Afera Amber Gold wróciła. Zarzuty dla obrońcy Marcina P. Chodzi o pranie brudnych pieniędzy

Robert Kędzierski
Trzy kolejne osoby usłyszały zarzuty związane z aferą Amber Gold. Wśród oskarżonych jest były adwokat Marcina P., głównego podejrzanego w sprawie.

W związku z aferą Amber Gold prokuratura postawiła zarzuty trzem kolejnym osobom. Są oskarżane o pranie brudnych pieniędzy - informuje "Rzeczpospolita". 

Wśród zatrzymanych znajduje się gdański adwokat Łukasz D., obrońca Marcina P. głównego oskarżonego w procesie Amber Gold. Kolejnym jest Jarosław F. były dyrektor w liniach OLT Express należących do Amber Gold. Ostatni z mężczyzn to Andrzej K., twórca piramidy finansowej Finroyal, w której ok. 1000 osób straciło łącznie 100 mln zł. 

Wszyscy mieli pomóc w wyprowadzeniu pieniędzy z Amber Gold. 

Nikt go nie przesłuchał

Jak podkreśla gazeta, Łukasz D. był związany z Marcinem P. jeszcze przed powstaniem Amber Gold. Zajmował wysokie stanowiska w spółce. Nie został jednak przesłuchany ani przez prokuraturę, ani przez komisję śledczą powołaną przez PiS. Zasłaniał się tajemnicą adwokacką. 

Fikcyjna umowa na luksusowe BMW 

Służbom udało się dowieść, że zatrzymany adwokat przyjął od Amber Gold luksusowe BMW w zamian za szkolenie, które nigdy się nie odbyło. W podobnych okolicznościach auto miał otrzymać drugi z zatrzymanych - były dyrektor w liniach OLT. 

Trzeci z zatrzymanych, twórca Finroyal, jak informuje "Rzeczpospolita", przyjął na rachunek swojej brytyjskiej spółki 1,2 mln złotych. I w tym wypadku operacja pomiędzy podmiotami była jednak fikcyjna i miała na celu wyprowadzenie pieniędzy z Amber Gold. 

Czytaj też: Tusk na komisji ws. Amber Gold przypomina GetBack. "Chcę uświadomić, jak niebezpieczną ścieżką kroczycie"

Adwokat Łukasza D. poinformowała, że jej klient nie przyznaje się do winy, a zarzuty prokuratury określa jako absurdalne. 

Afera Amber Gold

Ogólna kwota wszystkich strat wynikająca z afery Amber Gold, to, według szacunków prokuratury, 851 mln zł. Spółka powstała w roku 2009, trzy lata później zamknęła swoje biura pozostawiając tysiące inwestorów "na lodzie". Śledztwo w sprawie afery toczy się od roku 2014. 

Więcej o:
Komentarze (27)
Afera Amber Gold wróciła. Zarzuty dla obrońcy Marcina P. Chodzi o pranie brudnych pieniędzy
Zaloguj się
  • i.o.to.chodzi

    Oceniono 25 razy 19

    Podobny mechanizm, jak fikcyjne zatrudnianie w banku wskazaną osobę za 40 mln zł.

  • precz_z_komunia

    Oceniono 17 razy 13

    Plichta to Misiewicz Suskiego :-)

  • jael53

    Oceniono 13 razy 11

    Bardzo ładnie. Teraz jeszcze proszę o wyjaśnienie, jak to jest, że w całkiem innej sprawie ktoś, kto może być w tej sprawie co najmniej świadkiem, załatwia pracę synowi szefa służb, które mają szukać dowodów.

  • remo29

    Oceniono 15 razy 11

    Aha, odwracamy uwagę, przez tyle lat nic nie drgnęło, to chociaż podgrzejemy tego kotleta, może chociaż na chwilę ktoś się zainteresuje, niech jeszcze śmieszny Pereira puści jeszcze raz taśmę jak Sienkiewicz przeklina u Sowy ;)

  • awm10

    Oceniono 19 razy 11

    Odwrócenie uwagi od KNF-u.
    Jak to mawiał prezes: odgrzewany kotlet, czy jakoś tak.
    Czy pani Wassermann wezwała już na przesłuchanie
    zatrudnionego syna ułaskawionego Kamińskiego?

  • ochujek

    Oceniono 16 razy 10

    Też wyprowadzili tyle co Bierecki?

  • mood_indygo

    Oceniono 7 razy 7

    to jeszcze za chwile powrocimy do ustawy aborcyjne i krzyku zamrozonych embrionow.....wszystko byle tylko jak najmniej pojawily sie skroty knf, skok, nbp, cba

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX