Schulz z Citi: Realne zagrożenie dla Polski to demografia

Polska gospodarka rośnie szybko, a głównym ryzykiem w krótkim terminie jest możliwość jej przegrzania. Natomiast pytanie, które najbardziej zajmuje inwestorów finansowych to to, jak Polska poradzi sobie ze zbliżającym się wyzwaniem w kwestii zmian demograficznych, poinformował Christian Schulz z europejskiego zespołu ekonomistów Citi.

"Polska to bardzo szybko rosnąca gospodarka, a jedyne realne ryzyko w krótkim okresie to możliwość jej przegrzania. Jednak inwestorzy finansowi patrzą przede wszystkim na to, jak Polska poradzi sobie ze zbliżającym się wyzwaniem w kwestii zmian demograficznych" - powiedział Schulz w rozmowie z ISBnews w kuluarach Citi EMEA Media Summit w Londynie.

"W krótkim okresie - jak będzie wyglądało 'miękkie lądowanie' przy ryzyku przegrzania, a w dłuższym okresie - jak poradzić sobie z wyzwaniem w kwestii demografii. To są realne pytania, jakie zadają sobie inwestorzy" - dodał.

Wskazał, że perspektywy demograficzne Polski są stosunkowo słabe, dlatego kluczowe jest to, jak kraj przystosuje się do tych wyzwań w przyszłości - tym bardziej, że kwestia demografii sprawia obecnie problemy dojrzałym, uprzemysłowionym gospodarkom, np. Japonii.

"Polski bank centralny pozostaje w tyle"

Schulz zwrócił też uwagę, że choć wszystkie kraje Europy Środkowej i Wschodniej cieszą się wysokim wzrostem gospodarczym, istnieją pomiędzy nimi różnice w szczególności dotyczące inflacji.

"Polska ma stosunkowo niską inflację, podczas gdy Czechy i Słowacja mają znacznie wyższy jej poziom, więc mieliśmy już podwyżki stóp procentowych w Czechach, mówi się też o nich na Węgrzech. Tymczasem polski bank centralny pozostaje w tyle - i jest to w pełni uzasadnione" - powiedział ekonomista. 

Polska poradzi sobie z brexitem

Schulz uważa, że zbliżający się brexit stanowi wyzwanie nie w zakresie bilateralnych stosunków gospodarczych, ponieważ ekspozycja Polski na brytyjską gospodarkę jest niewielka, a raczej w kwestii migracji i demografii.

"W przypadku krajów regionu CEE, ekspozycja ich gospodarek na gospodarkę brytyjską jest tak niewielka, ze trudno jest zmierzyć wpływ brexitu na nie. W przypadku kraju, który poradził sobie ze skutkami rosyjskich sankcji spodziewam się, że poradzi on sobie także z kwestią ceł w handlu z Wielką Brytanią. Region CEE byłby bardzo nisko na mojej liście krajów pod względem ryzyka związanego z handlem po brexicie" - podkreślił.

"Sytuacja jest bardziej interesujące, jeśli chodzi o migrację oraz nowy budżet unijny. Oczywiście, napływ Polaków do Wielkiej Brytanii będzie mniejszy. Wykształceni specjaliści z pewnością nadal będą mile widziani, ale istnieje ryzyko dla osób o niższych kwalifikacjach" - dodał ekonomista. 

Polska otrzyma mniej środków z UE

Według niego, niezależnie od wyniku negocjacji na temat perspektywy finansowej UE na lata 2021-2027, Polska - która dotychczas należała do krajów otrzymujących znaczące fundusze unijne - z pewnością otrzyma mniej środków, ponieważ budżet będzie niższy po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE.

Więcej o:
Komentarze (25)
Schulz z Citi: Inwestorów interesuje, jak Polska poradzi sobie z demografią
Zaloguj się
  • czechy11

    Oceniono 9 razy 7

    No jak sobie poradzi przecia many program Naprotechnologii czyli modlitw i Guseł na który poszło 30 mln i PiS ma piorunujący wynik 120 ciąż 😂😂😂😂

  • czechy11

    Oceniono 10 razy 6

    To przedstawicieli City przemówienie Morawieckiego i spoty nie przekonały? Nie może być przecież gołym okiem widać dobrobyt ze ho ho😂😂😂😂

  • czechy11

    Oceniono 7 razy 5

    Wysłuchałem kabaret Morawieckiego i zobaczyłem spoty i teraz wiem ze żyje mi się naprawdę luksusowo😂😂😂😂

  • natassja

    Oceniono 6 razy 4

    No jak to sobie poradzi? Mistrzowsko - przeciez ze wspaniałego rządowego oficjalnego programu naprotechnologii przyszło na świat już - nie dowiary - aż 70 dzieci! SIEDEMDZIESIĄT!!! Wprost grozi nam wyż demograficzny wkrótce! Nie to co z tego okropnego bezbożnego in vitro, zaledwie ponad 20 tysięcy, fuj!

  • kartownik

    Oceniono 9 razy 3

    Jeżeli ktoś myśli, że problemy demograficzne narodu można rozwiązać sprowadzając emigrantów z dalekich storn to jest w wielkim błędzie. Są bowiem tylko dwie możliwości. Albo emigranci się dobrze zintegrują z tubylcami, a zatem przyjmą ich tryb życia i obyczaje. I wtedy, też będą mieli 1,3 dziecka na kobietę, czyli po 20 -30 latach sami staną się źródłem problemu o nazwie zapaść demograficzne. I jedynym skutkiem emigracji będzie zmiana składu etnicznego społeczeństwa.
    Albo emigranci, co dużo bardzie prawdopodobne, się nie zintegrują i zachowają swoje obyczaje i odrębność kulturową. Wtedy będziemy mieli płonące dzielnice buntu jak przedmieścia obecnego Paryża. Innymi słowy sytuacje katastrofalną na własne życzenie.
    Trzeciej możliwości nie ma. Więc lepiej nie sprowadzać emigrantów, a nawet zdecydowanie się przed nimi bronić. Może z wyjątkiem niewielkiej liczby potrzebnych wykwalifikowanych specjalistów.

  • konus33

    Oceniono 15 razy 3

    aha Angole polskich specjalistów będą mile widzieli - co za wspaniałomyślność . Szczególnie lekarzy , których wykształcenie kosztuje miliardy . Polska już dawno powinna wprowadzić płatną medycynę jak każdy kraj na świecie od biednej Ukrainy po bogatą Norwegię . Sprawa prosta chcesz studiować medycynę za darmo to podpisujesz umowę . W Polsce się nie podoba to oddaj za studia ( wykstałcenie lekarza kosztuje 600 tys. specjalisty 1 mln. )

  • kgbltd

    Oceniono 2 razy 2

    Nie rozumiem, chcemy wydawać miliardy na socjal na ludzi którzy sie nie asymilują a nie chcemy pomagać własnym dzieciom?

    Czy to o to chodzi?

  • misio-kicio

    Oceniono 1 raz 1

    To jest bardzo czosnkowe myślenie: ludzi musi się rodzić dużo, żeby kupowali więcej i więcej, bo handel musi się kręcić. Handel, handel i handel.
    A w Nigerii dobrze jest, panie Schultz? 8 bachorów od jednej baby? Nie ma problemu z demografią?

  • siekieraaxe

    Oceniono 1 raz 1

    TRZEBA raportu GUS
    oprzyrosie naturalnym przed i po 500+

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX