem czy Lubelskiem Polakom jest najtrudniej coś oszczędzić. Statystyki GUS wskazują, że największą część dochodów na wydatki muszą przeznaczać mieszkańcy województwa śląskiego, opolskiego i łódzkiego, a najmniejszą - podlaskiego, wielkopolskiego i warmińsko-mazurskiego.

.. grafika: Marta Kondrusik/Gazeta.pl; dane: GUS

Tyle, że znów chyba uogólnianie i wyciąganie zbyt daleko idących wniosków na podstawie przeciętnych odczytów z całych województw nie jest uprawnione. Gdyby bowiem spojrzeć w statystyki Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące odsetka osób ubogich, to znów w czołówce pojawia się m.in. województwo podlaskie czy warmińsko-mazurskie.

Na koniec 2017 r., według danych GUS więcej niż co szósty mieszkaniec województwa podkarpackiego, małopolskiego, warmińsko-mazurskiego i podlaskiego żył poniżej tzw. ustawowej granicy ubóstwa. To oznaczało, że jego kwota dochodów, zgodnie z ustawą o pomocy społecznej, uprawniała go do ubiegania się o przyznanie świadczenia pieniężnego z pomocy społecznej. Również te województwa (może oprócz podkarpackiego) były w czołówce regionów z najwyższym odsetkiem osób żyjących w skrajnym ubóstwie, poniżej minimum socjalnego.

.. grafika: Marta Kondrusik/Gazeta.pl; dane: GUS

Na Polskę nadal mimo wszystko podzieloną na (uogólniając) bogatszy zachód i biedniejszy wschód wskazuje także doroczny raport GFK dotyczący siły nabywczej per capita - czyli na osobę. Według danych GFK, w ubiegłym roku warszawiacy dysponują przeciętnie środkami w wysokości blisko 12,5 tys. euro na osobę - co było najwyższym odczytem w kraju. Z drugiej strony, tylko około 100 km od stolicy - w powiecie przysuskim - mieszkańcy przeciętnie mieli do dyspozycji tylko ok. 4610 euro, najmniej w Polsce.

.. GFK

Jest jednak w sytuacji finansowej tej "uboższej", środkowo-wschodniej części Polski, coś zdecydowanie krzepiącego. Chodzi mianowicie o liczbę… dłużników. Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej i Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, odsetek dorosłych osób z zaległymi zobowiązaniami - czyli np. niezapłaconym na czas rachunkiem, zaległą ratą pożyczki, niepłaconymi alimentami itp. - wynosił na koniec czerwca np. w województwie podkarpackim 4,7 proc., w małopolskim 5,8 proc., w podlaskim 6,1 proc. Znacznie łatwiej na niesolidnego dłużnika trafić na zachodzie kraju - w województwie zachodniopomorskim zaległości ma 113 na 1000 dorosłych mieszkańców, podobnie w woj. lubuskim, 112 w dolnośląskim. Co doskonale pokazuje, że wcale wyższe dochody czy zamieszkiwanie bogatszego regionu nie demotywuje do zadłużania się. Wręcz przeciwnie - to właśnie tam, gdzie statystycznie Polaków powinno być stać na więcej, jest najwięcej osób z zaległymi zobowiązaniami.

.. źródło: Biuro Informacji Kredytowej

Komentarze (91)
W Lubinie zarabiają o 150 proc. więcej niż w Kępnie. Przepaść gospodarcza między regionami
Zaloguj się
  • owrank

    Oceniono 16 razy 16

    jedyne co może być jakąś tam prawdą to analiza emerytur, bo GUS może mieć dostęp do wiarygodnych danych o wypłacanych emeryturach. Poziom bezrobocia to od wielu lat jest zagwozdka, bo nie liczy ludzi niepracujących, tylko tych, którzy się zarejestrują jako "niepracujący" a przecież powszechnie wiadomo, że ogromna lizba zarejestrowanych "bezrobotnych" robi to tylko po to, żeby mieć opłaconą składkę zdrowotną bo pracują na czarno :( Odnośnie wynagrodzeń to już dane GUS są kompetnie niewiarygodne, chociaż regularnie publikowane i nie wiedzieć czemu szeroko komentowane... GUS obejmuje około POŁOWY faktycznie legalnie pracujących a jak wexmiemy szarą strefę to jest to bliżej 35-40% osób, które osiągają legalne dochody w Polsce... więc po co ta statystyka ? A mężczyźni z Szydłowca ? oni siedzą na budowach warszawskich i zarbiają 250 zł dziennie (bo taka jest obecnie stawka), także razem z wszystkimi 500+ i innymi świadczeniami, które mają w Szydłowcu, mają dochody lepsze niż legalnie zatrudbnieni mieszkańcy Warszawy, zwłaszcza ci którzy mają kredyt mieszkaniowy z ratą 2500 zł / miesiąc na głowie...

  • aron2004

    Oceniono 10 razy 10

    A najciekawsze jest to że siła nabywcza mieszkańca Budapesztu jest mniejsza od siły nabywczej mieszkańca Lublina
    numbeo.com/quality-of-life/compare_cities.jsp?country1=Poland&country2=Hungary&city1=Lublin&city2=Budapest

  • luki.wawa

    Oceniono 10 razy 10

    Nie ma tu szarej strefy która w naszym kraju jest ogromna. Szczególnie dzisiaj gdzie wielu pracownikach wymaga umowy częściowe aby dzięki czemu dostawać świadczenia społeczne czy słynne 500+. A mechanizm przyznawania świadczeń jest taki aby pogłębić to patologie. A w przypadku kobiet wyrzucić ich z rynku pracy. Następna sprawa widać że najlepiej się mają w Warszawie tylko w gminach gdzie są elektorowie/kopalnie czy duże firmy Państwowe - dotyczy to też emerytów na śląsku. Ciekawe kto za to wszystko płaci.
    No i słynny Szydłowiec z bezrobociem ponad 20 %. Wystarczy tam pojechać i aby zobaczyć jak się tam dobrze ludziom żyje, jak jest mnóstwo nowych domów. Taka to polska zakłamana i obłudna.

  • goostuff

    Oceniono 11 razy 9

    Mapka z siłą nabywczą jakoś mocno z podobną o preferencjach wyborczych mi się skojarzyła...

  • marlboro_mann

    Oceniono 15 razy 9

    G prawda, w Kepnie istnieje oddzial banku ktory ma najwiekszy w Polsce obrot gotowkowy. Wiekszsoc zakladow pracy tam placi pod stolem w gotowce. KGHM zas placi legalnie.

  • jakwilk

    Oceniono 14 razy 6

    Jak to mozliwe, ze Wroclaw, ruina po 1945 roku, z rozkradziona infrastruktura i przemyslem, zasiedlony glownie (jak nieslusznie wiesc gminna niesie) przez chlopstwo z zapadlych dziur Kresow, po 75 latach stal sie perla w koronie Rzeczpospolitej Polskiej? Dlaczego bezrobocie wynosi tam poniezej 2%? Dlaczego Wroclaw nie glosuje na PiS? Gdzie w tym kontekscie jest Bialystok czy Lublin?

  • 500_zl_na_kazde_dziecko

    Oceniono 9 razy 3

    Wykres 1 jest zmanipulowany w ten sposób, by zasugerować że udział wydatków w dochodach to jakieś 50% w 2004 do 20% obecnie. W rzeczywistości jest to ok. 75% (czarna linia jest poprowadzona zbyt nisko, brak skali). Niemal wszystko co zarobimy wydajemy na podstawowe potrzeby. I nic w tym dziwnego skoro od lat ceny mamy na poziomie 80%-90% zachodnich, a zarobki - 25%-30%.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX