Sprzedaż mieszkań w Polsce spadnie. "To może być moment odwrócenia się cyklu"

Według prognoz firmy REAS, sprzedaż mieszkań na 6 największych polskich rynkach spadnie. Liczba sprzedanych mieszkań będzie o 14 proc. niższa niż w 2017 roku, ale porównywalna do 2016.

Liczba mieszkań sprzedanych na 6 największych polskich rynkach spadnie do 62,5 tys. w całym 2018 r., wobec 72,8 tys. rok wcześniej. Natomiast liczba mieszkań wprowadzonych do oferty prognozowana jest na 60,6 tys. w tym roku wobec 67,5 tys. w 2017 r., poinformowała Katarzyna Kuniewicz z działu badań i analiz rynku w REAS.

III kwartał potwierdził, że rok 2018 będzie odrobinę słabszy niż poprzedni i że to prawdopodobnie moment odwrócenia się cyklu. To będzie dobry rok, ale słabszy niż 2017

- powiedziała Kuniewicz podczas spotkania prasowego.

Sprzedażowo wynik będzie o ok. 14 proc. gorszy niż w 2017 r., ale o 1 proc. wyższy niż w 2016. Podażowo - wynik będzie prawdopodobnie o 10 proc. gorszy rok do roku i - co ważne - o 7 proc. słabszy niż 2016

- dodała Kuniewicz.

Ekspertka poinformowała także, że oferta w 6 miastach ukształtuje się na poziomie 47 tys. lokali na koniec 2018 r. wobec 48,3 tys. rok wcześniej.

W samym III kwartale 2018 r. liczba transakcji sprzedaży mieszkań, liczona łącznie dla sześciu rynków, wyniosła 14,2 tys. - o 9 proc. mniej kwartał do kwartału i 19 proc. mniej rok do roku.

Jednocześnie, zgodnie z wynikami monitoringu REAS, w sześciu aglomeracjach o największej skali obrotów, do sprzedaży wprowadzono 15,5 tys. mieszkań, czyli o 4 proc. mniej niż w poprzednim kwartale.

REAS prognozuje też, że w samym IV kw. tego roku sprzedaż mieszkań będzie bardzo podobna jak w III kw., lub tylko nieznacznie niższa (do -1 proc. kw/kw). Z danych firmy wynika też, że oferta na koniec III kw. sięgnęła 46,8 tys. mieszkań, wobec 45,1 tys. kwartał wcześniej.

W sytuacji typowej, spowolnienie na rynku mieszkaniowym po okresie boomu przynosi rozejście się krzywych popytu i podaży. Popyt zaczyna spadać, zwykle hamowany przez rosnące stopy procentowe, zaś rozpędzona podaż jeszcze przez pewien czas rośnie. W rezultacie narasta wolumen niesprzedanych mieszkań, spada tempo sprzedaży i zaczynają spadać ceny. Zaczyna się także zmniejszać liczba rozpoczynanych nowych inwestycji. Nic nie wskazuje na to, aby obserwowany obecnie spadek sprzedaży miał cokolwiek wspólnego z takim typowym początkiem fazy dekoniunktury 

- informują eksperci. 

Według nich podaż zmniejsza się szybciej i to ona w pewnej części jest odpowiedzialna za mniejszą sprzedaż. Winne są także coraz wyższe ceny ograniczające dostępność mieszkań. Odczuwalny jest też efekt zakończenia programu MdM, który dotacjami wspierał popyt w segmencie najtańszych mieszkań. Dotyczy to zwłaszcza tych nabywców, którym brakuje oszczędności na wkład własny. Faza hamowania popytu przez rosnące stopy procentowe jest jeszcze przed nami.

Najbardziej prawdopodobny wydaje się dziś scenariusz powolnego kurczenia się rynku przy coraz wyższych, ale już wolniej rosnących cenach. Taki optymistyczny scenariusz dość łagodnego przejścia z fazy boomu i nadwyżki popytu nad podażą, do fazy równowagi rynkowej jest możliwy, choć liczba niewiadomych, które mogą wpłynąć na sytuację na rynku jest wyjątkowo duża

- czytamy w komentarzu REAS.

REAS jest polską firmą doradczą, która od ponad 20 lat zajmuje się zagadnieniami związanymi z rynkiem nieruchomości mieszkaniowych. Sześć rynków, dla który dane podaje REAS, to Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Trójmiasto i Łódź.

Więcej o:
Komentarze (7)
REAS: Sprzedaż mieszkań na 6 największych rynkach w Polsce zacznie spadać
Zaloguj się
  • adaml78

    Oceniono 5 razy 5

    Podsumowując:
    1. Spada liczba sprzedanych mieszkań
    2.Wzrasta podaż mieszkań na sprzedaż
    3. Przewiduje się jedynie negatywne (dla poziomu cen nieruchomości) zjawiska w gospodarce: wyższe stopy procentowe, koniec MdM, mniejsza niż spodzeiwana dynamika wzrostu wynagrodzeń itp

    Na podstawie tych danych "eksper REAS" prognozuje "scenariusz powolnego kurczenia się rynku przy coraz wyższych, ale już wolniej rosnących cenach".
    Tak to nazwać? Myślenie życzeniowe czy wprost próba robienia ludzi w wała??

  • farcry3

    Oceniono 5 razy 3

    Od mniej więcej 2-3 miesięcy piszę pod artykułami o rynku nieruchomości, że teraz jest czas na sprzedawanie a nie kupowanie. Mam oczywiście całe mnóstwo "niepolubień " .

  • robert.kwi

    Oceniono 2 razy 2

    Cytuję :) "Ja już czekam od 15 lat na zakup mieszkania bo ma być taniej, teraz znów zdrożało, ja mam już 45 lat i... no właśnie, napiszcie ile mam jeszcze czekać bo jak więcej niż nastþęne 10 lat to kicha straszna bo będę wtedy miał więcej niż 55 lat i nie wiem czy wtedy będzie mi się chciało jeszcze zakładać rodzinę i mieć dzieci, doradzicie? Wie ktoś kiedy te ceny w końcu spadną do około 3-4 tysięcy w Warszawie na przykład?" :DDD

  • tonz2

    Oceniono 1 raz -1

    Do tego trzeba dodać odpływ Ukraińców na zachód, to w dużej mierze oni inwestują w małe nieruchomości i nakręcają rynek wynajmu mieszkań w dużych miastach. Jest ich w Polsce około 3 mln., czyli każdy większy ruch będzie odczuwalny. W efekcie na rynek wejdzie w krótkim czasie sporo mieszkań, a co za tym idzie ceny mieszkań poszybują ostro w dół. Nie dotyczy to oczywiście miast akademickich, gdzie zawsze będzie popyt na mieszkania

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX