Podwykonawcy Astaldi blokują drogę Lublin - Warszawa. Protest na rondzie w Żyrzynie

Firmy, które współpracowały z Astaldi jako podwykonawcy w kontraktach kolejowych, zgodnie z zapowiedziami zaczęły protest. W czwartek rano ciężarówki i maszyny budowlane zablokowały rondo w Żyrzynie na trasie z Lublina do Warszawy.

Rondo w Żyrzynie leży na ruchliwej DK17, łączącej Lublin ze stolicą. Jak podaje "Dziennik Wschodni", na trasie już tworzą się korki. Uczestnicy protestu chcą zapewnienia, że wszystkie faktury zostaną uznane. Jak podaje RMF FM, na rondzie jest około 40 ciężarówek, a także sprzęt budowlany, przejazd jest całkowicie zablokowany.

Podwykonawcy Astaldi chcą wypłaty pieniędzy

Podwykonawcy protestują, bo chcą odzyskać pieniądze, które winna jest im firma Astaldi. Chodzi o inwestycje kolejowe. Astaldi kilka tygodni temu zeszła z budowy dwóch linii kolejowych: Dęblin - Lublin i Leszno - Rawicz. W związku z tym, na początku października inwestor, czyli PKP PLK, wypowiedziała włoskiej firmie umowę. Astaldi tłumaczyła wtedy, że od dawna ostrzegała przed problemami, ale rząd nie reagował.

Dlatego zaległe wynagrodzenia wypłaca teraz podwykonawcom PKP PLK. Spółka zapewnia, że robi wszystko, by robić to szybko, ale nie ma w tym wsparcia ze strony Astaldi.  

Blokada ronda w Żyrzynie przez podwykonawców AstaldiBlokada ronda w Żyrzynie przez podwykonawców Astaldi Gazeta.pl

PKP PLK zapewnia o wsparciu podwykonawców

- Do tej pory wypłaciliśmy podwykonawcom Astaldi ponad 30 mln zł, na dziś szykujemy wypłatę w wysokości około 10 mln zł. Jeszcze nigdy nie było tak, by podwykonawcy, którzy zostali pozostawieni sami sobie przez wykonawcę, tak szybko dostawali pieniądze od zamawiającego - mówi next.gazeta.pl Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK.

- Działania, które podjęliśmy mają na celu jak najszybsze zapewnienie pieniędzy podwykonawcom, nam bardzo zależy na tym, żeby mogli oni dalej prowadzić swoją działalność. Astaldi z nami nie współpracuje, nie pomaga, by odpowiednie dokumenty szybciej docierały - dodaje.

Problemy Astaldi

Problemy włoskiej firmy budowlanej Astaldi wyszły na jaw na początku października. Zgłosiła się ona wtedy do sądu o ochronę przed wierzycielami. Firma chce przeprowadzić restrukturyzację. W Polsce Astaldi bierze udział w kilku dużych inwestycjach drogowych (m.in. na S7 i S8) – GDDKiA zapewnia, że na wszystkich z sześciu kontraktach prowadzone są prace. Wartość drogowych umówi realizowanych przez Astaldi to 4 mld zł, do wykonania zostały prace o wartości około 2,3 mld zł. Astaldi bierze też udział w budowie fragmentu II linii warszawskiego metra.

Więcej o:
Komentarze (9)
Podwykonawcy Astaldi blokują drogę Lublin - Warszawa. Protest na rondzie w Żyrzynie
Zaloguj się
  • walek7003

    Oceniono 11 razy 11

    Same sukcesy, jak rozkopią mierzeję wiślaną i pola na megaaa lotnisko dopiero będzie cyrk.
    Ale..Marynarka Wojenna już jest Radomiu więc wszytko jest możliwe.
    Przecież budowa promu morskiego już się kończy a samochody elektryczne za chwilę zjeżdżają z taśm produkcyjnych Polskiej fabryki samochodowej.

  • glencok

    Oceniono 8 razy 6

    PIS wmawiał ludziom że wystarczy że władza nie będzie kraść a budowa dróg ruszy z kopyta bez problemów. I co? Jednak nie udało się nie kraść?

  • lao.premis

    Oceniono 4 razy 4

    Dopóki nie nauczymy się rewaloryzować dużych publicznych kontraktów, dopóty inwestycje będą stawać a firmy bankrutować. Wykonawcy jadą na niskich marżach. Wzrost cen materiałów budowlanych, paliw czy wynagrodzeń w budownictwie powoduje że dla wykonawcy projekt przestaje być opłacalny. Cierpią na tym wszyscy: zamawiający bo ma problemy z inwestycją, wykonawca, bo nie stać go na wywiązanie się ze zobowiązań, podwykonawcy, bo nie mają kasy i bankrutują, kierowcy, bo stoją w korkach i giną na gó...anych drogach. Zadowolony jest tylko urzędnik, który nie będzie musiał się tłumaczyć w razie czego przed jakimś ABC dlaczego dołożył prywaciarzowi parę złotych za wzrost kosztów prac. Wciąż tkwimy w dupie. rok 2012 niczego nas nie nauczył. Rząd się zmienił, błędy te same.

  • facio60

    Oceniono 6 razy 4

    Włoskie firmy działające w Polsce w sektorze budowlanym, to porażka. Jak można dopuścić do działania koncerny, które w przypadkach nie płacenia czy innych zagadnień związanych z dochodzeniem swoich spraw, są jakoby ubezwłasnowolnione. Nic nie mogą zrobić ich pracownicy zatrudnieni w Polsce. Odsyła się delikwentów do centrali we Włoszech. Najlepiej po włosku i nie wiadomo z kim. W Polsce tzw kontakt (miejsce rejestracji) to biuro księgowe, które rozlicza wiele firm i nie ma żadnych umocowań decyzyjnych. Nóż w kieszeni się otwiera, że na największych inwestycjach, jak np. Gazoport w Świnoujściu, do tego dopuszczono. Groził tunel w Świnoujściu, ale dzięki Bogu, Astaldi tego nie weźmie.
    Moja rada, nie dla rządzących - bo ci są "mądrzejsi", tylko do podwykonawców w kontaktach z takimi firmami: wszystko na piśmie, nic na gębę! Zastrzegać w umowach, że brak zapłaty skutkuje zejściem z budowy i konsekwentnie się tego trzymać. Żadnych ustaleń z kierownictwem budowy nie popartych podpisami UMOCOWANYCH osób.

  • bugaboo

    0

    No Pis zatrudnil zagraniczna firme? Przeciez wg nich dami wszystko robimy najlepiej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX