Polska największą ofiarą drenażu mózgów w Unii. "Straciliśmy" prawie 600 tys. osób

Raport Europejskiego Komitetu Regionów nie pozostawia wątpliwości - wykształceni młodzi Polacy uciekają z Polski. Nasz kraj jest największą ofiarą drenażu mózgów w Unii.

Europejski Komitet Regionów zaprezentował raport na temat drenażu mózgów w Unii Europejskiej. Z raportu wynika, że pomimo otwartych granic wewnątrz Unii mobilność pracowników jest relatywnie nieduża - na 511 mln obywateli UE za pracą przemieściło się około 17 mln (czyli 3 proc. populacji). Wśród nich 4,2 mln stanowili migranci z wyższym wykształceniem. 

Ponad połowę pracowników zmieniających kraj w poszukiwaniu pracy przyjęły dwa państwa - Niemcy (33 proc.) i Wielka Brytania (20 proc.). przy czym dotyczy to wszystkich pracowników, nie tylko wykształconych. 

Z Polski wyjeżdża najwięcej wykształconych pracowników

Udział wysoko wykwalifikowanych pracowników wśród migrantów rósł w latach 2014-2017. Szczególnie szybko wzrastał odpływ wykształconych pracowników z Węgier (o 51 proc.), Chorwacji (o 46 proc.) i Słowacji (o 41 proc.).

Jednak w liczbach bezwzględnych największą ofiarą drenażu mózgów jest Polska, z której wyemigrowało aż 576,3 tys. osób z wyższym wykształceniem. Daleko za Polską są Niemcy (472,7 tys.) czy Rumunia (467,5 tys.).

Należy tu jednak zauważyć, że pod względem proporcji liczby emigrantów do populacji kraju Rumunia w większym stopniu od Polski jest ofiarą drenażu mózgów. 

Wśród czynników, które sprzyjają emigracji wykształconych osób wymieniono kwestie dość oczywiste - emigranci kierują się do państw i regionów o wyższym wzroście gospodarczym, wyższych płacach i solidnych zabezpieczeniach społecznych. Wykształconych pracowników przyciągają też podobieństwa kulturowe, łatwy dostęp do rynku pracy czy ugruntowana gospodarka oparta na wiedzy. 

Regiony drenowane z talentów cierpią na wysokie bezrobocie i niskie wynagrodzenia. Raport wymienia też inne czynniki zachęcające do "ucieczki" - bariery administracyjne, recesję i złe otoczenie polityczne. 

Negatywne skutki drenażu mózgów

Odpływ wykształconych pracowników ma negatywne konsekwencje dla lokalnych gospodarek. Oznacza bowiem, że na lokalnym rynku pojawia się niedobór pracowników o odpowiednich kwalifikacjach, ograniczona staje się zdolność do innowacji i przyjmowania bardziej zaawansowanych technologii. Co więcej, zmniejszają się wpływy z podatków, maleje konsumpcja, wzrost gospodarczy oraz zmniejsza się wydajność pracy. 

Z kolei regiony przyjmujące pracowników zyskują poprzez rosnący potencjał innowacyjny (i wynikającą choćby z tego większą przewagę konkurencyjną), szybszy wzrost gospodarczy czy wzrost popytu na usługi itp. 

Lokalne inicjatywy metodą na drenaż mózgów? 

O ile największy wpływ na to, czy w danym regionie jest zapotrzebowanie na pracę wykształconych osób (a więc i drenaż mózgów) ma rynek pracy, o tyle z drenażem mózgów można walczyć na poziomie zarówno lokalnym, jak i regionalnym. Z raportu wynika bowiem, że takie lokalne programy potrafią być skuteczne.

Drenaż mózgów to zjawisko skłaniania specjalistów wysokiej klasy do podejmowania pracy w krajach uprzemysłowionych przez zapewnienie im lepszych warunków ekonomicznych i nowoczesnej organizacji pracy.

Więcej o:
Komentarze (340)
Polska ofiarą drenażu mózgów. 580 tys. wykształconych Polaków pracuje poza Polską
Zaloguj się
  • bzzbzzbzz

    Oceniono 116 razy 108

    Jeżeli normalny człowiek widzi że w tym kraju nie liczy się wykształcenie tylko dyplom misiewicza to ucieka. Proste jak budowa cepa.

  • gorillaglu

    Oceniono 73 razy 65

    Kasa kasą, ale różnica w zarządzaniu jest kosmiczna. Polskie firmy, nawet filie zagranicznych koncernów jeśli mają szefa-polaka, są na dramatycznym poziomie nieładu, nieskładu i braku koordynacji.

  • aeromonas

    Oceniono 72 razy 64

    Ano straciliśmy. Bo w Polsce ludziom z dobrym wykształceniem próbuje się płacić grosze i wmawiać, że niczego nie potrafią. Pracuję na publicznej uczelni. Na naukę nie ma pieniędzy, na dydaktykę nie ma pieniędzy, na pensje też nie ma. Ale wymagania niebotyczne. Tylko dzięki pomysłowości i kreatywności oraz mrówczej pracy udaje nam się prowadzić wciąż nowe zajęcia (laboratoryjne, które wymagają sprzętu, odczynników itd.) oraz w każdym roku opublikować kilka prac w porządnych impaktowych czasopismach. W przeliczeniu na nakłady, jesteśmy mistrzami świata naukowej i dydaktycznej wydajności. Ale wciąż nie dość i wciąż ktoś próbuje z nas wycisnąć jeszcze więcej, poniżając nas i poszturchując. Zero stabilności i przewidywalności, reguły zmieniają się wielokrotnie w trakcie gry, to co zrobiliśmy wczoraj, jest nieważne dziś. Do tego ciągłe zwolnienia pracowników - co chwilę ktoś znika. No więc chyba nie ma się, czemu dziwić, że młodzi, zdolni i pracowici uciekają za granicę. Każdy ma tylko jedno życie, które chce przeżyć sensownie i w miarę komfortowo. Ostatni gasi światło. Polska to beznadziejny kraj, gdzie nie szanuje się ludzi, ich kwalifikacji i pracy.

  • marek.usc

    Oceniono 61 razy 57

    Dopóty takie mośki jak syn tej od trybunału będą zajmować miejsca kumatym dopóty tak będzie

  • and.reh

    Oceniono 51 razy 49

    Nie wszyscy. Absolwenci religioznawstwa, specjaliści od katechezy i różnych logii zostają. To sól tej ziemi i nigdzie indziej nie ma dla niej miejsca. Na cholerę nam inżynierowie jak nie ma przemysłu. Są montownie dla plebsu gdzie płacą marnie i synekury dla wybrańców pierwszego sorta z grupy kolesi o nazwie PIS. Tam płacą dziesiątki tysięcy pensji co miesiąc za nic nie robienie. Bo jak taki coś zrobi to od razu skandal międzynarodowy wybucha.

  • zsm-5

    Oceniono 48 razy 46

    Patrzeć z bliska na pisi, bolszewicki nieład i użerać się z polskimi urzędasami ? - trzeba mieć wiele samozaparcia.
    Za Odrą funkcjonuje zupełnie odmienna rzeczywistość. Polecam.

  • vontomke

    Oceniono 44 razy 40

    Kto normalny i uczciwy siedzi w tym katolickim domu wariatów? To kraj samobójców, kościoła, górali, nacjonalistów, pisu i smogu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX