12 listopada dniem wolnym nie dla wszystkich. Branża transportowa próbuje opanować chaos

Robert Kędzierski
12 listopada będzie dniem wolnym od pracy, ale nie dla wszystkich. Branża transportowa musi zmienić plany i liczyć się z dodatkowymi kosztami.

12 listopada jest już oficjalnie, od dwóch dni, nowym świętem. Problemy, które wynikają z nagłego wprowadzenia zmian do kalendarzu wielu firm dotkną też branżę transportową.

Wielu przewoźników nie może bowiem zrezygnować z wcześniej ustalonych załadunków i rozładunków. Jest zmuszona do zapłacenia kierowcom dwukrotnie wyższych stawek godzinowych za pracę w święto. Część pracowników transportu o wolnym 12 listopada nie ma więc co marzyć. 

Przewoźnicy dopłacą do interesu

O komentarz do nagłego wprowadzenia dodatkowego dnia wolnego od pracy poprosiliśmy Macieja Wrońskiego, szefa związku Transport i Logistyka Polska.

To nie chodzi o przyznanie pracownikom dnia wolnego od pracy. My szanujemy rolę państwa, polityków, możliwość wprowadzania zmian w prawie. Ale sytuacja, w której robione jest to za pięć dwunasta jest niezrozumiała. Formalne vacatio legis trwało jeden dzień roboczy.

- powiedział.

Stwierdził też, że oszacowanie strat branży transportowej nie jest łatwe, ale mogą one sięgnąć od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów złotych. 

Wyjaśnił też, że umowy z zagranicznymi partnerami nie przewidują tak nagłych zmian.

Polskie firmy wykonują jedną czwartą przewozów europejskich, zatrudniają 600 tys. osób. My musimy wykonać powierzone nam zadania. A jednocześnie pracownik ma prawo nie przyjść w poniedziałek do pracy - ma dzień wolny. Chcąc wywiązać się z kontraktów będziemy musieli zapłacić pracownikom podwójną należność. A już dziś koszty pracy stanowią 20-30 kosztów przewozu. I to przy marżach na poziomie 1,5-3 proc.

- dodał. Ostrzegł też, że konsekwencje nowych przepisów będą bolesne.

Do interesu więc dołożymy, tylko po to, by nie narazić się na kary. Dobrze, by rządzący analizowali skutki ekonomiczne przyjmowanych rozstrzygnięć. Gdyby przepisy wprowadzono wcześniej uniknęlibyśmy dodatkowych kosztów.

Szef związku Transport i Logistyka Polska wyjaśnił też, że w wielu przypadkach przełożenie transportu jest po prostu niemożliwe.

Sporo firm w Polsce i Europie pracuje w systemie just in time, door to door. Na przykład w branży motoryzacyjnej. Towar dostarczany jest w zasadzie wprost na linię produkcyjną. Nie ma więc możliwości przywiezienia go kiedy indziej, umieszczenia w magazynie. Tak się dziś optymalizuje koszty produkcji

Problemów w branży transportowej jest więcej. Niektóre firmy mają rozbity harmonogram dostaw na obecny i przyszły tydzień. Ładunki, które miały zostać zrealizowane w poniedziałek muszą przejść na kolejny dzień. Problem w tym, że na ten dzień są już ustawione inne załadunki i rozładunki.

Czytaj też: Wicepremier Gowin odcina się od ustawy o 12 listopada. Współczuje przedsiębiorcom

Rozmawiając z przewoźnikami usłyszeliśmy, że część będzie pracować do późnych godzin, nawet do północy, żeby "naprawić" bałagan w harmonogramie dostaw, jaki powstał po nagłym wprowadzeniu dnia wolnego. 

Więcej o:
Komentarze (5)
12 listopada dniem wolnym nie dla wszystkich. Branża transportowa próbuje opanować chaos
Zaloguj się
  • bankrut.1

    Oceniono 6 razy 4

    ot zarządzanie według pisowskiej hołoty wolskich patryjotów za picet plus. brawo wy

  • krzyna2

    Oceniono 3 razy 3

    juz nie moge sie doczekac nowych swiat chrystusa zbawiciela i jaroslawa zbawiciela

  • wookiee.chewbacca

    Oceniono 2 razy 2

    Głosowaliście na PiS to teraz możecie sobie, jak psy wyć do gwiazd.

  • cozano

    Oceniono 6 razy 2

    Co to obchodzi pisowców, oni mają wolny dzień na leczenie kaca.

  • bylismyslepi

    Oceniono 8 razy -6

    Europejski Nakaz Aresztowania wobec Stefana Michnika
    INTERIA PAP UDOSTĘPNIJ KOMENTUJ (5111)
    5 TYSIĘCY KOMENTARZY JUŻ OD 2 GODZIN !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX