Minęło prawie 28 miesięcy, a porozumienia wciąż nie ma. Rosną obawy o "no-deal brexit"

Wielka Brytania formalnie wyjdzie z Unii Europejskiej 29 marca 2019 roku, czyli za pięć miesięcy. Nadal jednak Londyn i Bruksela nie wypracowały warunków tego rozwodu. Blisko połowa Brytyjczyków obawia się, że wyjście z UE odbędzie się bez żadnej umowy, w sposób najbardziej niebezpieczny i bolesny, głównie dla Brytyjczyków.

Na zakończonym właśnie szczycie w Brukseli liderzy państw UE mieli wypracować porozumienie, które stałoby się podstawą do podpisania umowy między Unią a Wielką Brytanią. Do tego formalnego "przyklepania" zasad brexitu ma dojść w listopadzie. Albo raczej miało dojść, bo ten termin wcale nie jest już taki pewny.

Dyskusje zakończyły się bez rezultatu. A trwają już wiele miesięcy. Od szokującego dla Europy wyniku referendum z czerwca 2016 roku minęło niemal 28 miesięcy, oficjalne negocjacje ruszyły rok później. W części kwestii udało się osiągnąć porozumienie, ale pozostają sprawy niewyjaśnione. Co gorsza, jednomyślności nie ma także wewnątrz samej Wielkiej Brytanii.

Brexit: punkty sporne

Kwestią, której wciąż nie udaje się uzgodnić, jest przyszła granica między UE a Wielką Brytanią w Irlandii, a dokładnie między Irlandią a Irlandią Północną. Brytyjczycy chcieliby uniknąć kontroli na tej granicy po brexicie. Jak na razie obie strony - Londyn i Bruksela - nie są stanie porozumieć się w tej sprawie.

To dlatego pojawił się pomysł wydłużenia tak zwanego okresu przejściowego. Miał on trwać do końca 2020 roku i dawać czas na wynegocjowanie brytyjsko-unijnej umowy handlowej. Teraz pojawił się pomysł, by został on wydłużony jeszcze o 12 miesięcy. Theresa May mówi, że chodzi o "stworzenie opcji, która umożliwiłaby wydłużenie okresu przejściowego na kilka miesięcy - i byłaby to kwestia tylko kilku miesięcy". Podkreśla też, że chodzi tylko o opcję, a rząd zrobi wszystko, by udało się dogadać wszystkie kwestie do końca 2020 roku, zgodnie z pierwotnym planem.

Theresa May ma problemy w domu

Ta propozycja wzbudziła jednak niezadowolenie części brytyjskich polityków. Theresa May spotyka się zresztą we własnym kraju z krytyką ze wszystkich stron. Według zwolenników brexitu jej plany spowodują, że Wielka Brytania stanie się państwem wasalnym UE, wielu jest zmęczonych i sfrustrowanych przeciągającymi się negocjacjami, zwolennicy pozostania we Wspólnocie mówią o kolejnym referendum.

Takie sygnały płyną na przykład ze strony Partii Pracy. Jej lider, Jeremy Corbyn, powtarza, że jest otwarty na ideę drugiego referendum. Ostrzega też, że jego partia jest gotowa zagłosować przeciwko ostatecznej umowie z UE, bo chce zmusić brytyjski rząd do powrotu do negocjacji w sprawie praw pracowniczych i standardów środowiskowych. Tego, że premier "zmięknie" przed UE ws. irlandzkiej granicy, obawiają się jej koalicjanci z północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów. BBC podaje, że May traci też powoli poparcie we własnej Partii Konserwatywnej.

Co Brytyjczycy myślą o brexicie?

Także sami Brytyjczycy coraz cieplej myślą o nowym plebiscycie i Brukseli. Według ostatnich sondaży, gdyby odbyło się drugie referendum, 52 proc. jego uczestników zagłosowałoby za pozostaniem w UE.

Sondaż ws. drugiego referendum o brexicieSondaż ws. drugiego referendum o brexicie graf. Gazeta.pl

Tak wynika z badania prowadzonego przez National Centre for Social Research, które zbiera sześć głównych sondaży przeprowadzanych regularnie w Wielkiej Brytanii. Widać, że szala na korzyść Unii przechyliła się na początku tego roku.

Zmiana nastawienia Brytyjczyków do brexituZmiana nastawienia Brytyjczyków do brexitu graf. Gazeta.pl

Niebezpieczny "no-deal brexit"

Z drugiej strony, Brytyjczycy są pełni obaw, że do porozumienia z UE nie dojdzie i czeka ich tak zwany "no-deal brexit". Według opublikowanego w czwartek badania Instytutu Politycznego z King’s College London, 44 proc. Brytyjczyków spodziewa się, że Wielka Brytania opuści UE w marcu przyszłego roku bez osiągnięcia porozumienia z Brukselą, 29 proc. uważa, że wspólną umowę uda się wypracować, a według 7 proc. Wielka Brytania nie opuści UE w 2019 roku. Do tego 31 proc. badanych obawia się, że w ciągu pięciu lat od brexitu ich standard życia się pogorszy - poprawy spodziewa się tylko 15 proc.

Office for Budget Responsibility, rządowa agencja doradcza, opublikowała tydzień temu raport, w którym ostrzega przed wychodzeniem z UE bez porozumienia. Zdaniem ekspertów, taki "no-deal brexit" mógłby zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu, a nawet spowodować recesję, sprawić, że mieszkańcy i firmy zaczną w panice robić zapasy, a wartość funta gwałtownie spadnie.

Zresztą od czasu referendum z 2016 roku funt traci lub umacnia się w rytm brexitowych doniesień.

"29 marca będzie koniec gry" - przypomniał reporterom po brukselskim szczycie premier Luksembruga Xavier Bettel dodając, że porozumienie musi zostać osiągnięte wcześniej. Wygląda na to, że coraz więcej Brytyjczyków i polityków myśli podobnie.

Więcej o: