Sejm przyjął ustawę ws. podwyżek cen prądu. "Po wyborach pokażecie swoje grabieżcze pazury?"

Po burzliwej dyskusji, Sejm przyjął projekt ustawy, która ma zniwelował skutki wzrostu cen energii w 2019 r. O godzinie 21 dokumentem ma zająć się także Senat. Prezydent Andrzej Duda zapewne też czeka już w gotowości.

Prace nad ustawą były przeprowadzone w ekspresowym tempie. Nowy projekt ustawy - kilkukrotnie dłuższy od zgłoszonego przed świętami - został opublikowany z czwartkową datą 27 grudnia, a niektórzy posłowie przyznawali, że poznali go dopiero w piątek. Dodatkowo, marszałek Sejmu Ryszard Terlecki skrócił czas na zadawanie pytań do projektu do 30 sekund.

Projekt w kilka godzin został "omówiony" przez posłów, zyskał poparcie komisji gospodarki i rozwoju, a następnie został przegłosowany na forum Sejmu. "Za" było 389 posłów, przeciw było 3. 17 się wstrzymało.

Jeszcze w piątek dokumentem - zapewne równie błyskawicznie - zajmie się Senat (posiedzenie w izbie wyższej ma się rozpocząć o godz. 21). Wszystko po to, aby ustawa weszła w życie 1 stycznia 2019 r.

Burzliwe obrady

Podczas piątkowego posiedzenia Sejmu nie zabrakło wzajemnych oskarżeń i uszczypliwości.

W uzasadnieniu projektu czytamy, że ustawa ma zapobiec skokowej energii w 2019 r. To rok wyborczy. Chcecie podstępem wygrać wybory i potem pokażecie swoje grabieżcze pazury?

- pytała posłanka PO Joanna Frydrych.

Polska gospodarka w sferze energetyki jest gospodarką sterowaną. Gdzie to kombinowanie wasze ma koniec?

- ubolewał Zdzisław Gawlik z Platformy. Z kolei jego partyjna koleżanka Gabriela Lenartowicz przypominała, że PiS w 2016 r. podniósł opłatę przejściową, którą teraz obniża.

Co zrobiliście z miliardami z opłaty przejściowej? One zostały wyciągnięte z kieszeni Polaków, teraz im łaskawie mówicie, że nie będziecie ich okradać!

- pytała Lenartowicz.

Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej miała natomiast wątpliwości, czy ustawa nie zostanie uznana przez Unię Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną.

Premier Mateusz Morawiecki "odbijał piłeczkę" mówiąc, że w latach 2008-2012 ceny energii dla gospodarstw domowych wzrosły o 52 proc.

Obecna sytuacja ma związek z szalejącymi cenami energii elektrycznej w UE, a także brakiem odpowiedniego wynegocjowania pakietu klimatycznego przez rząd PO-PSL i wysokimi cenami do uprawnień emisji CO2

- argumentował premier.

Czytaj więcej:

[RELACJA NA ŻYWO] sejm zajmie się cenami prądu. Planowana m.in. obniżka akcyzy

O co chodzi w ustawie?

Celem ustawy jest zniwelowanie skutków podwyżek cen energii w 2019 r. Ich przyczyną jest wzrost cen węgla oraz - przede wszystkim - mocno drożejące uprawnienia do emisji dwutlenku węgla.

Pełny pakiet zmian rozwiązań ma kosztować budżet państwa ok. 9 mld zł - wynika z wyliczeń w projekcie ustawy.

.. .

Po pierwsze, projekt zakłada obniżkę "podatkowej" części ceny energii. Akcyza na prąd pójdzie w dół z 20 zł na 5 zł za megawatogodzinę. Ponadto, mocno (nawet o 95 proc.) spadnie wysokość tzw. opłaty przejściowej. Tylko te dwa elementy mają kosztować budżet państwa ok. 4,1 mld zł.

Projekt zawiera także zasady wypłaty rekompensat dla firm energetycznych - za to, że nie obciążą wyższymi rachunkami m.in. gospodarstw domowych i przedsiębiorców. Koszt działania specjalnego Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny wyniesie dla budżetu - według projektu ustawy - 4 mld zł. 

Kolejny 1 mld zł trafi do krajowego systemu zielonych inwestycji, z którego dofinansowywane mają być projekty w niskoemisyjne źródła energii.

Projekt zakłada także, że spółki energetyczne będą zmuszone renegocjować już zawarte umowy, w których odbiorcom zaordynowano podwyżki na 2019 r. Celem ma być powrót do cen nie wyższych niż na koniec czerwca 2018 r. Czasu na renegocjację umów będzie niewiele - tylko do 1 kwietnia 2019 r. Co więcej, rachunki będą musiały być przeliczone wstecz, od 1 stycznia 2019 r.

Samorządy, przedsiębiorstwa, wszyscy ci, którzy zawarli umowy związane z zakupem energii będą to miały rozliczone. Nie ma żadnych zagrożeń, w 2019 r. energia pozostanie na takim samym poziomie

- zapewniał minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Czytaj więcej: Europoseł PiS o cenach prądu: "Każdy prezes, który nie wykona polecenia premiera, zostanie zdymisjonowany"

Więcej o:
Komentarze (243)
Sejm przyjął ustawę ws. podwyżek cen prądu. Opozycja mówi o "grabieżczych pazurach"
Zaloguj się
  • threemen

    Oceniono 53 razy 45

    Za rok Biuro Polityczne KC PiS zablokuje wzrost cen chleba, masła i kiełbasy zwyczajnej spowodowany przez rządy PO-PSL.

  • lodzermensz1

    Oceniono 47 razy 37

    Tak jest.
    Orlen wraca do marki CPN, szkoła nareszcie znów jest 8-klasowa, banki państwowe, a ceny energii ustalane przez rząd.
    Jak to było?
    Precz z komuną! Przecz z komuną!

  • vontomke

    Oceniono 41 razy 37

    Nikt nie mówi że ustawa została tak przygotowana żeby UE na nas nałożyła kary w przyszłym roku. Będą podwyżki, winna będzie tym razem UE - i tak się pracuje nad Polakami żeby sami zagłosowali za wyjściem z UE. Jeszcze parę lat i rosyjskie służby z radośnie współpracującą "prawicą" i kościołem doprowadzą do tego że Polska opuści UE. Media przykładają do tego rękę, dlaczego dziennikarze nie informują jaki jest cel stworzenia tej ustawy? Dlaczego nie zostało skierowane pytanie do KE czy taka ustawa nie spowoduje nałożenia kary? Duda musiałby podpisać ustawę ze świadomością że Polacy zapłacą podwójnie w 2020 a ruska agentura winą obarczy UE. To pisowskie bydło nas wyprowadza z UE a dziennikarze śpią. Za rok narracja będzie oczywista - UE nakłada kary które muszą płacić obywatele, a pis nie może im pomóc - chociaż bardzo by chcieli - tylko UE zła!!!

  • snowbird1

    Oceniono 31 razy 23

    Pis panicznie boi sie przyszlorocznych wyborow wiec chwyta sie brzytwy. To jest brzytwa bo KE uzna te ustawe za niedozwolona pomoc publiczna wiec pis albo bedzie musial ja cofnac albo wyjsc z Unii. Poniewaz pis bedzie przerazony perspektywa wycofania ustawy przed wyborami Polexit mamy jak w banku.

  • gj61

    Oceniono 35 razy 23

    Dooopa podpisze co mu podsuną. Nawet papier toaletowy, znaczy do dooopy.

  • franclajn

    Oceniono 20 razy 18

    Za komuny też tak było. Chleb po 8 złoty za bochenek, a kielbasa zwyczajna po 44 za kilogram. Wódka zresztą też miała cenę regulowaną przez rząd. Wracamy do PRL, ale wczesniej musimy wyjść z UE. Polexit mamy już pewny, bo tej ustawy Unia nie zaakceptuje. Jest ukrytą pomocą publiczną dla firm. Lepiej było przyjąć wysokie ceny na klatę, a wzrost cen rekompensować ubogim, bo i tak do wzrostu cen dojdzie.

  • kzet69

    Oceniono 21 razy 17

    Dlaczego posłowie opozycji głosowali za tym gniotem napisanym na kolanie, nie znając jego treści, na dodatek procedowanym w sposób uwłaczający idei parlamentaryzmu? Sami legalizują pisowskie bezprawie!

  • mushkaplooyka

    Oceniono 22 razy 16

    Rządzą nami obrzydliwe, śliskie, glutowate stworzenia bez grama kręgosłupa. Wstyd jak cholera!

  • duda.laskawy

    Oceniono 18 razy 12

    No komuchy.
    Gospodarke nakazową robią

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX