Frankowicze zatkali sąd tysiącami pozwów. Bodnar: Są osoby, które wygrały już sprawy

2549 spraw frankowiczów wpłynęło do Sadu Okręgowego w Warszawie w 2018 roku. To 25 procent wszystkich pozwów cywilnych w tym sądzie. Są osoby, które wygrały już swoje sprawy - mówił Adam Bodnar, który był gościem porannej rozmowy Gazeta.pl. Rzecznik Praw Obywatelskich zaapelował do Ministerstwa Sprawiedliwości o wzmocnienie sądów.

Jak podało TOK FM od początku stycznia do 27 grudnia 2018 roku do warszawskiej okręgówki takich spraw wpłynęło aż 2549. Rok wcześniej było ich 999, a to oznacza 2,5-krotny wzrost liczby spraw dotyczących kredytów frankowych. Zajmuje się nimi 61 sędziów.

Czytaj też: Adam Bodnar w Gazeta.pl: Likwidowanie pojęcia "jednorazowa przemoc" to coś skandalicznego

- Nowa fala pozwów w sądach wiąże się z tym, że są już pierwsze precedensy. Do czego to doprowadzi? Oczywiście, że do zatkania sądów, ale od tego jest prezes sądu, żeby nie  mówić, że to ustawodawca jest od tego, żeby załatwić problem, tylko od tego, żeby porozmawiać z ministerstwem sprawiedliwości jak można lepiej wzmocnić sądy, żeby tymi sprawami mogły się zajmować szybko - mówił Adam Bodnar.

W reakcji na falę nowych pozwów prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie w oświadczeniu wysłanym tvn24bis.pl stwierdził, że skala problemu: liczba spraw, poziom ich skomplikowania oraz niejasności prawnych, a także konieczność wyważenia wartości istotnych dla społeczeństwa - wskazuje na potrzebę podjęcia rozwiązań ustawowych.

Czytaj też: Prezydent Andrzej Duda zaczyna się irytować. Sejm ma w nosie jego obietnice dla frankowiczów

Prezydent Andrzej Duda spotka się w przyszłym tygodniu w Sejmie z przewodniczącym podkomisji "frankowej" Tadeuszem Cymańskim. W spotkaniu uczestniczyć ma też Jacek Sasin, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów i poprzedni przewodniczący podkomisji. 

W Sejmie od początku kadencji czeka prezydencki projekt ustawy z sierpnia 2017 r. Zakłada ona zwrot części rat zawyżonych wskutek stosowania przez banki własnych tabel kursowych, oraz obowiązkowe zrzutki banków na tzw. Fundusz Restrukturyzacyjny (co miałoby je dopingować do "odwalutowywania" kredytów). Zawarto w nim także pomysł, aby kredytobiorcy mogli mieć możliwość zaciągnięcia nieoprocentowanej pożyczki (nawet na 12 lat) z tzw. funduszu wsparcia kredytobiorców w sytuacji, gdy chcą sprzedać swoje mieszkanie/dom, ale kwota uzyskana ze sprzedaży nie wystarczyłaby na spłatę całego zobowiązania.

Więcej o:
Komentarze (99)
Frankowicze zasypali sąd tysiącami pozwów. Adam Bodnar: Są osoby, które wygrały już sprawy
Zaloguj się
  • pxyz

    Oceniono 17 razy 13

    zanim zaczniecie zmieniać historię, zmieńcie przyszłość - kredyt przypisany do tego na co się go bierze. Bez względu czy to mieszkanie, auto, czy telefon. Banki przestaną dawać na 100% i więcej wartości, a w razie problemów ludzie oddadzą klucze i nie będzie się za nimi ciągnął dług do śmierci. Proste i w wielu krajach działa.

  • radon13

    Oceniono 12 razy 10

    Jedyna zmiana sensowna polega na tym, że kredyt na mieszkanie powinine być zabezpieczony mieszkaniem i niech się bank martwi co z tym zrobić jak wykończy kredytobiorcę .

  • miromaz

    Oceniono 10 razy 6

    Bzdura, PiSowskie TROLLE, te kredyty brała potężna masa nieświadomych ludzi, cwaniaczki nie brali kredytu gdy frank kosztował po 2zł. Te kredyty udzielali cwaniaki typu wasz Morawiecki gdy był prezesem Banku, bo na kredytach we frankach zawsze zarabiały tylko BANKI na spreadach!!!

  • norman67

    Oceniono 12 razy 6

    A może sejmowa komisja śledcza, która wyjaśni jak zgrabnie PoPiS współpracował w pozbawieniu Polaków i polskich firm oszczędności (opcje walutowe). Dlaczego tyle rodzin z klasy średniej oddano w bankową niewolę, a SKOK-i pod opiekę BFG?

  • wj_2000

    Oceniono 13 razy 5

    @tektur, który nie ma litosci dla kredytobiorców.
    _____*****
    Niby tak. Ale czy uwazasz, że te nizsze raty to banki tak z dobrego serca im obiecaly???
    Gra byla wyjatkowo cyniczna. Banki, w porozumieniu (kryminalnym) postanowiły, kupując zlotówki, zbic kurs franka TYMCZASOWO do nierealistycznie niskiego poziomu i zaoferowac niskie raty, PLANUJAC Z GÓRY, że gdy już złapią wystarczajaca liczbę jeleni, to podbiją kurs franka niemal dwukrotnie i zarobią kupę szmalu.
    Akcja objęli całą wschodnią Europę.
    Przed laty identyczny numer zrobili w Australii.
    Moze frankowiczów mozna nie załować, ale banksterów nalezałoby zamknąc na jakies 20 lat i polikwidowac im majatki na rzecz Skarbu Panstwa!!!

  • qeton

    Oceniono 3 razy 3

    Procedura przewalutowania kredytu frankowego na złotówkowy jest bardzo prosta i nie bardzo wiem, po co te wszystkie "projekty". Kredyty były de facto udzielane w złotówkach i to powinno być podstawą do przygotowania planu spłaty jak dla kredytu złotówkowego. Jedyna różnica polega na tym, że wysokość zapłaconych rat w latach ubiegłych jest już znana. Dla przykładu: Kredyt udzielony w roku 2008, prowizje i odsetki obliczamy jak dla kredytów złotówkowych w roku 2008. Jeśli raty zapłacone w pierwszym roku pokrywają odsetki i "coś jeszcze", to w następnym roku podstawa obliczeń się zmniejsza. Jeśli raty nie pokrywają odsetek, to po roku różnicę dodajemy do kredytu i podstawa się zwiększa. I tak do dzisiaj. Od teraz można ustalić nowy plan spłaty, korzystając z bieżącej kwoty bazowej kredytu złotówkowego. Kwota ta może okazać się większa, niż początkowa kwota kredytu, ale każde inne rozwiązanie byłoby niesprawiedliwe.

  • qeton

    Oceniono 4 razy 2

    Doskonale pamiętam ten pęd ku kredytom frankowym ponad 10 lat temu. Pracuję w branży, w której dużo się zarabia, a że pokolenie 30+ jest zazwyczaj na dorobku, wielu z moich znajomych przymierzało się do kredytów frankowych na mieszkania i domy, wielu je wzięło. Było wiele rozmów na ten temat, na moje podstawowe pytanie - Nie boisz się, że kurs franka wzrośnie? - odpowiedzi były różne: "nie wzrośnie", "a co ty się przejmujesz?", "pożyjemy, zobaczymy", "jak wzrośnie, to będę się martwił" albo zwykłe wzruszenie ramion. Teraz, sądząc z artykułów w prasie, mamy tłum pokrzywdzonych frankowiczów, wykorzystanych przez wrednych banksterów, biedaków kompletnie nie rozumiejących zasad przyznanego kredytu. Jak to czytam, to mi się nóż w kieszeni otwiera i najchętniej dołożyłbym im jeszcze karne odsetki. Za głupotę.

  • qeton

    Oceniono 4 razy 2

    Nie jestem przeciwny pomocy frankowiczom, ale w granicach zdrowego rozsądku. Przede wszystkim pomoc taka nie może spowodować, że kredyt frankowy stanie się tańszy od analogicznego kredytu w złotówkach. Byłoby to bardzo nieuczciwe wobec ludzi, którzy wzięli kredyty złotówkowe, a poza tym stanowiłoby irracjonalne dofinansowanie wybranych osób przez państwo lub banki.

  • siemaszko1

    Oceniono 6 razy 2

    przez tych cwaniaczków frankowiczów w 2007 nie mogłem kupić działki budowlanej za gotówke którą miałem po sprzedaży domu po rodzicach , wszędzie było ich pełno z promesami kredytowymi na zakup nieruchomości , w ciągu pół roku napompowali cenę działki w rejonach które obstawiałem z 60 zł za metr na 200 , gonić cwaniaczków mądrej babci wnuczków, palą głupa że nic nie wiedzieli , hazard przeważnie się nie opłaca

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX