Niektóre szpitale zapłacą za prąd o 112 proc. więcej. Olbrzymie podwyżki czekają wszystkie placówki

Robert Kędzierski
Szpitale szykują się na podwyżki cen prądu. A te będą spore. W skrajnych przypadkach wyniosą ponad 100 proc. W grę wchodzą naprawdę duże pieniądze - od kilkuset tysięcy do dwóch milionów złotych rocznie.

Szpitale w całym kraju negocjują lub już wynegocjowały ceny energii elektrycznej na nowy rok. Wiadomo, że prąd będzie o kilkadziesiąt procent droższy.

Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego, w rozmowie z naszą redakcją nie ukrywa, że jej dział ekonomiczny oszacował wysokość podwyżki. 

Nasze rachunki za prąd będą o ok. 30 proc. wyższe. Zakładając, że w tym roku wydatki na ten cel wyniosą ok. 1,7 mln zł w 2019 roku za energię zapłacimy o pół miliona złotych więcej.

- stwierdziła. Szybko dodała jednak, że to nie koniec.

Korzystamy z zewnętrznej pralni. Z uwagi na wyższą cenę prądu oraz wzrost stawki za płacę minimalną zapłacimy więcej. O połowę. To kolejne 500 tys. zł.

- wylicza Gałczyńska-Zych.

W naszym wypadku koszty rosną więc o co najmniej milion.

- podsumowuje.

Spytana o to, czy wyższe rachunki mogą mieć wpływ na działalność szpitali odpowiedziała, że jest takie ryzyko.

Koszty rosną, a przychody pozostają na takim samym poziomie. A przecież szpitale wykonują ponadlimitowe świadczenia, procedury są niedoszacowane, co jeszcze bardziej pogłębia trudną sytuację finansową.

- wyjaśnia.

Początek kłopotów?

Kierująca Szpitalem Bielańskim wyjaśniła nam też, że tak znaczący wzrost kosztów może się odbić na kondycji wielu szpitali.

Możliwe, że jednostki, które do tej pory dawały sobie radę i się nie zadłużały, zaczną to robić. A szpitale, które już dziś mają długi, tylko je powiększą. Widziałam analizy, które pozwalają sądzić, że taki scenariusz jest możliwy.

- stwierdziła. 

Rekordziści muszą znaleźć dodatkowe miliony

Rachunki urosną najbardziej tam, gdzie dużo sprzętu. Jak informuje Rynek Medyczny Centrum Onkologii w Gliwicach, w przyszłym roku zapłaci za prąd 6 milionów złotych. O dwa miliony więcej, niż obecnie. 

Wyższe ceny prądu dotyczą w zasadzie wszystkich szpitali. Przykładowo w przypadku Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich rachunek za energię wzrośnie o 40 proc. z kwoty 557 tys. zł. Przy budżecie 32 mln zł rocznie jest to odczuwalny wzrost. 

Za prąd w 2018 r. zapłacimy około 600 tys. zł, a prognoza na 2019 r. to… 740 tys. zł Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie ma drogi ucieczki. Nikt nie będzie leczył przy świecach. Perspektywa podwyżek to wyzwanie dla dyrektorów, z pewnością będą musieli się nagimnastykować, żeby domknąć budżet

- powiedział Maciej Bóbr, rzecznik Szpitala Klinicznego im. dr. J. Babińskiego w Krakowie w rozmowie z portalem Menedżer Zdrowia.

Szukanie oszczędności

Szpitalom nie pozostanie nic innego, jak szukanie oszczędności gdzie się tylko da. Oświetlenie, klimatyzację, ogrzewanie można w pewnym zakresie wyłączyć, ale to aparatura medyczna zużywa najwięcej prądu. Podobnie jak np. windy. 

Związek Powiatów Polskich przeprowadził ankietę wśród szpitali w sprawie spodziewanych podwyżek prądu. Okazuje się, że 84 jednostki czekają rachunki wyższe od 38 do nawet 112 proc. W praktyce oznacza to, że średniej wielkości szpital powiatowy będzie musiał przygotować się na wydatek o kilkaset tysięcy złotych większy, niż w tym roku.

Podwyżkę cen prądu jeszcze mocniej odczują szpitale specjalistyczne. Te, w których używa się specjalistycznego sprzętu takiego jak tomografy.

Czytaj też: Wkrótce w Polsce możemy mieć najdroższy prąd w Europie. ZPP bije na alarm

Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna" rachunki za elektryczność stanowią obecnie 2 proc. szpitalnych budżetów. Po zmianach będzie to 3-3,5 proc. Budżety szpitali są jednak tak napięte, że nawet tak niewielka procentowo podwyżka może je rozsadzić. W niektórych wypadkach może to oznaczać wzrost cen usług - kiedy zewnętrzne podmioty wykonują świadczenia korzystając ze sprzętu szpitali. 

Związek Miast Polskich interweniuje

Zygmunt Frankiewicz, prezes Związku Miast Polskich, przesłał  do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o zbadanie cen energii elektrycznej i "podjęcie stosownej interwencji". 

Ceny, jakie zaproponowali nam dostawcy energii, są o 50-70 proc. wyższe niż przed rokiem, co w żaden sposób nie może być uznane za działanie racjonalne, zwłaszcza w świetle argumentacji, jaka towarzyszy tej drastycznej podwyżce. Głównym argumentem na rzecz tak wielkiej podwyżki cen energii jest wzrost ceny uprawnień do emisji CO2.

- wyjaśnia Frankiewicz w liście. Twierdzi też, że podwyżki cen prądu są oderwane od kosztów związanych z emisją dwutlenku węgla. 

Gdyby uwzględnić całość wzrostu cen uprawnień w cenie energii, powinna wzrosnąć [...] maksymalnie o ok. 45 (a nie 150) zł za 1 MWh.

- wylicza. 

Nie tylko szpitale przestraszone

Jak donosi "Rzeczpospolita" problem ze znaczącymi podwyżkami za energię mają też gminy. Wiele z nich łączy się, by prąd kupować taniej, a i tak zmuszona była odwołać ostatnie przetargi. 

Firmy energetyczne chcą od władz Warszawy o 67 proc. więcej za prąd. W Poznaniu rachunki samorządowe będą wyższe o 57 proc., w Gdańsku o 55 proc. To może oznaczać wzrost cen niektórych usług, podatków - droższa będzie bowiem działalność nie tylko szpitali, ale i innych jednostek. 

 

Więcej o:
Komentarze (134)
Niektóre szpitale zapłacą za prąd o 112 proc. więcej. Olbrzymie podwyżki czekają wszystkie
Zaloguj się
  • and.reh

    0

    Szpitale ogłoszą, że kto nie przyniesie własnej latarki z nowymi bateriami i sprawną żarówką nie zostanie przyjęty na oddział. To może też przynieść pozytywne skutki, bo żeby się jeden o drugiego w ciemnościach nie potykał zlikwiduje się łóżka szpitalne w korytarzach. Wreszcie pacjent nie będzie leżał w przejściu i zawadzał.

  • krk01

    Oceniono 1 raz 1

    ja wygro schetyna i ci co roznosza im kawki czyli reszta koalicji to szpitalom bedom placic za prund... teroz ni ma demokracji i konstytucja zagrozono jest.. gazeta walczy w podziemiu o dobro polakow

  • arche556

    Oceniono 1 raz 1

    Matka Boska Nieustającej Pomocy obroni nas przed podwyżkami prądu. Sam premier się do Niej odwołuje. Tak to jest jak się nie potrafi przewidzieć, dwóch kroków naprzód. Mówienie o tym, że to nie dotknie gospodarstw domowych i zwykłych obywateli to mowa dla mądrego (inaczej) suwerena. Suwerenie zapłacisz i to z nawiązką, w chlebku codziennym, usługach, paliwie i wszystkim na co spojrzysz. Za chwile te 500+ będzie warte 50+, czyli tylko dwie flaszki, a może nawet jedna.

  • snooka

    0

    Niech się przrstawią na energię z wiatraków albo paneli słonecznych. Tylko antyszczepionkowcy i inni zacofani korzystają z energii z brudnego węgla!

  • gj61

    Oceniono 1 raz 1

    Nie lękajcie się!!! - wołał Lolek R2D2 Wojtyła. Zawsze możecie rozgrzać się GORĄCYM wyznaniem wiary.

  • Tomasz K.

    0

    Podziękujmy wszystkim niedojdom z rządu od 89 r., które nie potrafiły wybudować elektrowni atomowej, tylko ratują trupy na węgiel.

  • luzuj

    0

    Jedną dobrą stroną wzrostu cen będzie za to dynamiczny rozwój fotowoltaiki, (niestety chaos w energetyce wiatrowej zarżnął inwestycje) z której energia będzie przeznaczona nie do sieci ale na użytek własny - czyli tam gdzie wyprodukowana energia może być na bieżąco skonsumowana (przechowywać się jej nie opłaca). Myślę, że w południowo-wschodniej Polsce, tam gdzie warunki do fotowoltaiki są najlepsze, możemy spodziewać się sporych inwestycji (co zresztą już się zaczęło dziać).

  • krk01

    Oceniono 1 raz 1

    a w czyich rekach sa Ci :dostawcy energii" i kto ich sprzedał za bezcen???

  • gromek1

    0

    Radujmy się!
    BTW czy stawki ze emisję programów radiowych też wzrosną?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX