Listopadowy cios. Zakaz handlu w niedziele odbiera klientów centrom handlowym

Zakaz handlu w niedziele nie sprzyja centrom handlowym. W listopadzie znów spadła liczba odwiedzających galerie. Jednak wpływ na spadki może mieć jeszcze jeden czynnik.

Badanie ShopperTrak Poland cytowane przez "Rzeczpospolitą" dowodzi, że centra handlowe tracą klientów. W listopadzie ich liczba w ujęciu rocznym spadła aż o 15,1 proc., a w ujęciu miesięcznym spadła o 8,2 proc. Największe spadki, według autorów raportu, były w tym roku w lipcu i właśnie listopadzie. A w ostatnich sześciu miesiącach liczba klientów galerii handlowych jest regularnie mniejsza niż w analogicznych miesiącach roku 2017. 

Winny zakaz handlu w niedziele, ale nie tylko

Skąd spadek? Naturalnei nasuwa się odpowiedź, że winny jest zakaz handlu w niedziele. To w niedziele centra były tłumnie odwiedzane przez klientów chcących zrobić zakupy i równocześnie spędzić czas z rodziną.

Jednak analitycy wskazują również drugą przyczynę. Coraz szybciej rośnie sprzedaż online (co poniekąd także się wiąże z zakazem handlu w niedziele). Dotyczyło to również promocji związanych z Czarnym Piątkiem, których było na tyle dużo, że wyjątkowo spora grupa klientów przesunęła swoje wydatki do sklepów internetowych. 

Raport ShopperTrak Poland jest kolejnym, który potwierdza, że centra handlowe tracą klientów po wprowadzeniu zakazu handlu. W październiku pisaliśmy, że prognozy spadków liczby klientów się sprawdzają

Więcej o:
Komentarze (163)
Listopadowy cios. Zakaz handlu w niedziele odbiera klientów centrom handlowym
Zaloguj się
  • stachud

    0

    Ja zacząłem wydawać mniej na zakupy jak przestałem jeździć samochodem do pracy. Nie robię zakupów po pracy. Dodatkowo w niedziele też przestałem wychodzić na zakupy.
    Koniec końców kupuję tylko to co jest mi całowicie niezbędne. A niedługo zaczynam zdalną pracę czyli nie dam zarobić też komunikacji miejskiej ani budom z żarciem.
    Tylko Niemcy z TUI pewnie się cieszą że dzięki zaoszczędzonej kasie kupię u nich droższą zagraniczną wycieczkę.

  • m.arco

    Oceniono 1 raz -1

    W Warszawie, Krakowie czy Szczecinie sobie poradzą. Mieszkam w małej miejscowości i małe rodzinne sklepiki przepis o zakazie handlu w niedzielę przez markety uratował przed bankructwem. Supermarkety prawie nikomu nie dają zatrudnienia a generują bezrobocie, taka prawda.

  • jarek_na_smietniku

    Oceniono 1 raz 1

    Właściciele małych sklepów zamykają je, bo:
    1. W sąsiedztwie otwierają hipergiees.
    2. Hipergiees w sąsiedztwie jest zamknięty.

    Karwa... zdecydujcie się.

  • Firma DUCAN Płock

    0

    Od czas jak wprowadzono te wolne niedziele to zauważyłem że mniej kupuje A jak mniej kupuje to mniejszy obrót mają domy towarowe. Inni chyba robią tak samo jak ja.

  • ks-t

    Oceniono 1 raz 1

    Zamkneło sie 15 tysięcy małych sklepików, w ubiegłym roku 600. włąściciel i sprzedawca będzie szukał pracy. To 30 tys ludzi. Część ludzi z marketów też pójdzie na bruk, choć liczb jeszcze nie widać. Jeśli mniej towarów, albo za mniejsze pieniądze się sprzeda (promocje) się sprzeda to ogólny poziom bogactwa spadnie. Również w firmach które produkty produkują. TAk iłąńcuszek, który występuje przy wprowadzaniu jakichkolwiek, nierynkowych, ograniczeń.

  • bogdan221

    Oceniono 2 razy 0

    Proponowałbym aby związkowscy zadbali o swoich pracowników a nie zajmowali się prywatnymi firmami.najlepiej by było abyśmy wyprowadzili tych działaczy z firm i ograniczyli ich wynagrodzenie do średniej krajowej. Związki pownny mieć swój biurowiec i utrzymywane powinny być ze składek związkowców.Polska KONSTYTUCJA zapewnia nam wolność gospodarczą dleczego oni nam to odbierają

  • natassja

    Oceniono 4 razy 2

    Te wszystkie maciupkie sklepiki osiedlowe mają słaby (czyt. oklepany i tradycyjny wybór) oraz wyższe ceny. Poczucie patriotyzmu to za mało, by w nich kupować. Wolę iść do marketu i mieć duży wybór i niskie ceny.

  • felucjan

    Oceniono 6 razy 6

    Cóż... Cieszy się Amazon, AliExpres i Allegro. A sklepy osiedlowe i tak padają jak muchy, bo Lidle, Kauflandy i Biedronki tak przycisnęły z promocjami, że inni nie dają rady.

  • bmarten

    Oceniono 8 razy -6

    W tej całej sprawie najbardziej zdumiewające są dwie rzeczy:
    - chodziło o to, by ludzie w niedziele i święta nie musieli PRACOWAĆ, a dyskusja toczy się NIE na temat ich PRACY w te dni, lecz "czy mogę sobie coś kupić, czy nie";
    - wciąż chodzi o PRACĘ ludzi ZA LADĄ CZY KASĄ w niedziele i święta, a tymczasem o ich PRACY dyskutują wyłącznie ci z drugiej strony lady czy kasy - czyli chcący sobie coś kupić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX