Podwyżki chce dać w tym roku aż 36 proc. firm. To rekord. W UE wyprzedza nas tylko Szwecja

Ponad jedna trzecia firm zapowiada, że w tym roku da swoim pracownikom podwyżki pensji - tak wynika z badania firmy Grant Thornton. Polska znalazła się pod tym względem w unijnej czołówce.

Wygląda na to, że wielu pracujących w Polsce może w tym roku liczyć na wyższe zarobki. Raport International Business Report przeprowadzony przez Grant Thornton wskazuje, że aż 36 proc. przedsiębiorstw planuje podwyżki wynagrodzeń. To o 5 punktów procentowych więcej niż rok temu i najwięcej w historii badania.

Podwyżki według Grant Thornton i GUS

Jeśli ten rekord się potwierdzi, może to być pewne zaskoczenie. W Polsce od wielu miesięcy mówi się o rynku pracownika - bezrobocie jest niskie, z odczytów GUS wynika, że pensje rosną w tym roku średnio o 7,2 proc. rok do roku (w listopadzie - to ostatnie dostępne teraz dane - o 7,7 proc.). Ekonomiści prognozują jednak, że ten trend w 2019 roku wyhamuje. Pewną niewiadomą jest, co stanie się z pracownikami z Ukrainy po liberalizacji rynku pracy w Niemczech. Gdyby rzeczywiście zaczęli oni wyjeżdżać z Polski do naszych zachodnich sąsiadów, braki kadrowe mogłyby zmusić firmy do dalszych podwyżek. Jak na razie nie jest to jednak wcale przesądzone.

GUS w swoich wyliczeniach bierze pod uwagę firmy zatrudniające powyżej 9 pracowników, nie uwzględnia więc tych najmniejszych przedsiębiorstw, a także sfery budżetowej. Grant Thornton zajmuje się jeszcze nieco węższym wycinkiem rynku - przedsiębiorstwami średnimi i dużymi. Firma podkreśla jednak, że jej badanie zwykle trafnie wyprzedza to, co potem pokazywały oficjalne dane statystyczne.

"Dotąd nasz wskaźnik skłonności firm do podnoszenia płac był dość dobrze skorelowany z faktycznymi danymi o wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw - wyprzedzał je o około rok" - czytamy w raporcie Grant Thornton. Widać to też na poniższym wykresie.

Ile firm planuje w tym roku podwyżki?Ile firm planuje w tym roku podwyżki? źródło: Grant Thornton

"Gdyby ta korelacja miała się utrzymać, oznaczałoby to, że rok 2019 przyniesie dalsze przyspieszenie dynamiki płac, w okolice 8-9 proc. rok do roku" - piszą autorzy raportu.

Polska w czołówce

Wśród państw unijnych objętych badaniem, Polska znalazła się w ścisłej czołówce. Wyprzedza nas tylko Szwecja, gdzie pensje chce podnosić 43 proc. firm. Dla Niemiec ten wskaźnik wyniósł 31 proc., w Holandii 27 proc, a w Wielkiej Brytanii 14 proc. Trzeba oczywiście pamiętać, że chodzi tylko o część krajów Wspólnoty, a dokładnie 11: Szwecję, Polskę, Austrię, Niemcy, Irlandię, Holandię, Hiszpanię, Wielką Brytanię, Francję, Grecję i Włochy. Jesteśmy jedynym krajem naszego regionu Europy objętym badaniem.

Nie do końca różowo

Sytuacja na rynku pracy w Polsce to dla pracodawców wyzwanie - coraz trudniej znaleźć im odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Z badania Grant Thornton wynika, że 60 proc. firm wskazuje ten problem jako barierę w rozwoju. Na razie walczą między sobą o najlepszych kandydatów albo podnoszą pensje swoim pracownikom, by nie uciekli do konkurencji.

Jeśli płace rosną, to dla gospodarki dobra wiadomość, bo napędzają konsumpcję, która zresztą jest obecnie głównym motorem wzrostu PKB. Ale ma to swoje granice. "Gdyby dynamika płac – jak sugeruje nasze badanie – miała dalej przyspieszać, może się okazać, że kwestia kosztów pracy wymknie się spod kontroli. Wzrost płac, choć oczywiście pozytywnie wpływa na konsumpcję, staje się niebezpieczny dla firm i gospodarki, jeśli zaczyna istotnie i na dłuższy czas górować nad wzrostem wydajności pracy" - zauważa Monika Smulewicz, partner Grant Thornton.

Warto przypomnieć, że nie tylko z badań Grant Thornton wynika, że podwyżki w tym roku będą. Na początku grudnia Instytut Badawczy Randstad opublikował swój raport, zgodnie z którym w ciągu pół roku wynagrodzenia planuje zwiększyć 44 proc. firm (51 proc. nie zamierza ich zmieniać). To także rekord i ogromny wzrost, w poprzedniej edycji badania Randstad takie deklaracje podwyżek składało 27 proc. ankietowanych.

Więcej o:
Komentarze (26)
Podwyżki chce dać w tym roku aż 36 proc. firm. To rekord. W UE wyprzedza nas tylko Szwecja
Zaloguj się
  • lukibb

    Oceniono 7 razy 5

    To oznacza, że 1/3 firm płaci minimalną, a ta idzie co roku do góry.

  • pan_draska

    Oceniono 5 razy 3

    Hmm ... moja firma znowu w tej drugiej grupie, która podwyżek nie daje ... od 10 lat.

  • aagaj

    Oceniono 1 raz 1

    Podwyżki to inflacja i tyle !

  • pomaranczowoczarny

    Oceniono 1 raz 1

    Chcą nie chcą dadzą inaczej muszą zmienić umowy zlecenie na te o pracę a pozostałym dopłacać do najniższej a to źle brzmi, że w godzinach nie zarobisz nawet min.

  • kosmyg

    Oceniono 3 razy 1

    Spoko, o zagrożeniach dla gospodarki nie ma co w tym momencie mówić, bo leży energetyka (nie tylko węgiel, ale i infrastruktura z lat 70tych), zaraz skończą się dotacje unijne a kolejny budżet może nie być już tak łaskawy. Nawet w okresie obecnej świetnej koniunktury mamy deficyt, obniżony wiek emerytalny i starzejące się społeczeństwo, a u władzy populistów chcących ręcznie sterować gospodarką. O problemach klimatycznych czy migracyjnych nawet nie ma co wspominać, bo to wyższy poziom abstrakcji dla naszego kraju. Tylko naiwniacy wierzą w jakieś pozytywne scenariusze, bal na titaniku trwa a jedyne co możemy zrobić to brać jak najwięcej dla siebie, wymieniać na dobra bardziej perspektywiczne niż waluta używana w jednym niewielkim i niezbyt zamożnym kraju. Wyrazy współczucia dla związanych z tym krajem i gospodarką kredytami lub innymi więzami, nieznających języków itp.

  • charleys

    0

    Dla mnie może być i 100% firm chętnych dać podwyżkę.
    Ile da, to jest pytanie.

  • kochamwyborcza2

    Oceniono 4 razy 0

    Bardzo bym sobie w Nowym Roku życzył, żeby czerscy przestali kłamać. Czy to możliwe?

  • Oceniono 4 razy 0

    Zapomniano dodać, że firmy są spółkami skarbu państwa. Do tego zapomniano napomknąć, że podwyżki będą głównie dla prezesów.
    No to teraz wszystko się zgadza :-)
    A jeśli już mówimy o realiach firmy nie "będą chciały" tylko będą musiały podnieść stawki biorąc pod uwagę odpływ Ukraińców do Niemiec.
    Nawet do tępych Januszy biznesu ten fakt dotrze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX