Kilka miliardów na rekompensaty za droższy prąd. "To nie są do końca pieniądze ministra"

Minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiada, że nawet jeśli prąd zdrożeje, gospodarstwa domowe tego nie odczują - w każdym razie nie bezpośrednio. Koszt dopłat ma sięgnąć 4 mld zł. Projektu jednak wciąż nie ma, czeka na niego także Ministerstwo Finansów. Zapytaliśmy eksperta, co sądzi o tym pomyśle.

 - Najpierw nie inwestujemy tam, gdzie to potrzebne, a potem próbujemy trochę w taki mało frasobliwy sposób załatać dziurę, bo z budżetu państwa firmy energetyczne i tak dostaną te pieniądze - tak ocenia pomysł rekompensat za droższy prąd Filip Elżanowski, ekspert ds. energetyki i dr hab. z Wydziału Prawa i Administracji UW.

Rekompensaty obiecał minister energii Krzysztof Tchórzewski. - To nie są do końca jego pieniądze, bo to nie są pieniądze z jego wypłaty, tylko z budżetu państwa, czyli tak naprawdę to są pieniądze, które my odprowadzamy w podatkach.

Całą rozmowę z ekspertem na ten temat zobacz tutaj:

Minister energii w Sejmie o cenach prądu

Szef resortu energii po raz kolejny mówił o tym w czwartek w Sejmie w ramach informacji bieżącej, o którą zawnioskował klub PO. Powtórzył, że przygotuje rekompensaty dla odbiorców prądu, które będą dotyczyć m.in. gospodarstw domowych małych i średnich przedsiębiorstw, hospicjów, domów opieki społecznej, domów dziecka. Krzysztof Tchórzewski mówił też, że problem drożejącej energii nie dotyczy tylko Polski. W drugim i trzecim kwartale tego roku dotknął całej Unii Europejskiej, przy czym w Polsce wzrost kosztów był jednym z najniższych.

Skąd pieniądze na rekompensaty?

Krzysztof Tchórzewski zapowiada dopłaty od kilku tygodni, przy czym wciąż nie wiadomo, jak dokładnie zostaną one sfinansowane. Ich roczny koszt to kilka miliardów złotych - około dwóch w przypadku gospodarstw domowych i około drugie tyle dla małych i średnich firm. Tymczasem minister finansów Teresa Czerwińska wciąż czeka na projekt ustawy dotyczący rekompensat - dopiero po jego opublikowaniu będzie można dyskutować o możliwościach finansowania tego pomysłu.

Także w budżecie państwa na przyszły rok takiego wydatku nie przewidziano - przypomina "Dziennik Gazeta Prawna". Projekt jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie, oczywiście możliwe, że w drugim czytaniu zgłoszona zostanie poprawka. Minister Tchórzewski zapowiedział, że projekt dotyczący rekompensat pojawi się jeszcze w tym tygodniu.

W Polsce ceny prądu dla gospodarstw domowych są regulowane. To znaczy, że taryfy w tym zakresie zatwierdza prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Czterech sprzedawców energii elektrycznej złożyło już wnioski taryfowe do URE. Zakładają one podwyżki cen energii na poziomie średnio 30 proc. (co nie znaczy, że o tyle mogłyby wzrosnąć rachunki za prąd, cena energii jest na nich jedną ze składowych). Decyzja URE ws. taryf ma zapaść w połowie grudnia.

Gazeta.pl to nie tylko polityka i gospodarka, ale też tematy lokalne, poruszające problemy mniejszych społeczności, bliższe ludziom. Poświęć trzy minuty i pomóż nam lepiej zrozumieć, o czym chcesz czytać. Kliknij tutaj, żeby rozwiązać krótką ankietę.

Więcej o:
Komentarze (48)
Ceny prądu. Kilka miliardów na rekompensaty. "To nie są do końca pieniądze ministra"
Zaloguj się
  • izopropanol

    Oceniono 17 razy 17

    No i kij, zamiast prowadzić firme znajde sobie jakaś młodą chętną a potem co rok prorok, sąsiedzi pomogą jak nie dam rady .Za 10 lat, bedzie 9 dzieci. 8x500, plus doplaty z mops i do prądu i medale i emerytura rządowa. Da sie żyć. Po co sie użerać ze skarbówką, zusem i pierdylionem urzedasów ? Lepiej skoczyć na browarka pod żabke.

  • jtby

    Oceniono 23 razy 17

    "gospodarstwa domowe tego nie odczują - w każdym razie nie bezpośrednio". Odczują przy zakupach, czyli pośrednio.
    Czy to aby nie jest ukryta forma dotowania państwowego sektora energetycznego i górniczego ? Wprost zdaje się tego nie można zrobić, więc duże podwyżki i rekompensata, żeby obywatele pańszcyźniani zbytnio się nie wkur*ili. Trochę okrężną drogą, a efekt ten sam - kasa dla państwowych spółek energetycznych, które z kolei wspomogą górnictwo. Pisdolki-kunktatorki.

  • ar.co

    Oceniono 25 razy 17

    PiSowski elektorat i tak nie zrozumie, że te rzekome "rekompensaty" to jego własne pieniądze, które oddał państwu w postaci podatków. Przecież 1/4 pisowskiego elektoratu wierzy, że 500+ "daje rząd"! Szydło z Morawieckim czy Błaszczakiem wyciąga co miesiąc z kieszeni 2 miliardy i daje!

  • czechy11

    Oceniono 16 razy 14

    PiSowski durny elektorat dostanie dopłatę która zwróci w dwukrotnej wysokości w ramach podatku za droższe produkty. Ewentualnie wydłuży dievkokrjka donlekatza o kolejne pół roku i będzie git😂😂

  • dr.hayd

    Oceniono 14 razy 12

    A może po prostu obniżyć akcyzę na prądu i VAT na prąd? Skutek ten sam, tylko dużo prościej. Spójrzcie w swoje faktury za prąd. Na mojej wartość energii elektrycznej to zaledwie 1/3 wartości faktury. Kolejna 1/3 to koszty usługi przesyłowej - to jeszcze rozumiem, sam sobie prądu w wiaderku nie przyniosę, ktoś o sieci energetyczne musi dbać. Ale reszta to już jakieś dziwne pozycje: opłata handlowa (??) , jakościowa, przejściowa (???) , do tego akcyza. A na koniec 23% VAT naliczany od wszystkich, również tych wydumanych, niezrozumiałych pozycji.

  • labeo

    Oceniono 9 razy 9

    Rekompensaty za prąd będą z czyich pieniędzy? Oczywiście z pieniędzy podatników czyli naszych. Inaczej sami sobie dopłacimy do prądu. Rząd tylko spije śmietankę i oczywiście sporą część pieniędzy, bo urzędnicy też za coś muszą pracować. Czyli prąd w efekcie będzie droższy niż wynika to z podwyżek, bo zapłacimy za niego w różnych podatkach.

  • slabe

    Oceniono 13 razy 9

    Przecież to typowa zagrywka PiS. Trzeba w spólkach enegetycznych (tz. w spółkach Skarbu Państwa) wygenerować nowe etaty dla "swoich". Bo jak będzie można uzyskać kilkunasto-złotową miesięczną rekompensatę? Odbiorca energii, bądzie musiał złożyć skomplikowane podanie, dołączyć zaświadczenie o dochodach lub ewentualnie PIT-11. Czy wyobrażacie sobie jaka armia urzędników dobrze wynagradzanych będzie obrabiać te dokumenty?
    Czyli tzw. Teraz KM-y.

  • Tomasz Jasienica

    Oceniono 13 razy 9

    Najpierw łupią nas coraz to nowymi podatkami a potem zwracają w formie dopłat. Komuna wróciła. Oczywiście koszt obsługi tego manewru wynosi kolejne setki milionów złotych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX