Nawet sprzęt prosto z fabryki jest w większości niesprawny. Niemieckie wojsko ciągle zaskakuje

Niemcy od kilku lat systematycznie dowiadują się o tym, że ich wojsko ma poważne problemy z uzbrojeniem. Owszem, w większości jest nowoczesne, ale też w większości nie jest w pełni sprawne. Według najnowszych informacji dotyczy to znaczącej części ciężkiego sprzętu dostarczonego w 2017 roku. Na przykład z 71 nowoczesnych transporterów opancerzonych Puma tylko 27 jest sprawnych.

Najnowsze informacje wywołujące w Niemczech kontrowersje pochodzą z odpowiedzi na interpelację złożoną przez posła Bundestagu Matthiasa Hoehna z partii Lewica. Hoehn zapytał na początku września o sprawność ciężkiego sprzętu przekazanego wojsku przez firmy zbrojeniowe w 2017 roku. Jak twierdzi, spodziewał się wyniku bliskiego stu procent, jednak okazał się on być znacznie niższy.

Zaskakująco kiepski wynik

W odpowiedzi datowanej na koniec października sekretarz stanu w ministerstwie obrony Peter Tauber podał, że ten wynik to zaledwie 39 procent. - Jakość dostaw nie jest najlepsza i wymaga poprawy - przyznał, cytowany przez "Deutsche Welle".

W odpowiedzi na interpelacje podano dane odnośnie nowych transporterów opancerzonych Puma, samolotów wielozadaniowych Eurofighter, samolotów transportowych A400M i śmigłowców bojowych Tiger oraz transportowych NH90.

Transporterów Puma dostarczono w ubiegłym roku 71 z czego tylko 27 jest w gotowości operacyjnej. Eurofighterów dostarczono cztery a sprawny jest jeden. A400M przekazano wojsku osiem a w gotowości operacyjnej są cztery. Spośród siedmiu śmigłowców Tiger tylko dwa są sprawne a siedmiu NH90 cztery.

Łącznie na 97 sztuk ciężkiego sprzętu przejętego od firm zbrojeniowych w 2017 roku, w pełni gotowych do użycia we wrześniu było 38.

Trzy z czterech nowych maszyn Eurofighter mają być niesprawne z powodu prac przy ich komputerachTrzy z czterech nowych maszyn Eurofighter mają być niesprawne z powodu prac przy ich komputerach Bundeswehr

Zły okres 

Tego rodzaju problemy z gotowością Bundeswehry nie są już niczym szczególnie zaskakującym, Niemcy od kilku lat są raczeni tego rodzaju doniesieniami. Według raportu parlamentarnej komisji ds. sił zbrojnych pod koniec 2017 wszystkie sześć okrętów podwodnych było niesprawnych. Podobnie wszystkie 14 transportowców A400M. W 2014 roku na manewrach NATO żołnierze montowali w miejsce karabinów maszynowych na wozach opancerzonych pomalowane na czarno kije od szczotek, bo nie udało się na czas znaleźć sprawnej prawdziwej broni.

Wiele gorzkich komentarzy wywołały na początku 2018 roku informacje o procesie przygotowywania oddziałów do przewodzenia natowskiej szpicy w 2019 roku. Okazało się, że w celu przygotowania jednej brygady (około 3-4 tysięcy ludzi) w stu procentach gotowej do walki, trzeba ściągać sprzęt z wielu różnych jednostek a i tak brakuje czołgów, sprzętu noktowizyjnego czy namiotów i śpiworów.

Dodatkowym problemem Bundeswehry są kadry. W 2017 roku było aż 21 tysięcy nieobsadzonych etatów w formalnie 180 tysięcznym wojsku. Młodzi Niemcy nie garną się do służby, choć Bundeswehra wydaje znaczne pieniądze na promocje i jest bardzo aktywna choćby w mediach społecznościowych. Do wojska przyjmowani są nawet nieletni. Od 2011 roku za zgodą rodziców kontrakty miało podpisać już ponad 10 tysięcy osób przed 18 rokiem życia. Zaczęto nawet dyskutować nad pomysłem przyjmowania do służby obywateli innych państw UE.

W 2017 roku wszystkie sześć niemieckich okrętów podwodnych było niesprawnychW 2017 roku wszystkie sześć niemieckich okrętów podwodnych było niesprawnych Bundeswehr

Pieniądze i brak woli

Głównym źródłem tych wszystkich problemów są pieniądze. Budżet Bundeswehry systematycznie się kurczył od końca zimnej wojny. Po kryzysie finansowym w ostatniej dekadzie osiągnął dno. W 2015 roku Niemcy wydali na obronność 1,17 procent PKB. Okazało się to być daleko niewystarczające do jednoczesnego utrzymywania wojska liczącego niemal 200 tysięcy ludzi, kupowania nowego sprzętu i jeszcze utrzymywania go w wysokiej sprawności. Przez lata oszczędzano na remontach i zakupach części zamiennych, starając się kontynuować zakupy nowego uzbrojenia. Choć zostały one ograniczone, to niemieckie wojsko pozostaje jednym z najnowocześniej wyposażonych.

Nie tłumaczy to jednak niskiej sprawności tego najnowszego sprzętu. Najwyraźniej problemy są też z jakością niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Ma on wręcz legendarną markę i nadal plasuje się w światowej czołówce, jednak przez dekady ograniczonych zamówień po zimnej wojnie mocno osłabł.

Inną kwestią jest sprawa standardów czasy pokoju i czasów wojny. Gdyby była potrzeba, to najpewniej większość teoretycznie niesprawnego sprzętu mogłaby ruszyć na front. Po prostu w czasie pokoju do kategorii "niesprawny" zalicza się nawet to uzbrojenie, które ma jakieś drobne usterki lub powinno przejść prace serwisowe, choć nadal można by przy jego pomocy walczyć. Za optymalny wynik uznaje się na Zachodzie 75 procent sprawnego sprzętu, jednak w praktyce te wartości oscylują zazwyczaj pomiędzy 50 a 70 procent. Nie wiadomo jakim wynikiem może się pochwalić polskie wojsko, bo jest to uznawane przez MON za tajemnicę.

Dodatkowym problemem jest nastawienie Niemców. Niechęć młodych do wstępowania do wojska jest objawem szerszej niechęci społeczeństwa, które nie uważa podnoszenia wydatków na siły zbrojne za coś istotnego. Sondaże podczas wyborów do Bundestagu w 2017 roku jasno wskazywały, że znacznie bardziej interesuje ich polityka socjalna, gospodarka czy migracja. Wojsko znajdowało się blisko końca listy priorytetów i nie było istotnym tematem w kampanii wyborczej.

Pomimo tego rządząca koalicja Angeli Merkel stara się zwiększyć budżet Bundeswehry, znajdując się między innymi pod nieustanną presją Amerykanów. Donald Trump często wskazuje na Niemcy jako koronny przykład tego, że Europejczycy nie chcą łożyć na swoje bezpieczeństwo i wykorzystują USA do jego zapewnienia. Na razie oficjalnie Berlin zadeklarował zwiększenie wydatków na wojsko o cztery miliardy euro do 2023 roku, do poziomu 43,9 miliarda euro. Nadal będzie to daleko poniżej zalecanego przez NATO poziomu dwóch procent PKB, który w przypadku Niemiec oznaczałby ponad 60 miliardów euro. Jest jednak odwróceniem wieloletniego trendu cięć.

Dlaczego amerykańskie wojsko wciąż stacjonuje w Niemczech?

Więcej o: