Bez samochodu nie wyjedziesz z gminy. PKS-y padają, a miasta likwidują połączenia [MAPA]

Lokalni przewoźnicy obsługujący połączenia autobusowe coraz częściej je likwidują. Tym samym narasta problem wykluczenia komunikacyjnego. Są w Polsce gminy, z których bez samochodu nie sposób się wydostać.

Państwowe PKS-y oraz prywatni przewoźnicy autobusowi coraz częściej likwidują lub tną siatkę połączeń. Skutek jest jeden - jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna" wykluczenie komunikacyjne osiąga rekordowe rozmiary. 

Problem wykluczenia komunikacyjnego nasila się. W ostatnim czasie lawinowo rośnie liczba obszarów, na których komunikacja autobusowa zamiera. Nie dotyczy to wprawdzie dużych miast czy aglomeracji, ale praktycznie wszystkich obszarów wiejskich. I właśnie to jest najbardziej przykre. Ani z poziomu centralnego, ani z wojewódzkiego nie docenia się problemu lokalnych społeczności. 

- stwierdził w rozmowie z naszą redakcją jest dr Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej. 

To nie jest kwestia tylko wykluczenia komunikacyjnego, ale szerzej standardu życia. Jeśli nie da się się dojechać do lekarza, nie ma szansy na leczenie, nie ma jak dojechać do szkoły nie ma mowy o podnoszeniu wykształcenia. Mieszkańców zmusza się do podróży samochodem, choć nie każdy może sobie pozwolić ze względu na wiek, stan zdrowia czy sytuację ekonomiczną.  A że problem jest rozproszony, mało spektakularny i trudny - bo wymaga zmiany całego systemu nikt nie chce wziąć za niego odpowiedzialności.

- dodał.

Według obliczeń Klubu Jagiellońskiego aż 13,8 mln mieszkańców Polski żyje w gminach, które nie mają zorganizowanego transportu publicznego.

 To są miejsca, gdzie zupełnie nic nie jeździ, lub takie, gdzie może są jakieś kursy, ale one nie zostały nigdzie umocowane i zamówione.

- stwierdza w rozmowie z "DGP" Bartosza Jakubowski, ekspert ds. transportu z Klubu Jagiellońskiego.  

W ciągu ostatnich tygodni i miesięcy ubyło sporo autobusów. Łódzki PKS nie będzie już obsługiwał komunikacji do Tuszyna i Szydłowa, PKS Chełm nie będzie już woził pasażerów do Bogdanki. PKS Gniezno zlikwidował część kursów do pobliskich miejscowości, a także całkowicie przewozy w okresie ferii zimowych.

Miejscowości, w których transport publiczny zlikwidowano lub ograniczonoMiejscowości, w których transport publiczny zlikwidowano lub ograniczono Źródło informacji: Dziennik Gazeta Prawna, transport-publiczny.pl. Ilustracja: Marta Kondrusik

Prywatni przewoźnicy też tną

Problem likwidowania połączeń nie dotyczy wyłącznie kontrolowanych przez skarb państwa PKS-ów. Ograniczenia i likwidację połączeń wprowadzają też prywatni przewoźnicy. Wśród nich Arriva, która od lipca zamknie swoje oddziały w Węgorzewie, Kętrzynie, Bielsku Podlaskim, Sędziszowie Małopolskim, Prudniku i Kędzierzynie-Koźlu, izraelski Mobilis zakończył lub drastycznie ograniczył działalność kilku dawnych PKS-ów w Ostrołęce, Mławie czy Płocku.

Ministerstwo ma pomysł, ale trzeba czekać

Ministerstwo Infrastruktury chce zmienić przepisy i powierzyć tworzenie siatki połączeń marszałkom. Dzięki temu problem "białych plam" na mapie połączeń miałby zniknąć w większości regionów. System transportu publicznego ma jednak ruszyć nie wcześniej niż w roku 2022. Do tego czasu sytuacja lokalnych przewoźników może się jeszcze bardziej pogorszyć. 

NIK: samorządy nie są zainteresowane transportem

Najwyższa Izba Kontroli problemem transportu publicznego zajęła się w roku 2016. W swoim raporcie informuje, że "samorządy na ogół nie były zainteresowane organizowaniem publicznego transportu zbiorowego dla mieszkańców." oraz "ograniczały się do administrowania tym transportem, czyli m.in. wydawania zezwoleń i określania przystanków komunikacyjnych."

Połowa skontrolowanych samorządów nie badała też lokalnych potrzeb przewozowych, choć był to ich obowiązek. A lokalnych przewoźników sprawdzał jedynie co czwarty skontrolowany powiat.

- podaje NIK.

Od początku 2017 r. budżet państwa finansuje wyłącznie przewozy o charakterze użyteczności publicznej i tylko zawarcie umów przez samorządy pozwoli mieszkańcom na dalsze korzystanie z uprawnień do bezpłatnych lub ulgowych przejazdów.

Więcej o:
Komentarze (269)
PKS-y usychają, kolejne miasta likwidują połączenia. Rekordowe wykluczenie komunikacyjne
Zaloguj się
  • sandiii

    Oceniono 32 razy 30

    a może zacznijmy od budowania dróg z poboczami. Dzieci ze wsi pod miasteczkami nie mogą dotrzeć do szkoły inaczej niż samochodem bo ... bez pobocza nie mogą ani pójść na piechotę ani podjechać na rowerze (sporo takich wsi jest w odległości 2-3km na piechotę). Przy samochodach jadących 100-150kmh nie da się bezpiecznie iść wzdłuż drogi ...

  • maguniaklikunia

    Oceniono 30 razy 26

    Oj tam , oj tam jeździć Wam się zachciewa. Raz na czas jest piesza pielgrzymka do Częstochowy, czasem jakieś wyjazdy z parafią do Lichenia. Samochody dziś mają prawie wszyscy, nawet bezdomni i to po kilka. Jakiś bezdomny - tylko nie podają z jakiej miejscowość kiedyś dwie bryczki podarował takiemu jednemu chciwcowi z Torunia.

  • ar.co

    Oceniono 31 razy 25

    "Od początku 2017 r. budżet państwa finansuje wyłącznie przewozy o charakterze użyteczności publicznej".
    No niemożliwe. To za ohydnie liberalnej i elitarnej PO było, a za kochanego egalitarnego PiS-u przestało być? Egalitarny PiS kopnął wiejski elektorat w du*ę?

  • qawsedrftg

    Oceniono 24 razy 24

    Wszystko to jest kwestią opracowania spójnego systemu. W Warszawie kolej podmiejska początek XX wieku to był upadek całkowity. Coraz bardziej puste pociągi, bandyterka w środku, prywatne autobusy jeździły co kilka minut wzdłuż torów. Po wprowadzeniu wspólnego biletu, zintegrowaniu z resztą komunikacji, odświeżeniu a potem wymianie taboru zaczęły jeździć tłumy, a prywatna komunikacja autobusowa zanikła. Tyle że takie rzeczy się same nie robią, wymaga to niemodnej interwencji państwa i/lub samorządu... No i pieniędzy.

  • glencok

    Oceniono 36 razy 22

    To jest niemożliwe!!!! Morawiecki przecież chwalił się pod koniec roku na jakimś spędzie pisu że lokalne połączenia się rozwijają, nie to co za Tuska. Mowił to publicznie, przed kamerami, więc nie mógł przecież tak po prostu kłamać!!!
    A na poważnie od trzech lat co jakiś czas korzystam z przewozów publicznych między miastem, ponad 300 tysięcy mieszkańców do miasta ok 30 tysięcy mieszkańców. PKS jeszcze na początku jeździł teraz gdyby nie prywatny przewoźnik ludzie bez samochodów nie mieliby jak jeździć na trasie do tamtego miasteczka. A i tak tam jest kicha dla ludzi dojeżdżających do pracy. Wyborcy pisu i ty Morawiecki - dziękujemy za niszczenie kraju

  • indan

    Oceniono 23 razy 19

    Najważniejsze są premie które "się nam należały". Teraz jest rok 2019, a dlaczego ministerstwo planuje "naprawić" transport publiczny w 2022 roku, może jeszcze w 2050 ? A w samorządzie to co robią ?

  • ceppisowski

    Oceniono 21 razy 17

    Pislam moglby pomoc ale kasaposzla na 500+ dla patologii a nie na 100 razywazniejsze utrzymanie chociazby tych polaczen czy 1000 razy wazniejsze doplaty dl szpitali aby ludzie byli zdrowsi i nie zdychali w kolejce do lekarza
    Gdyby Pislam dal na powyzsze a nie na 500+ nie wygralby wyborow
    Dla nich wazniejsze bylo przekupstwo polityczne od faktycznych potrzeb.
    Wiec kazdy prymityw glosujacy na Pislam nie ma prawa narzekac ze nie ma jak dojechac czy czeka w kolejce do lekarza 3 lata

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX