Fatalna sprzedaż samochodów w Europie. Głównym winowajcą są nowe normy emisji spalin

W listopadzie kupiono o 8,1 proc. mniej nowych samochodów osobowych niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku. To już trzeci z rządu miesiąc spadku sprzedaży.

Na Starym Kontynencie zarejestrowano w listopadzie niecałe 1,16 mln nowych samochodów osobowych. Rok temu takich rejestracji było 1,26 mln. Te liczby podało w piątek Stowarzyszenie Europejskim Producentów Samochodów (ACEA).

Zmniejszyła się sprzedaż niemal wszystkich marek, czasem przybierając rozmiary wręcz dramatyczne. I tak np. Porsche sprzedało aż o 62 proc. mniej samochodów niż rok temu, Audi o 41 proc., a Alfa Romeo o 47 proc.

Wśród popularnych marek też nie jest dobrze. W listopadzie sprzedaż Renault skurczyła się o 16 proc. w porównaniu do danych sprzed roku, Peugeota o 6,4 proc., Opla o 8,1 proc., Forda o 8,4 proc., Fiata o 11 proc., a Volkswagena o 3,8 proc.

Tylko nieliczne marki były w ubiegłym miesiącu na plusie. Dacia zanotowała wzrost sprzedaży o 14 proc., Skoda i Seat o około pół procenta a Jeep o 29 proc. Doskonale radził sobie też Jaguar (sprzedaż w górę o 46 proc.) i Volvo (wzrost rejestracji o 12 proc.).

Nowe normy emisji spalin 

ACEA tłumaczy spadek sprzedaży samochodów w Europie wprowadzeniem od 1 września nowych norm emisji spalin WLTP. Muszą je przejść wszystkie produkowane teraz samochody, do tego są przeprowadzane oddzielnie również dla aut produkowanych na bazie popularnych modeli, ale w mniejszej liczbie. No i trwają dużo dłużej niż poprzednie – przeciągają się na długie tygodnie.

To powoduje, zdaniem ACEA, że wielu producentów musiało już we wrześniu wstrzymać sprzedaż modeli, które nie otrzymały jeszcze nowych certyfikatów.

Ale to tylko część prawdy. Sprzedaż aut w drugiej połowie roku jest dużo mniejsza niż zwykle, również dlatego, że latem producenci chcieli się pozbyć wielu samochodów, które nie spełniają norm WLTP i sprzedawali je z dużymi upustami. Klienci spieszyli się z tymi zakupami i dlatego w sierpniu sprzedaż samochodów była rekordowa. Rynek runął pierwszego września.

Spadki sprzedaży napędzała też niepewna sytuacja polityczno-gospodarcza na niektórych ważnych rynkach motoryzacyjnych – głównie w Wielkiej Brytanii, gdzie są silne obawy związane z brexitem i we Włoszech, gdzie stagnacja gospodarcza jest mocno odczuwalna.

Niektórzy tłumaczą poza tym spadki sprzedaży nowych aut pewnych rozjechaniem oczekiwań kierowców i producentów aut. Na rynku pojawia się mało atrakcyjnych nowości. Często nowe modele są drogie.

Tekst pochodzi z bloga PortalTechnologiczny.pl.

Więcej o:
Komentarze (88)
Fatalna sprzedaż samochodów w Europie. Głównym winowajcą są nowe normy emisji spalin
Zaloguj się
  • ateistaodurodzenia

    Oceniono 54 razy 40

    Kiedyś ludzie używali jednej rzeczy całymi latami. Istniały takie zawody jak szewc, krawiec, kaletnik - buty były wielokrotnie naprawiane, ubrania zszywane i łatane. Naprawiano telewizory, radia i pralki.
    Obecnie chory świat stanął na głowie. Ludzie mają kupować i wyrzucać, i kupować i kupować i kupować. Bo zyski bogaczy mają być coraz wyższe. Wszystkie urządzenia i produkty są konstruowane tak, by nikomu w żadnym wypadku nie opłacało się ich naprawiać. Wszystko ma się psuć tuż po okresie gwarancji. Efekt? Telewizory i pralki kiedyś używało się ponad 10 lat. Obecnie 2-3 letnie lądują na złomowiskach. Podobnie zaczyna być z samochodami.
    Czy ktoś z tym walczy? Jacyś ekolodzy? Jakaś Komisja w UE?
    A skąd!!!!
    Kraje UE zwiększają dopłaty do nowokupowanych aut, bo to ma "pobudzić gospodarkę".
    Ekolodzy? Walczą głównie o kasę dla siebie.
    I dlatego gdy słyszę, że UE walczy o czyste środowisko, to stukam się w czoło.

  • highlight360

    Oceniono 25 razy 21

    WLTP to nowa procedura, która pokazuje jakie jest rzeczywiste (a nie laboratoryjne) spalanie danego samochodu. Normy zostały te same, urealniono tylko testy, które pokazały, że mnóstwo samochodów było "czystych" tylko na papierze.

  • tksl

    Oceniono 28 razy 18

    umówmy się że ceny samochodów są absurdalne. tylko tanie marki się teraz liczą. i tak mamy dacię duster od 40k, mamy fiata tipo czy jakieś małe renówk z silnikami 1.0 (jak w fiacie uno '82)i. w zasadzie to te samochody spuchły do rozmiarów kompaktów sprzed 20lat, ale technicznie to zacofane konstrukcje, bo kto widzial w 2018 roku hamulce bebnowe na tylnej osi (jka w fiacie uno '82). jedyne co to czasem dodadzą z oszczędnosci ekran LCD do sterowania radiem, chociaz chyba kazdy by wolał fizyczne pokretło głośności

    oczywiście są marki premium - dziś przeglądałem ofertę audi i tak
    Q2, z silnikiem 1.0 za 100 000 zł
    Q3 z silnikiem 1.4 za 130 000 zł
    u mercedesa też ciekawie:
    klasa A z silnikiem 1.5dci na licencji renault 120 000 zł (ten sam silnik w megance można mieć za 85 000 zł, co też nie jest tanio jak za srednią wersę kompakta)

    już nawet nie chce mi się pisać o takich cudach jak zbiornik na mocznik (adblue) we wszystkich nowych dieslach.

    także drodzy producenci - ja zostaje przy moim 10 letnim dieslu a jeśli będę na coś zmieniał to nie nowsze niż 5 letnie (tzn bez adblue) i raczej w dieslu i na pewno co najmniej 4 cylindry a nie 3 lub 2.

    takie czasy

  • wesslingharald

    Oceniono 19 razy 17

    Spadek sprzedażny nowych samochodów to ZAWSZE pierwszy symptom nadchodzącego kryzysu. Reszta to bzdety.

  • jack_flash

    Oceniono 17 razy 17

    Wszyscy wieszją psy na USA, ale przypomnę, że pierwsze katalizatory i normy ogranczający emisję związków szkodliwych to USA i Kanada, cyrka połowa lat 70 -tych. Czasy tzw. kryzysu paliwowego. Z resztą do tej pory, gdy się przyjedzie zza oceanu do jakiegokolwiek większego miasta w Europie, to odrazu zauważa się ten „specificzny” zapach ulicy europejskiej.
    By nawiązać do statystyk, najczystsze duże miasto Europy Wiedeń, to około 40 ppm, szkodliwych substacji w powietrzu (za GW 2017), a np. Toronto z dużo większym ruchem samochodowym to 13 ppm, Ottawa 9 ppm.
    No i w Europie większość prywatnych pojazdów kopci „czystym” dieslem.

  • my_kroolik

    Oceniono 26 razy 16

    Śrubowanie norm poza granice technicznej możliwości jest absurdem. Znacznie lepiej dla środowiska byłoby skłonienie producentów do odkupienia i wycofania z ruchu wszystkich aut z normą niższą niż Euro 3.

  • tksl

    Oceniono 28 razy 14

    zamiast normami spalin samochodów politycy powinni zająć się tym ile energii idzie w gwizdek w liczenie bitcoina i innych kryptowowalut. gdzieś czytałem że tyle samo co cała Dania zużywa.

  • galaxia

    Oceniono 11 razy 9

    Kryzys u bram Europy.

  • atmt

    Oceniono 27 razy 9

    Urzędnicy decydują jak ma działać samochód. Takie czasy. A potem wielkie zdziwienie, że wszyscy naokoło oszukują i naciągają te idiotyczne normy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX