URE nie zatwierdził nowych cen prądu. Firmy energetyczne mają "wyjaśnić wątpliwości"

Nowe taryfy za energię elektryczną nie wejdą w życie z początkiem przyszłego roku. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki nie zatwierdził bowiem nowym taryf. Spółki sprzedające nam prąd mają czas do 3 stycznia, by "wyjaśnić wszelkie wątpliwości".

Urząd Regulacji Energetyki, który w Polsce decyduje o cenach prądu dla odbiorców indywidualnych, po raz kolejny nie zatwierdził wniosków firm energetycznych.  

Firmy energetyczne mają dwa tygodnie na wprowadzenie poprawek.

Działając z zachowaniem należytej staranności zmierzającej do ochrony interesów odbiorców oraz równoważenia interesów odbiorców i przedsiębiorstw energetycznych Prezes URE po raz kolejny wezwał sprzedawców energii oraz operatorów systemów elektroenergetycznych do przedstawienia informacji umożliwiających zebranie kompletnego materiału mogącego stanowić podstawę do zatwierdzenia taryf. Konieczne jest bowiem wyjaśnienie wszelkich okoliczności i wątpliwości niezbędnych do zakończenia postępowań

- czytamy w komunikacie.

Na wezwanie URE odpowiedziały wszystkie poproszone o to spółki, jednak ich odpowiedzi były - zdaniem instytucji - dalece niewystarczające do zakończenia postępowań administracyjnych.

"Prezes URE oczekuje na odpowiedzi przedsiębiorstw do 3 stycznia 2019 roku" - czytamy dalej.

Termin ten oznacza, że nowe taryfy nie wejdą w życie z początkiem stycznia 2019 roku. Zgodnie prawem energetycznym nowe ceny mogą wejść w życie najwcześniej 14 dni od dnia opublikowania zatwierdzonej przez URE taryfy. 

Czytaj więcej: Podwyżki cen prądu? Czas sprawdzić, co pożera energię elektryczną w domu

URE reaguje po słowach Tchórzewskiego

Rzeczniczka Urzędu już kilka dni temu wyjaśniła, że proces zatwierdzania taryf wymaga szczególnej rzetelności. W związku z tym URE nie może "przejść obojętnie wobec tego, że firmy z jednej strony występują do nas o podwyżkę rzędu 30 procent a zaraz komunikują, że mają oszczędności, z których mogą zrekompensować podwyżki".

Przypomnijmy - w zeszłym tygodniu Krzysztof Tchórzewski, minister energii, powiedział, że największe spółki energetyczne znalazły 1 mld zł oszczędności, które dorzucą do puli środków na rekompensaty, dzięki czemu będzie można ograniczyć podwyżki cen prądu. Deklaracja padła po tym, jak firmy energetyczne złożyły wnioski o podwyższenie opłat za prąd o 30 proc. Z jednej strony spółki deklarują więc konieczność podniesienia cen, a z drugiej, ustami ministra Tchórzewskiego, zapewniają, że bez problemu znajdą miliard oszczędności. 

Czytaj też: Chaos z podwyżkami cen prądu. Ekspert: Minister Tchórzewski zagonił się w róg

Obecnie obowiązujące taryfy przedsiębiorstw energetycznych zostały zatwierdzone do 31 grudnia br. W związku z toczącymi się postępowaniami - na podstawie art. 47 ust 2c pkt 1 ustawy Prawo energetyczne - przedsiębiorstwa mają prawo do stosowania dotychczasowych taryf po 31 grudnia 2018 r., przypomniano.

11 grudnia prezes URE wezwał przedsiębiorstwa energetyczne do przedstawienia szczegółowych informacji na temat możliwych oszczędności w tych spółkach na ok. 1 mld zł (taką kwotę podawał minister Tchórzewski - red.). Zdaniem regulatora, taka kwota powinna przełożyć się na wnioski taryfowe.

Więcej o:
Komentarze (48)
URE nie zatwierdził nowych cen prądu. Firmy energetyczne mają "wyjaśnić wątpliwości"
Zaloguj się
  • marywil2012

    Oceniono 1 raz 1

    to jest hałastra. Oszczędności służą różnym celom ale przede wszystkim inwestycjom - zżeranie własnych zasobów, a dokładniej mówiąc robie przysługi politycznej jest korupcją i niegospodarnością. podwyżki prądu są problemem, ale większym będzie zadłużanie się i wreszcie upadek firm zajmujących się energetyką, wszystkie deficyty kiedyś, ktoś będzie musiał pokryć a zanosi się na to, że te deficyty będą - przy takim jak pisowskie zarządzaniu gwałtownie rosły. prędzej czy później pis każe zapłacić za unikanie podwyżek pracownikom tych firm w kolejnym kroku innym podmiotom, które się będzie na tę okoliczność łupić- byle do kolejnych wyborów. w ten sposób wiadomo już teraz, że Zus nie ma kasy i nie będzie jej miał. Ściąganie podatków kiedyś się skończy i więcej się nie wydusi od obywateli - no chyba, że w drodze uwłaszczeń - za złotówkę. Także możemy się za kilka lat rządzenia pis spodziewać bardzo poważnych problemów gospodarczych. Jeśli jeszcze natrafimy na kryzys globalny jesteśmy w kropce. dobra zmiana to jedno wielkie oszustwo. bomba z opóźnionym zapłonem.

  • 1-wolne

    Oceniono 4 razy 4

    Typowe pisowskie mącenie Polakom w głowach. Prąd będzie drogi i jeśli nie zapłacą to gospodarstwa domowe to rząd musi zabrać kasę z innych wydatków publicznych i tak odbije się to na życiu każdego Polaka. Sprawa zamrożona do wyborów tak jak ustawa antyaborcyjna.
    Po wyborach prąd zdrożeje i to dużo więcej bo stawki za CO2 rosną każdego roku a rząd nic nie robi z energią odnawialną. Strach przed górnikami kosztuje każdego Polaka kilka tys. rocznie ale choroby z powodu największego w Europie smogu

  • mjg06

    Oceniono 1 raz 1

    Oj i "matko bosko" nie pomogła?

  • zdzislawja

    Oceniono 1 raz 1

    To tylko "kawałek" prawdy. Dlaczego nikt nie wspomina, że na rynku mamy spółki, które dostarczają prąd ogromnej liczbie odbiorców indywidualnch, zwolnione z zatwierdzania taryf! Otóż, np. w aglomeracji Śląskiej, sprzedawcą energii elektrycznej jest Tauron Sprzedaż GZE - dostawca prądu dla pow. miliona indywidualnych klientów na Górnym Śląsku (a więc tyluż gospodarstw domowych), a tenże Tauron Sprzedaż GZE (to GZE jest kluczowe) jest (po wyroku sądu) zwolniony z zatwierdzania cen przez Prezesa URE, i 1.01.2019 może tak po prostu opublikować nową taryfę!!
    Jak zwykle Ślązacy zostaną z "ręką w nocniku", ale w świat poszła informacja, że podwyżek nie będzie...
    Może Autor pofatygowałby się zasięgnąć języka w Tauron Sprzedaż GZE, czy planują podwyżki i jak duże?

    Z.

  • 2stan13

    Oceniono 3 razy 3

    A "dojna zmiana" się teraz modli: ŁOO MATKO BOSKO, CZEMU NAM TO ROBISZ?

  • kingsizemax

    Oceniono 6 razy 6

    Na początek, niech firmy energetyczne wytłumaczą się jakim prawem i na jakiej postawie partycypują w utrzymaniu polskich kopalń, a później niech wyjaśnią jakie to ma przełożenie na ceny energii elektrycznej.

  • stan47.emeryt

    Oceniono 1 raz 1

    Przyszło polecenie i po zawodach. Po co ten "urzad" istnieje jak wszystko i tak jest sterowane ręcznie? Pewnie tylko dla stołków.

  • gajowy3

    Oceniono 4 razy 4

    wypompowali pieniądze ze spółek do kopalń, różnych fundacji, niby samochodów elektrycznych i kto wie czego jeszcze i brakuje na inwestycje. prezesi będą mieli zarzuty za działanie na szkodę spółek.

  • adamjh

    Oceniono 5 razy 5

    Najsmiesniejsze ze zarzady odpowiadaja za dzialanie na szkode spolek karnie i finansowo. Po dobrej zmianie sady zablokuja sie od natloku spraw zwiazanych z niegospodarnoscia misiewiczow!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX