Komentarze (39)
12 listopada namiesza w sądach. Tysiące rozpraw będzie przełożonych
Zaloguj się
  • jego-wysokosc

    Oceniono 11 razy 11

    Na razie beti realizuje z powodzeniem program "drogi plus" Nie ma takiej drogi na której beti nie rozwaliłaby beemki.

  • alpepe

    Oceniono 9 razy 9

    No cóż, przypomina mi się Mao i wybijanie wróbli, bo się żywią zbożem, tu po prostu podobny poziom "kompetencji" ludzi u władzy.

  • mt18

    Oceniono 9 razy 9

    Gdyby jakiś dyrektor rządził gdzieś tak jak PiS i Duda to już dawno wyleciałby za niekompetencję.

  • jiddu

    Oceniono 10 razy 8

    Wielu ludzi będzie miało problemy, jedyny plus, że będą wśród nich także fani pisu. Zawsze te parę głosów stracą.

  • maxxx35

    Oceniono 8 razy 8

    dla pisdowatych to nie jest dramat tylko dobra zmiana. Oni tak mają trochę "inaczej" :-)

  • remo29

    Oceniono 7 razy 7

    Szydło już pojechało do chałupy, pany mają wolne.

  • pm7303

    Oceniono 11 razy 7

    połowa (a może już więcej?) moim kolegów (informatyków) jest na własnej działalności, czyli przez pieprzonych bolszewików będziemy dniówkę w klapy, a to znaczy między 250 a 800 PLN w plecy - jedyne pocieszenie że nie trzeba będzie od tego dochodowego i VAT odprowadzić. No nic pozostaje tylko 'podziękować' śmieciom z PiS i życzyć im żeby jak najszybciej zdechli na cokolwiek, najlepiej bolesnego.

  • tygrys102

    Oceniono 7 razy 7

    i co idioci - dobroczyńcy ? rozwałki kraju cd....precz z pisem !

  • marywil2012

    Oceniono 6 razy 6

    jaki problem? A no taki, że cały kraj gasi kolejny pożar wywołany przez piromanów kaczyńskiego. Pis chronicznie amatorsko działa nie myśląc o skutkach tych działań. Potem przykrywa to propagandą sukcesu dla tępaków. Ale spoko, stać nas. Skoro mogliśmy wydać 200000 mln na brak obchodów, to możemy też zarządzić brak pracy. Kultura brakoróbstwa i rozdawnictwa pis w pełnej krasie. Brawo kaczyński.

  • sector23

    Oceniono 5 razy 5

    Efekt "dobrej zmiany" w sądownictwie. Wypada tylko współczuć wszystkim oczekującym, od ca. - 9 miesiecy, na wyrok czy rozprawę. I pocieszać się tylko nadzieją, że są wśród nich zwolennicy tej PiSowskiej zgrai dyletantów, parweniuszy, bezczeluchów i zwyczajnych niudaczników, którzy czego się tylko czepią, to zaraz koncertowo spierniczą.
    No ale tak to już ma, cała ta zbieranina PiSdeuszy i jest to uwarunkowanie genetyczne.

  • batura3

    Oceniono 4 razy 2

    Pissowskie matołki wcześniej (np. na początku 2018)nie wiedziały, że 11.11 wypada w niedzielę??????:))))))))))))))))))))))))))

  • sly.pl

    Oceniono 2 razy 0

    Naprawdę żal mi tych wszystkich, którzy uwierzyli sędziom, politykom i innym bajko-mówcom jakoby coraz gorzej działo się w sądownictwie a winnym jest PiS. Ja na apelację (II instancja) czekałem 1,5 roku a sędzia wyznaczył na biegłego tego samego biegłego, którego opinię podważyłem. Nie wiedząc o tym na wstępie "delikatnie" powiedziałem co myślę o opinii poprzedniego biegłego a za moment dowiedziałem się, że to jest on i uważa poprzednią opinię za słuszną. Oczywiście, przecież został mi werdykt niezawisłego i niezależnego Sądu. Podbudowany
    tym poszedłem na rozprawę. Sędzia w uzasadnieniu wyroku powiedział, że i tak ta opinia nie ma znaczenia (umył ręce od powołania takiego samego biegłego nie potrafiącego "odciąć" się od swojej poprzedniej opinii) bo liczy się opinia drugiego biegłego jeszce z sądu I instancji
    (było dwóch z różnych dziedzin), którego opinię też podważyłem a sad apelacyjny (II instancja) biegłego z tej dziedziny nie powołał. Mnie ręce opadły. Także należy zadać sobie pytanie po co taka szopka i namiastka sprawiedliwości? Bo przecież miałem możliwość odwołania się
    od wyroku sądu I instancji tyle tylko, że opinia biegłego i tak nie miałaby żadnego wpływu na wynik sprawy. A zapomniałbym, mógłbym jeszcze wnieść o kasację do Sądu Najwyższego aby moje prawa wynikające z konstytucji były zagwarantowane. Tylko co z tego skoro sędziowie tak podchodzą do rozpraw. Chyba, że ja powinienem zasugerować sędziemu sądu II instancji aby wyznaczył też biegłego z drugiej dziedziny. Po 1,5 roku (w sądzie II instancji) dowiedziałem
    się, że i tak opinia powołanego biegłego jeśli byłaby tylko korzystna dla mnie i tak nie byłaby brana pod uwagę. Taki typ pracy możliwy tylko jest na "państwowym". Nic nie robić i zarobić. Proponuję w dobrze zarządzanej firmie prywatnej zrobić coś takiego. Tzn: przez 1,5 roku nie kończyć projektu z uwagi na bardzo ważny wynik jakiegoś podprojektu i oznajmić po zakończeniu podprojektu, że i tak nie miał on żadnego znaczenia dla projektu. Co na to powiedziałby
    zarząd firmy? Oczywiście sąd to nie firma prywatna ale jeśli chodzi o zarządzanie i "myślenie" to sędziowie zatrzymali się na etapie schyłkowego socjalizmu. Nie dziwne zatem, że są takie "zatory" w szybkości rozpraw a sami sędziowie są tak przeciwni jakimkolwiek reformom skoro jest im tak
    dobrze i są "zarobieni". I nie mówię tylko o zmianach wprowadzanych przez PiS ale także o próbach wprowadzenia zmian przez wszystkie opcje polityczne po 89 roku. Skoro jest tak źle w sądownictwie to chyba same środowisko sędziowskie powinno dążyć do zmian. Ale czy
    tak jest? Trochę myślący człowiek jeśli próbuje wbić wkręt młotkiem i widzi, że coś jest nie tak to wyciąga wniosek żeby użyć młotka. Chyba sędziowie są bardziej myślącymi ludźmi i wnioski powinni wyciągać szybciej niż przez 29 lat (1989-2018)
    Naprawdę w normalnym sądownictwie jeden dzień wolnego więcej nie powinien mieć znaczenia. Chyba, że jest taki bałagan jak w naszych sądach.

  • zbirone

    0

    To jest dramat, to jest dramat, że w tym antyludzkim państwie... Włącz ten telefon bo ci go wyłączę na amen! Aaa, szkoda gadać, szkoda strzępić ryja... Naprawdę.

  • medycynaradziecka

    Oceniono 3 razy -1

    Sprawy toczą się latami, bo sędzia na wakacjach, świadek chory, oskarżony się nie stawia.... A tu nagle jeden dzień wolny spowoduje upadek systemu? he he he...

  • nanorobot

    Oceniono 7 razy -1

    Wielka różnica. Proces o kradzież batonika będzie trwał zamiast 5 lat, 5 lat i 3 miesiące.

    To jest farsa. W USA sędzia bierze sprawę i zajmuje się tylko nią dzień po dniu. Dlatego typowy proces trwa kilka tygodni. W Polsce proces zaczyna się od tego, że oskarżony jest np. "ciężko chory" i trzeba powołać biegłych. Biegli będą sie z tym grzebali pół roku więc bierze się w miedzyczasie kolejną sprawę, która wymagaoczywiście powołania biegłych. Z racji tego, iż teoretyczne państwo niko nie jest w stanie pociągnąć do odpowiedzialnosci za tego typu bezpodstawne przedłużanie procesu, trwa to tyle ile trwa ...

  • szymi_mispanda

    Oceniono 6 razy -2

    eee tam problem. ja mam sprawe cywilna ktora sie zaczeli w 2013 roku I do tej pory odbyly sie 4 rozprawy.

    Sad Rejonowy w Warszawie.

    Ja mierze czas miedzy kolejnymi rozprawami az najlaskawszy Sad III RP w koncu raczy wyznaczyc kolejna 45 minutowa rozprawe w latach wiec jeden dzien to wogle nie zauwaze nawet.

  • krk01

    Oceniono 11 razy -7

    Dramatem to jest bezkarna, butna kasta sędziowska! 2,5 roku czekałem na rozprawę o stłuczkę parkingową :D już dawno opłaconą z AC. I Najwyższy Sędzia pewnie ubrany w t-shirt Konstytucja wezwał na świadka osoby nie widzące na oczy zdarzenia

  • qwertyuiop12345678900

    Oceniono 8 razy -8

    nikto nie pyta dlaczego musi być w sądzie kolejka na pół roku ?

  • leonleonidas

    Oceniono 9 razy -9

    Niewydolnosc sadow trzeba zepchnac na ten jeden dzien !
    Sady w Polsce sa takie dziadoskie przez ten jeden dzien wolny od "pracy" "sedziow".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX