Afera KNF. O co w niej chodzi? Wyjaśniamy w dziewięciu punktach [ANALIZA]

Publikacja "Gazety Wyborczej" dotycząca propozycji korupcyjnej złożonej rzekomo przez szefa KNF Marka Chrzanowskiego miliarderowi Leszkowi Czarneckiemu wywołała burzę. O co chodzi w tym całym zamieszaniu, kim są ludzie, o których mowa na taśmach? Wyjaśniamy.

We wtorek "Gazeta Wyborcza" opublikowała tekst opisujący spotkanie szefa Komisji Nadzoru Finansowego z Leszkiem Czarneckim, znanym bankierem. Podczas rozmowy miało dojść do korupcyjnej propozycji. 

W wyniku burzy wywołanej publikacją Marek Chrzanowski nie jest już szefem KNF. Do prokuratury trafiły dwa doniesienia. Sama Komisja wpisała natomiast - już po publikacji - jeden z banków Czarneckiego na listę ostrzeżeń.

O co chodzi w całym tym zamieszaniu? Wyjaśniamy.

1. Co się wydarzyło?

W marcu Marek Chrzanowski, szef Komisji Nadzoru Finansowego, organu nadzorującego rynek finansowy w Polsce, spotkał się z Leszkiem Czarneckim. To jeden z bardziej znanych polskich bankierów. Jest właścicielem m.in Getin Noble Banku i Idea Banku. Spotkanie zostało potajemnie zarejestrowane przez Leszka Czarneckiego. 

2. Dlaczego spotkanie Czarnecki-Chrzanowski budzi wątpliwości?

Chodzi o zastrzeżenia prawne i etyczne. Szef KNF jest często porównywany do szeryfa. Jego reputacja i wiarygodność powinny być czyste jak łza. To szef KNF w uproszczeniu ma regulować rynek tak, aby pieniądze klientów były bezpieczne, a stabilność całego sektora niezagrożona.

Dlatego samo spotkanie - bez świadków - z prezesem banków, które są pod lupą KNF, już powinno budzić wątpliwości. KNF twierdzi jednak, że wszystko odbyło się legalnie. Trzeba jednak pamiętać, że oprócz zasad zapisanych w prawie są jeszcze standardy etyczne.

Inną kwestią jest fakt, że szef KNF rozpoczynając spotkanie z Leszkiem Czarneckim włączył "szumidła", czyli urządzenia zakłócające pracę podsłuchów, dyktafonów i kamer. 

3. Co zarzuca Leszek Czarnecki szefowi KNF? 

Próbę korupcji. Marek Chrzanowski, jak ma wynikać z nagrań, złożył Czarneckiemu ofertę korupcyjną w zamian za przychylność wobec jego banków.

Propozycja miała polegać na tym, że Czarnecki zatrudni w swoim banku prawnika, do którego trafi określona kwota. 

Oto jeden z fragmentów stenogramów opublikowanych przez Gazetę Wyborczą:

Wie pan, mogę panu kogoś polecić. Wydaje mi się, że to byłoby z korzyścią i dla urzędu, i dla całej instytucji. (...) No nie wiem, jaki ma Pan system wynagrodzenia w banku, ale wydaje mi się, że jeżeli by pan to powiązał z wynikiem banku, tak? No to by bardziej gwarantowało, że ten prawnik będzie bardziej zaangażowany. W tym horyzoncie najbliższych kilku lat no to byłoby, tak jak pan uważa, tak? Może rozwiązania, na którym bank mógłby, że tak powiem się oprzeć, wsparłaby ta osoba państwa w tym procesie restrukturyzacji.

- mówi na nagraniu Chrzanowski. 

Prawnik, któremu szef KNF miała w marcu załatwiać pracę w Getin Noble, Grzegorz Kowalczyk powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", że nic o tym nie wiedział.

4. Dlaczego Czarnecki miałby zatrudnić prawnika? 

Chodzi o ryzyko przejęcie banków przez państwo. Według "Wyborczej" Chrzanowski powiedział Czarneckiemu, że Zdzisław Sokal, członek KNF zasiadający w Komisji w imieniu prezydenta Andrzeja Dudy, jednocześnie prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, miałby dążyć do nacjonalizacji banków Czarneckiego. A w zasadzie do przejęcia przez państwo za przysłowiową złotówkę. Gdy Czarnecki odpowiada, że byłoby to sprzeczne z prawem, Chrzanowski dodaje: "Jest sprzeczne, ale rozmawiamy przy pełnej dyskrecji tak?"

Stenogram z rozmowy Leszka Czarneckiego z szefem KNF Marciem ChrzanowskimStenogram z rozmowy Leszka Czarneckiego z szefem KNF Marciem Chrzanowskim .

Zatrudnienie prawnika miałoby ochronić Czarneckiego przed przejęciem banku. 

Inny aspekt sprawy to problemy banków należących do miliardera. 

5. Jaka jest sytuacja banków Leszka Czarneckiego

Jak wyjaśnia "Wyborcza", banki Czarneckiego przeżywają problemy związane z koniecznością dokapitalizowania, z podatkiem bankowym, kredytami we frankach oraz obligacjami GetBacku sprzedawanymi przez Idea Bank. 

6. Jak wygląda powiązanie z aferą GetBack?

GetBack to firma windykacyjna, która do roku 2016 należała do Grupy Getin Holding, kontrolowanej przez Leszka Czarneckiego. Miliarder podczas konferencji Wall Street w Karpaczu w maju tłumaczył, że już "po zmianie właścicielskiej w GetBacku postanowiono zrobić klasyczny błąd finansowania długich aktywów krótkimi pasywami". 

Według miliardera zadłużenie w spółce wzrosło sześciokrotnie, zaś portfel wierzytelności dwukrotnie, przy zysku operacyjnym na praktycznie niezmienionym poziomie. Czarnecki mówił, że "nie rozumie, jak firma mogła budować taki model i nie informować rynku"

Idea Bank jest natomiast jedną z instytucji, które sprzedawała obligacje GetBack. W 2017 roku windykacyjna spółka straciła 1,35 mld zł. Wiele osób, które kupiło obligacje firmy nie może odzyskać swoich pieniędzy. 

Już po wybuchu afery Komisja Nadzoru Finansowego wpisała Idea Bank na listę ostrzeżeń publicznych. Zarzuca bankowi Leszka Czarneckiego "prowadzenie działalności maklerskiej bez zezwolenia w zakresie oferowania instrumentów finansowych, a także doradztwa inwestycyjnego".

7. Jaką kwotę miał otrzymać prawnik wskazany przez szefa KNF?

Leszek Czarnecki twierdzi, że chodzi o 40 mln zł. Jak wyjaśnia "Gazeta Wyborcza" gdy Chrzanowski proponował Czarneckiemu zatrudnienie radcy Kowalczyka, na kartce miał zapisać "1 proc.".

Czarnecki zrozumiał, że to wartość wynagrodzenie dla adwokata wskazanego przez szefa KNF za trzy lata pracy. 

"Założyłem, że po trzech latach restrukturyzacji banku jego wartość wyniesie 4-5 mld zł, czyli 1 proc. to minimum 40 mln zł. Zrozumiałem, że nie chodzi o 1 proc. od teraźniejszej wartości, tylko tej za 3 lata i że będzie ona wyższa niż teraz, na czym będzie zależało i panu Kowalczykowi, bo wtedy po prostu więcej zarobi."

- wyjaśnił swoje wyliczenia Czarnecki cytowany przez "Wyborczą". 

8. Jakie są bezpośrednie i pośrednie konsekwencje wybuchu afery?

W wyniku publikacji "Gazety Wyborczej" nastąpił szereg zdarzeń:

  • Marek Chrzanowski ustąpił z funkcji przewodniczącego KNF. Premier Mateusz Morawiecki dymisję przyjął,
  • do prokuratury trafiły dwa doniesienia. Jedno dotyczy rzekomej propozycji korupcyjnej złożonej przez Chrzanowskiego. Drugie dotyczy kwestii lobbowania za przejęciem banku Czarneckiego,
  • doszło do spotkania premiera, Mariusza Kamińskiego, koordynator ds. służb specjalnych i Zbigniewa Ziobry, szefa resortu sprawiedliwości, a zarazem prokuratora generalnego,
  • Zbigniew Ziobro ogłosił objęcie śledztwa prokuratury osobistym nadzorem,
  • Komisja Nadzoru Finansowego wpisała Idea Bank na listę ostrzeżeń publicznych.

Czytaj też: Leszek Czarnecki, Marek Chrzanowski, Zdzisław Sokal. Kim są bohaterowie zamieszania z KNF?

9. Co dalej z Komisją Nadzoru Finansowego?

Działa pod tymczasowym kierownictwem. Po ustąpieniu Marka Chrzanowskiego ze stanowiska przewodniczącego KNF obowiązki przejmie jeden z jego zastępców. Premier Mateusz Morawiecki będzie musiał wyznaczyć nowego szefa Komisji. 

Więcej o:
Komentarze (229)
Afera KNF. O co w niej chodzi, kim są aktorzy zamieszania. [WYJAŚNIAMY]
Zaloguj się
  • boogie79

    Oceniono 79 razy 77

    Mnie nawet bardziej ciekawi, jaka role odgrywa w tym wszystkim p. Kowalczyk - nieznany szerzej prawnik z Częstochowy, który już zasiada w radzie nadzorczej Plus Banku. Wyglada, jakby Pan Solorz tez dostał ofertę nie do odrzucenia.

  • krajek13

    Oceniono 66 razy 56

    Piekny jest ten naz PiS - 'wystarczy nie krasc'. PiS to zdrajcy Polski!!!

  • siwywaldi

    Oceniono 62 razy 54

    O co w tej "aferze" chodzi, to już wyjaśnił WCZORAJ internauta ~sailor2016, którego cytuję:

    "Podobno Putin ma na tajnych zagranicznych kontach majątek większy od Bill Gatesa. To bardzo prawdopodobne, zwłaszcza jak się pamięta o ujawnianych setkach milionów dolarów obalonych przywódców: Janukowycza, Husajna, Kadaffiego czy Caucescu, albo Mubaraka. Skąd się wzięły te fortuny, bo przecież nie z pensji. Nie wydawali też poleceń typu: proszę przelać z budżetu państwa na moje prywatne konto. Pieniądze pochodziły z łapówek. I tylko głupiec może sądzić, że taki przywódca sam składa korupcyjną propozycję i bierze kopertę z łapówką w rękę. Mieli od tego ludzi, ludzi zaufanych, których osadzali na stanowiskach i których zadaniem było branie łapówek. Były potem dzielone, stosownie do szczebla w drabince hierarchii, a przywódca państwa tylko dostawał informację, że na jego koncie pojawiły się kolejne miliony.

    Prawdopodobnie to co się zdarzyło w opisywanej sprawie, to taki sam scenariusz. Wskazany radca prawny to tylko SŁUP, który dał nazwisko i numer swojego konta. Z tych 40 milionów zostałby mu malutki procent, choć i tak z jego punktu widzenia satysfakcjonujący. Oczywiście jego Szef, wziąłby swoją działkę troszkę większą, a resztę przekazał wyżej. Itd, itd., aż na konto tego na samym szczycie, czyli osoby, która ma na tyle władzy, by utrzymać układ zależności służbowych w instytucjach państwowych".

  • qkazu

    Oceniono 47 razy 47

    jakoś mnie to nie dziwi, ciekawi mnie raczej rozmiar czyli ile osób płaci haracz

  • plutoniczna

    Oceniono 50 razy 42

    i pomyśleć, że niektórym przeszkadzała ciepła woda w kranie i ośmiorniczki......

  • topoco

    Oceniono 38 razy 34

    Szefowi firmy prywatnej składa się propozycję przez posłańca ( tu szef KNF), szefowi firmy państwowej ( Orlen, KGHM, banki, PZU itd) wydaje się polecenie przez telefon.

  • remo29

    Oceniono 35 razy 27

    Już dawno mówiłem, że "wystarczy nie kraść" to skrót myślowy. Pełne brzmienie to "Wystarczy wypłacać nagrody, dodatki i brać łapówki za co popadnie, by nie kraść". Widocznie nikt nie skojarzył.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX