Strajk w LOT. Prezes nie ustępuje. "Jeśli ktoś tak chce etatu, to może udać się do innej firmy"

Robert Kędzierski
Prezes LOT-u Rafał Milczarski twierdzi, że strajk w spółce wygasa. Zapowiada, że nie zamierza ustąpić. Zaprzecza też spotkaniu z premierem. - Związkowcy liczyli, że jeszcze przed wyborami uda im się doprowadzić do zmiany zarządu. Dotąd była to jedna z patologii tej spółki - twierdzi.

Prezes LOT-u w dwóch prasowych wywiadach skomentował  wydarzenia związane ze strajkiem pracowników spółki. Rafał Milczarski podtrzymał dotychczasową opinię - nadal uważa protest za nielegalny. Wyjaśnił też, jakie były przyczyny dyscyplinarnego zwolnienia 67 pracowników, i dlaczego nie zamierza ustępować ze stanowiska. 

Zwolnienia dyscyplinarne legalne

Szef narodowego przewoźnika twierdzi, że związki organizujące protest straciły swój status zakładowej organizacji związkowej. Miało to nastąpić na skutek niedopełnienia formalności - zabrakło wymaganego prawem powiadomienia o ilości członków.

W związku z tym strajk miałby być nielegalny. Zgodne z przepisami miałby natomiast być dyscyplinarki wręczone protestującym. 

Mogą wrócić, ale na innych zasadach

Prezes zapewnił też, że jest szansa na powrót części osób zwolnionych dyscyplinarnie. Zastrzegł jednak, że współpraca na dotychczasowych warunkach, czyli na etacie, jest niemożliwa. 

Byłoby niesprawiedliwością, gdybym miał cofnąć te wypowiedzenia. Nie ma mowy o przywracaniu do pracy liderów i inspiratorów strajku oraz tych, którzy dopuszczali się zastraszania kolegów. [...] Jeśli ktoś czuje się zmanipulowany, ma ochotę wrócić i dowieść, że nie wysyłał gróźb karalnych, nie mobbował i nie obrażał, to proszę przyjść. Będziemy rozmawiać. Może nie o przywróceniu do pracy w LOT, ale może o współpracy ze spółką Crew.

- stwierdził Milczarski na łamach "Dziennika Gazety Prawnej".

"Nie rozmawiałem z premierem"

Prezes LOT-u zaprzeczył też temu, że został wezwany do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Twierdzi, że jego spotkanie z premierem to "fake news" rozpowszechniany przez związkowców. Informacja o "pilnym wezwaniu" trafiła do mediów we wtorek. 

"Naprawiamy patologię"

Milczarski stwierdził też, że działania protestujących mogły mieć motywację polityczną. Protest przybrał bowiem na sile w gorącym okresie.  

Związkowcy liczyli, że jeszcze przed wyborami uda im się doprowadzić do zmiany zarządu. Dotąd była to jedna z patologii tej spółki. Przed laty związki zmieniały zarządy co kilka miesięcy.

- stwierdził prezes cytowany przez DGP. 

Etaty nie dla wszystkich

Prezes odrzucił też jeden z głównych zarzutów związkowców, którzy twierdzą, że spółka osiąga zyski, bo zatrudnia pracowników na umowach śmieciowych. Milczarski stwierdził, że fakturowanie usług jest w branży dopuszczalne. 

Jeśli ktoś tak chce etatu, to może udać się do innej firmy.

- stwierdził jednoznacznie na łamach "Super Expressu".

Wyjaśnił też, że dla Polskich Linii Lotniczych LOT pracuje obecnie ok. 3 tys. osób. Połowa pilotów i większość stewardess ma umowę o pracę, druga wystawia faktury. Zapewnił, że zyski spółki nie biorą się z oszczędzania na etatach, ale są osiągane dzięki zwiększeniu liczby lotów i pasażerów. 

Prezes nie zamierza odchodzić

Milczarski zapewnił też, że nie spełni jednego z głównych postulatów protestujących - nie ustąpi ze stanowiska. 

Obiecałem ludziom, że do czasu powstania CPK nie podam się do dymisji.

Czytaj też: Strajk w LOT. Prezes wręcza wypowiedzenia podczas negocjacji. "Za dwa dni pana tu nie będzie"

- stwierdził wyjaśniając jednocześnie, że "ma do zrealizowania ważny projekt, jakim jest rozwój LOT i Polskiej Grupy Lotniczej, co w kontekście budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego jest przedsięwzięciem wieloletnim".

Strajk trwa

Akcja strajkowa pracowników LOT-u trwa. Pasażerowie polskich linii lotniczych wciąż muszą liczyć się z utrudnieniami - w środę odwołano kilkanaście lotów.  

Źródło: "Super Express", "Dziennik Gazeta Prawna"

Więcej o:
Komentarze (97)
Strajk w LOT. Prezes zaprzecza spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim. Nie zamierza ustąpić
Zaloguj się
  • edekedek73

    Oceniono 22 razy 22

    I mówi to gość, który otrzymał za rok 2017 prawie bańkę premii (dokładniej: cały Zarzad dostał do podziału 2,5 mln zł).

  • verozon

    Oceniono 21 razy 21

    Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła, że działania Zarządu LOT wobec pracowników są niezgodne z prawem. I co prezesik na to?

  • lokad

    Oceniono 20 razy 20

    Polskiej dużej spółce, w samej stolicy, spółce która powinna świecić przykładem, nie opłaca się zatrudniać na umowę o pracę! Pytam się więc, jak niekorzystne muszą być dla pracodawcy warunki zatrudniania w takim systemie skoro nawet LOT od tego ucieka? Pytam dalej - co z obietnicami Szydło, że "zlikwidujemy umowy śmieciowe" skoro nawet pod własnym nosem nie chcą tego zrobić?Chory kraj.

  • cezaryk

    Oceniono 19 razy 19

    > Obiecałem ludziom, że do czasu powstania CPK nie podam się do dymisji.
    Przyspawał się do stołka na najbliższe 20 lat? Lekko licząc.
    A może wrzucili mu pigułkę gwałtu do lampki z koniakiem?

  • tr1975

    Oceniono 20 razy 18

    Typowy wolski biznesmen. Sk...syn bezwstydnie zarabia miliony, ale jeżeli chodzi o pracowników , to spasion, chamska morda pełna wniosłych frazesów.

  • evergreen111

    Oceniono 16 razy 16

    Ile prezes i rada nadzorcza wydoili premii z firmy, w której podobno brakuje pieniędzy? KORYTO+ działa, nieprawdaż, panie Milczarski? Duda wymodlił powrót dojnej ojczyzny ku pańskiej i pana kolesi radości!

  • inny_wolny_login

    Oceniono 13 razy 13

    Buc i nieLOT

  • dziadwawelski

    Oceniono 12 razy 12

    Miły chłopiec i jaki skromny ;-)))

  • po_co_mi_konto

    Oceniono 11 razy 11

    "Jeśli ktoś tak chce etatu, to może udać się do innej firmy."

    Tak powiedział prezes państwowej firmy, PiSowski nominant.
    Morawiecki mówił o pracy za miskę ryżu.

    Taki jest PiS

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX