Pasażerowie dreamlinera LOT-u zrzucali się w Pekinie na naprawę pompy. Spółka przyznaje: to był błąd

Pasażerowie samolotu LOT relacji Pekin-Warszawa zostali poproszeni o "zrzutkę" na zapłatę za część potrzebną do naprawy Dreamlinera. LOT wyjaśnia: "z punktu widzenia firmy decyzja pracownika była błędna".

Chodzi o lot z Pekinu do Warszawy. 11 listopada z powodu awarii samolotu (Boeinga 787 Dreamliner), pasażerowie musieli czekać na wylot 10 godzin. Jak tłumaczy LOT, konieczna była wymiana jednej z pomp hydraulicznych.

W pewnym momencie stała się jednak rzecz niebywała, bo pracownik LOT - odpowiedzialny za rozliczenie kosztów naprawy z Boeingiem na pekińskim lotnisku - miał poprosić pasażerów o... zrzutkę gotówki na zapłatę za część potrzebną do naprawy. 

Biuro prasowe LOT potwierdza, że taka sytuacja zaistniała. W oświadczeniu przesłanym do next.gazeta.pl czytamy, że z ustaleń przewoźnika wynika, że „doszło do błędów pracowników LOT-u i Boeinga”. Pracownik Boeinga miał oczekiwać zapłaty za część zamienną w gotówce (czego nie miał prawa zrobić), tymczasem station manager LOT-u żądaną kwotą nie dysponował. Miał poprosić o wsparcie tylko wąskie grono znajomych pasażerów.

Pracownik firmy Boeing, który był odpowiedzialny za wydanie części potrzebnej do naprawy usterki Dreamlinera, oczekiwał zapłaty w gotówce. Nie miał prawa tego zrobić, ponieważ rozliczenia z LOT-em są bezgotówkowe. Jak się okazało, pracownik LOT nie dysponował odpowiednią kwotą w gotówce, co także jest przedmiotem wyjaśnień. Nasz pracownik chciał maksymalnie przyspieszyć wylot i tak już opóźnionego samolotu do Polski. Z jego relacji wynika, że podjął wówczas decyzję, by poprosić o wsparcie wąskie grono pasażerów, których, jak twierdzi, znał. To była jego wyłączna decyzja, nie konsultował jej z nikim

- czytamy w komentarzu Polskich Linii Lotniczych LOT.

Polski przewoźnik dodaje, że decyzja pracownika była błędna.

Mimo, że rozumiemy dobre intencje naszego station managera, z punktu widzenia firmy decyzja była błędna. Nigdy na żadnym etapie nie powinien angażować pasażerów w takiej sytuacji. Pieniądze zostały im zwrócone bezpośrednio po lądowaniu w Warszawie. Wyciągniemy z tej sytuacji wnioski i konsekwencje

- informują PLL LOT.

Jak informuje "Newsweek", poza zwrotem wpłaconych środków, pasażerowie otrzymali także w ramach rekompensaty bilety na kolejny przelot.

Więcej o:
Komentarze (192)
Pasażerowie samolotu LOT zrzucali się na jego naprawę. Spółka wyjaśnia
Zaloguj się
  • wiesscar

    Oceniono 8 razy -8

    jakas nagonka na LOT? chcieli przyspieszyc naprawe to zrobili zbiorke, na swiecie nie ma nic za darmo, pompa swoje kosztuje,
    alternatywa bylby dluzszy postoj, czas to pieniadz, pracownik przeprowadzajacy zbiorke kasy na naprawe pompy wykazal sie inicjatywa, tylko tak pokonamy Niemcow w ekonomii, tuskowcy popieraja centralne lotnisko w Berlinie a Polacy w Polsce,

  • konus33

    Oceniono 11 razy -5

    Znowu szmatławiec szaleje chyba tylko wierni wyznawcy Adasia uwierzą że pompa do tego samolotu to koszt 1.3 tys zł. Do mojego rupiecia kosztuje więcej . Żenada .

  • jan700

    Oceniono 3 razy -3

    Rozwiązał chłopak ten problem, poradzi sobie z innymi.
    Polacy cenieni są na świecie za to, że radzą sobie w każdej sytuacji.

  • wiesscar

    Oceniono 5 razy -3

    jezeli zbiorka kasy dobrowolna to jak najbardziej OK, KK tez zbiera dobrowolnie i prawo to uznaje,

  • poljack

    Oceniono 3 razy -3

    To zrzucali się na naprawę czy kupno ??? Gazeciarze obudźcie się jest już wtorek.

  • wiesscar

    Oceniono 3 razy -1

    o co chodzi z centralnym portem lotniczym w srodku Polski? otoz tam jest za nisko, Europe zaleje Atlantyk na wysokosc wiezy Eiffla dlatego trzeba to uwzglednic i ten port loyniczy powinien byc wybudowany na wyzynie a nie na nizinie,

  • darcys44

    0

    No i mamy - 40 mln zł dla partyjnego słupa, banki dla kolegów królika a na awarie samolotu niech zrzucają się pasażerowie. Czy 500+ "odkupi" tę samowolę ?

  • dziadwawelski

    0

    Nasz "amerykanijski boeingowy" sojusznik i partner w interesach ! Jak to zwykł mawiać zamordowany przez "koalicjanta" A. Leppper "umiemy liczyć liczmy na siebie".....

  • powrozowy

    0

    Katastrofa polskiego Drymlajna jest tylko kwesta czasu. Wadliwe silniki RR Trent 1000 powymienialy juz nawet linie etiopskie, tylko chyba jeszcze LOT nie wyserwisowal tego zlomu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX