Złe wieści dla posiadaczy aut z dużymi silnikami. Rząd pracuje nad nowym podatkiem

Premier Mateusz Morawiecki zapowiada zmiany w systemie podatkowym. Regulacje przygotowywane przez Ministerstwo Finansów mają zniechęcić Polaków do kupowania samochodów o dużych pojemnościach silnika.

Szef rządu powiedział podczas szczytu COP24 w Katowicach, że zmiany miałyby dotyczyć podatku akcyzowego. Ich celem, jak stwierdził premier, będzie uszczelnienie wwożenia do Polski samochodów wysokolitrażowych.

Mateusz Morawiecki wyjaśnił, że chodzi o silniki o pojemności powyżej 2-2,5 litra. Rozwiązanie ma promować produkcję "czystych" samochodów - mówił premier.

Według  Morawieckiego zmiany trzeba wprowadzić z poszanowaniem ambicji Polaków, którzy chcieliby jeździć lepszymi samochodami. Rokrocznie kupują oni kilkaset tysięcy używanych samochodów z zagranicy. Szef rządu przyznał, że wśród nich są te, które emitują do atmosfery dużo zanieczyszczeń. Mateusz Morawiecki powiedział, że rząd zastanawia się nad regulacjami, które zapobiegłyby wycinaniu filtrów.

Premier zastrzegł, że zmiany nastąpią na przestrzeni lat, a nie od razu. Dodał, że rząd nie rozważa wprowadzenia dopłat na przykład za kupno samochodów elektrycznych.

Więcej o:
Komentarze (313)
Morawiecki: MF pracuje nad akcyzą na auta z dużymi silnikami
Zaloguj się
  • ztomek

    0

    kłamczuszek

  • nerwo-solek

    0

    ..."pracuś"

  • zacisze16

    0

    Z tych wszystkich planów guzik wyjdzie.... Problemem jest brak konsekwencji kolejnej władzy i ponownie próba wprowadzenia złotego środka... A czas leci...

  • roman.kempinski

    0

    Pewnie brakuje na 500+

  • ucan2

    Oceniono 2 razy 2

    Niech Morawiecki zajmie się najpierw starymi kopciuchami szczególnie z wyciętym katalizatorem, sprzedażą odpadów węglowych oraz spalaniem syfu w domach. Ale on tym się nie zajmie bo to jego elektorat !

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 1 raz 1

    Jeździłem w ostatnich latach samochodami o pojemności ponad trzy litry, innym o pojemności 1,6 i jeszcze innym będącym hybrydą Toyoty.
    1/ Hybryda w mieście pali mało Mniej o około 0,7 do 1 litra od samochodu z silnikiem 1,6 l. W trasie "łyka" więcej benzyny niż samochód z ponad trzylitrowym silnikiem i jedzie ohydnie, odrażająco i strasznie głośno - bezstopniowa skrzynia biegów wyje, opony dudnią, lusterka i cała karoseria świszczy. Ponadto wrażenia z jazdy przypominają takie ze źle prowadzącego się karawanu. Poza tym standard wnętrza ma wręcz odpychający. Jest ciasna niewygodna i dobijająca zawieszeniem na byle dziurze. Średnio hybryda spala więcej niż samochód o pojemności 1,6 litra mimo, że na jazdy miejskie przypada około połowy przebiegu.
    2/ Przewidywana trwałość samochodu z silnikiem 1,6 jest między przebiegiem 400 a 600 tyś. kilometrów. Hybrydy tak około paru lat, bo będzie trzeba co najmniej wymienić akumulator za kilkanaście tysięcy złotych. Ponadto jak sądzę niechybnie "rozkraczy" się zawieszenie po około najwyżej 100 tyś. km. Dodać należy, że serwis jest odrażająco drogi bo właściwie tylko firmowo autoryzowany.
    Samochód o pojemności silnika ponad trzy litry, jak pokazują to przebiegi jego "bliźniaków ", pojeździ tak około 600 tyś do miliona kilometrów. Jego serwis jest tańszy niż hybrydy a spalanie niewiele większe niż pojazdu z silnikiem 1,6 litra ale zdecydowanie mniejsze niż hybrydy użytkowanej w szybkich i długich trasach np. na autostradzie (Często spalanie hybrydy na autostradzie oscyluje wokół 15 litrów benzyny na 100 kilometrów). Ponadto taki samochód z dużym silnikiem jest najwygodniejszy i zdecydowanie najbezpieczniejszy.
    3/ Najszkodliwsza dla środowiska jest hybryda bo emisja zanieczyszczeń jest przy jej produkcji i utylizacji (szczególnie akumulatorów) - największa i przekraczająca to co niesie z sobą najbrudniejszy silnik diesla nawet o większej pojemności niż trzy litry !!!
    4/ Gdybym miał wybierać nie wahałbym się ani chwili - właściwie z każdego powodu najwyżej oceniam samochód z silnikiem ponad 3 litry. Nawet diesla!!! Ze względów finansowych, środowiskowych i każdych innych.
    5/ "Wadze" po prostu nie liczą się z rachunkiem ekonomicznym obywateli, strat dla środowiska i potrzebami bezpieczeństwa i usiłują przeforsować "wozidła" o trwałości niewiele przekraczającej 100 tyś kilometrów, niebezpieczne i fatalnym komforcie. Może usiłują na nowo stworzyć "Mikrusa" (Był taki samochód) albo fiata 126 P. A może dlatego, że obywatele często wymieniający małolitrażowe paskudztwa częściej płacą podatki (Te przy zakupie) i bardziej są zależni od nieprzewidywalnej "Wadzy". Ja takie regulacje "mam głęboko z tyłu". I ponadto już wiem, że żadnej hybrydy już nigdy sobie nie sprawię (Z tych samych powodów odpada tzw "elektryk") . Będę też dążył do tego by silnik miał jak największą pojemność (W granicach rozsądku!) bo taki samochód także ze względów ekologicznych czy ekonomicznych jest najlepszym wyborem.
    Obywatel Morawiecki po raz kolejny pokazał, że myślenie i logika to dla niego nieco odległe galaktyki. Co jednak myśleć o społeczeństwie, które na takie "Mateuszowate" brednie zezwala?!

  • Stanisław Olszewski

    Oceniono 2 razy 2

    Niech wie pospólstwo że wyłącznie PiSoneria ma prawo na lepsze, wygodniejsze i szybsze samochody a do tego NIE UBEZPIECZONE! Motłoch i GORSZY SORT ma dymać na pedałach - jak chińskie riksiarze!!!

  • qwardian

    0

    Takimi wypasionymi furami jeżdżą ekolodzy od Putina i Gazpromu..

  • rs_81

    Oceniono 1 raz 1

    Proponuję wprowadzić auta na węgiel. Będą tańsze i ekologiczniejsze. Napędzą też polską gospodarkę i zamkną usta górnikom i tym, którzy nie wierzą w rządy Morawieckiego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX