PGE chce zbudować wielką farmę wiatrową na Bałtyku, na wysokości Łeby. Szuka partnerów

Państwowa spółka PGE na poważnie zaczyna zajmować się budową wiatraków na Morzu Bałtyckim. Ogłosiła właśnie, że szuka partnera strategicznego, który jej w tym pomoże. Pierwszy prąd z wiatraków ma popłynąć za siedem lat i zasilić do 4 mln gospodarstw domowych.

Grupa PGE podała w komunikacie, że rozpoczyna poszukiwanie partnera do przygotowania, budowy i eksploatacji farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim. To pierwszy etap programu, łączna moc tych farm ma wynosić 2545 MW (w podziale na dwa obszary, w ramach dwóch koncesji, po 1500 MW i 1045 MW mocy). Wiatraki staną na wysokości Łeby, około 25-30 km od brzegu.

Polska Grupa Energetyczna podała, że 5 grudnia zaprosiła kilkunastu potencjalnych partnerów do rozmów. Przyszła współpraca ma wyglądać tak, że docelowo PGE zamierza sprzedać po 50 proc. udziałów w dwóch spółkach celowych, które przygotowują projekty (to Elektrownia Wiatrowa Baltica-2 i Elektrownia Wiatrowa Baltica-3).

Czysta energia

Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna" to gigantyczna inwestycja. Ma kosztować łącznie około 30 mld zł. Dla porównania, nowy blok węglowy w Elektrowni Ostrołęka będzie kosztować około 6 mld zł  - ma on mieć moc 1000 MW, czyli mniej niż połowę planowanej przez PGE w przypadku morskich farm wiatrowych. Trzeba jednak pamiętać, że energia z wiatru jest tańsza, bo nie trzeba do nich kupować węgla ani płacić za uprawnienia do emisji CO2. To za to koszt porównywalny z budową elektrowni jądrowej, gdzie budowa bloku o mocy 1000 MW to wydatek około 15 mld zł.

PGE zakłada, że pierwsza energia z morskich wiatraków popłynie w 2025 roku, eksploatacja komercyjna ma ruszyć rok później. Inwestycja w swojej pierwszej fazie ma dać prąd nawet 4 mln gospodarstw domowych. Aby tak się stało, potrzeba jeszcze sporo pracy. Obecnie PGE zbiera zgody środowiskowe i prowadzi różnego rodzaju badania. To na przykład badanie wietrzności na danych obszarach - jak podaje PGE, według wyników pomiarów prowadzonych od początku tego roku, warunki wietrzności mają być bardzo dobre.

Spółka przypomina, że budowa morskich farm wiatrowych znalazła się w projekcie Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku (tutaj warto nadmienić, że projekt ten, na razie wciąż w fazie konsultacji, oznaczał też w zasadzie likwidację lądowych farm wiatrowych). To też element strategii PGE, która chce zgarniać coraz większy udział w polskim rynku tzw. "zielonej energii". Teraz ma około 11 proc. i jest największym producentem energii ze źródeł odnawialnych w naszym kraju. Łączna moc zainstalowana wszystkich obiektów z tego segmentu (lądowych farm wiatrowych, elektrowni wodnych, szczytowo-pompowych oraz farmy fotowoltaicznej) to 2188,9 MW. Łączna wielkość mocy zainstalowanych w PGE to 16,27 GW, głównym więc źródłem pozostają elektrownie konwencjonalne. PGE jest właścicielem m.in. elektrowni Dolna Odra, Opole, Turów i Bełchatów, 10 elektrociepłowni i dwóch kopalni węgla brunatnego.

Wcześniej w tym roku PGE próbowała przejąć Polenergię - spółkę kontrolowaną obecnie przez Dominikę Kulczyk. Polenergia także chce budować farmy wiatrowe na Morzu Bałtyckim, ma w tej sprawie umowę z firmą Equinor - dawnym Statoilem. Akcja nie powiodła się.

  

Więcej o:
Komentarze (57)
PGE chce zbudować wielką farmę wiatrową na Bałtyku, na wysokości Łeby. Szuka partnerów
Zaloguj się
  • remo29

    Oceniono 18 razy 16

    Wbiją palik, wezmą pierdyliard złotych pensji, nagród, premii i odpraw, dadzą zarobić firmom kolegów, żon, szwagrów i kochanek za jakieś fikcyjne analizy, episkopat dostanie kasę za poświęcenie, upchną u różnych Sakiewiczów i Karnowskich sługusów reklamy za parę baniek, kasa się skończy zanim policzą ile łopat powinien mieć jeden wiatrak.

  • pandorski

    Oceniono 17 razy 15

    To już wiemy po co był myk z zakazem budowy wiatraków na lądzie. Zamiast zbudować wiatraki kosztem setek prywatnych inwestorów, zrobimy mega inwestycję za 30mld mając w współudziale państwo, przy okazji kręcąc milionowe lody na boku (starczy dla wszystkich). Oczywiście państwo będzie musiało dopłacić, aby sprostać wymaganiom procentowego udziału OZE w produkcji energii. I teraz najlepsze: Zbudujemy 2500 MW za 30mld, a już teraz mamy z wiatraków 5 858 MW co wkrótce ma się zamienić na "0".

  • 6nine9

    Oceniono 8 razy 8

    Idą wybory, to im się przypomniało że coś trzeba obiecywać oprócz kopcenia węglem. I dawania kasy na kampanię oczerniającą sądy.

  • lesio-47

    Oceniono 11 razy 7

    Beda budowali farmy wiatrowe na Baltyku a prad w glab kraju bedzie przesylajne poczta patoflowa lub przy pomocy golebi pocztowych.
    Kto,,kiedy i za ile wybuduje linie przesylowe,ktorych nie ma.

  • gonzor

    Oceniono 9 razy 7

    Czy są polskie firmy posiadające technologię, która umożliwi tę inwestycję? Spieszę z odpowiedzią, nie ma takich firm polskich.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX