"Czeski Trump" premier Andrej Babisz "nigdy nie zrezygnuje". Tysiące ludzi na manifestacji

Tysiące Czechów wyszły w sobotę na ulice Pragi, kolejny raz wzywając premiera Andreja Babisza do ustąpienia ze stanowiska. Na premierze, który jest drugim najbogatszym człowiekiem w kraju, ciążą oskarżenia defraudacji unijnych funduszy. W sprawie pojawia się wątek taśm. Nagrano na nich syna miliardera, który miał uciec z kraju przed śledczymi, jak twierdzi, na polecenie ojca.

Protest przeciwko premierowi Andrejowi Babiszowi nałożył się na obchody rocznicy aksamitnej rewolucji z 1989 roku, która obaliła rządy komunistów w Czechach.

Tysiące Czechów przeciw premierowi

Na ulice wyszły dziesiątki tysięcy ludzi, wielu z nich wzywało premiera do odejścia, skandując i trzymając plansze z napisami "rezygnacja" i "hańba". Babisz oskarżany jest o zdefraudowanie funduszy unijnych, do czego miało dojść 10 lat temu. Premier odrzuca te oskarżenia.

Podobne wielotysięczne protesty odbyły się też w ostatni czwartek.

Protest Czechów w Pradze 15 listopadaProtest Czechów w Pradze 15 listopada Fot. Petr David Josek / AP Photo

Odejścia premiera chcą nie tylko obywatele kraju. Opozycyjne partie wezwały do głosowania nad wnioskiem nieufności. Ma do tego dojść 23 listopada, ale prezydent Milosz Zeman już zapowiedział, że w pełni popiera Babisza i jeśli wniosek nieufności przejdzie, on da Babiszowi kolejną szansę utworzenia rządu. Jak podaje Reuters, coraz mniej zadowolona jest jednak też Czeska Partia Socjaldemokratyczna, która jest rządowym koalicjantem partii ANO Babisza.

Kim jest Andrej Babisz?

Andrej Babisz to miliarder z majątkiem szacowanym przez "Forbesa" 3,7 mld dolarów, co daje mu drugie miejsce w rankingu najbogatszych Czechów. Jego majątek wprawdzie w ostatnich miesiącach stopniał (przy tworzeniu rankingu w marcu tego roku Forbes szacował go na 4,6 mld dolarów), ale jeszcze dwa lata temu był wart 2,5 mld dolarów, a w 2010 roku "zaledwie" 1 mld dolarów.

Andrej Babisz ma słowackie pochodzenie. Swoje biznesowe imperium zaczął tworzyć w latach 90. XX wieku, był m.in. przedstawicielem czeskiej centrali handlu zagranicznego w Maroko. Potem założył koncern Agrofert składający się z ponad 200 firm m.in. rolnych, spożywczych, chemicznych, budowlanych i medialnych.

W 2011 roku postanowił wejść do polityki - założył partię ANO, która po wyborach w 2013 znalazła się w składzie rządowej koalicji. Najpierw jednak kupił grupę medialną, do której należą m.in. dwa duże czeskie dzienniki. Z tego powodu Babisz bywa nazywany "czeskim Berlusconim".

W latach 2014-2017 był ministrem finansów, ale w związku z zarzutami o konflikt interesów odszedł z rządu. Jako właściciel dwóch dużych czeskich dzienników Andrej Babisz oskarżany był przez ówczesnego premiera Bohuslava Sobotkę o to, że wykorzystuje swoje media w walce z przeciwnikami politycznymi i poucza dziennikarzy, jak mają przedstawiać informacje. Wtedy też odbywały się w Czechach wielotysięczne manifestacje.

W październiku 2017 roku usłyszał zarzuty defraudacji. Według prokuratury 10 lat temu wyłudził 1,9 mln euro unijnych funduszy z programu wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw. Pieniądze otrzymał ośrodek konferencyjno-wypoczynkowy Farma Bocianie Gniazdo, który najpierw należał do imperium Babisza. Potem został sprzedany dwóm anonimowym biznesmenom, a gdy otrzymał unijną dotację i ją wykorzystał, został kilka lat później odkupiony przez miliardera. Podejrzewano go również o to, że kupił od swojego koncernu Agrofert nieopodatkowane obligacje, by uniknąć płacenia podatku od dywidendy.

Mimo tego Babisz pozostał bardzo popularnym politykiem. Jego ANO, która powstała jako partia głosząca walkę z korupcją, zwyciężyła w wyborach jesienią 2017 roku, a on sam stanął na czele rządu, który wprawdzie na początku nie dostał wotum zaufania, ale prezydent Milosz Zeman się uparł i ponownie desygnował go na premiera.

W związku z wejściem w życie nowego prawa w Czechach, w 2017 roku Babisz formalnie przestał być jedynym właścicielem koncernu Agrofert i oddał go funduszom powierniczym, kontrolowanym przez... członków jego rodziny i prawników.

Taśmy dziennikarzy i syn premiera

Razem z Babiszem o defraudację policja oskarżyła także dwoje jego dzieci. Syn Andrej został odnaleziony przez dziennikarzy portalu Seznam.cz w Szwajcarii. Powiedział dziennikarzom, że to ojciec kazał mu wyjechać z kraju i ukryć się przed śledczymi. Jak podaje BBC, dziennikarze w tajemnicy nagrali wywiad kamerą ukrytą w okularach, co premier nazwał działaniem nieetycznym. Zaprzeczył też słowom syna, mówiąc, że jest on schizofrenikiem, a jego rodzina stała się ofiarą "polowania na czarownice". W piątek napisał na swoim profilu na Facebooku, że nie zamierza rezygnować. "Nigdy nie zrezygnuję, nigdy. Niech wszyscy to zapamiętają: nigdy" - napisał Babisz.

Zobacz też:

Laskowski: Chciałbym po prostu powrotu do normalności

Więcej o:
Komentarze (64)
Czechy. Premier Andrej Babisz oskarżany o defraudację "nigdy nie zrezygnuje". Tysiące ludzi na manifestacji
Zaloguj się
  • pomaranczowoczarny

    Oceniono 15 razy 13

    Głupi ten premier, przecież mógł zmienić śledczych u nas by tak zrobili.

  • autonomy

    Oceniono 13 razy 11

    Zeman i Babisz to taka czeska wersja Martynowa i Krasnosielskiego w nieuznawanym Naddniestrzu, z jednej strony socjaliści z drugiej oligarchowie, którzy państwo traktują jak własny folwark, a mieszkańców jak trzodę chlewną, mieszanka najgorsza z możliwych. Nie dziwię się więc, że Czesi mają dość nie tylko Babisza.

  • maks1956

    Oceniono 14 razy 10

    Rumunii Czesi wychodzą na ulice a my śpimy mimo afery KNF-u widocznie Polakom podobają się pisowskie afery jednak Polacy to ciemny naród jest

  • blablick

    Oceniono 11 razy 9

    Jełop. Mógł dać 500+, obniżyć wiek emerytalny i dalej łupać naiwnych szkopów. Pies z kulawą nogą by mu nie protestował.

  • justas32

    Oceniono 11 razy 9

    Masz majątek 2,5 mld USD, wpadasz bo chcesz wyłudzić 2 miliony. Debil ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX