Polska chciała być potęgą "podwodnego górnictwa". Plany może pokrzyżować bakteria

Ambitne plany Polski dotyczące pozyskiwania cennych surowców z dna Pacyfiku mogą upaść. Wszystko przez pewną bakterię, która może stać się bardzo ważna w walce z globalnym ociepleniem - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak przypomina "Dziennik Gazeta Prawna", jesienią ubiegłego roku naukowcy z uniwersytetu w Edynburgu poinformowali, że w Pacyfiku żyje bakteria pochłaniająca dwutlenek węgla. Pisał o tym m.in. amerykański "Newsweek". Bakteria ta mogłaby być hodowana na powierzchni wody i w ten sposób pomagać zwalczać globalne ocieplenie. Informacja wydawałoby się pozytywna, jednak dla planów podmorskiego górnictwa może okazać się druzgocąca.

Bakteria zatopi polskie marzenia o podwodnym górnictwie?

Tak się składa bowiem, że obecność owej bakterii stwierdzono w strefie Clarion-Clipperton na Oceanie Spokojnym. Dokładnie w tym rejonie swoją "działkę" od 20 lat ma Polska. Szkoccy naukowcy mówili, że konieczne jest zbadanie, jak wydobywanie surowców z dna oceanu może wpłynąć na tę - być może bardzo cenną dla ludzi - bakterię. To jeden z powodów, o których pisze "DGP", pojawiania się wezwań o moratorium na poszukiwania i wydobycie surowców z dna oceanów. Gazecie nie udało się jak na razie uzyskać odpowiedzi Ministerstwa Środowiska w tej sprawie.

Ambitne plany Polski na oceanach

"Na dnie Pacyfiku mamy działkę z potężnymi zasobami geologicznymi. Na świecie jest tylko 7 krajów, które dysponują taką działką. Sądzę, że w ciągu 10 lat będzie możliwe rozpoczęcie eksploatacji pochodzących z niej złóż, m.in. siarczków miedzi czy pierwiastków ziem rzadkich" - tak mówił w listopadzie 2017 roku wiceminister środowiska Mariusz Orion Jędrysek.

Ale mamy też koncesję na innym oceanie - Atlantyku. W ubiegłym roku podpisaliśmy kontrakt na 15 lat (z możliwością przedłużenia) z Międzynarodową Organizacją Dna Morskiego. Dno na tym obszarze może kryć miedź, srebro lub pierwiastki ziem rzadkich. Wiceminister środowiska szacował, że złoże może być warte nawet około 1 bln złotych.

Więcej o:
Komentarze (68)
Polska chce szukać surowców na dnie oceanów. Ale pojawił się problem - bakteria
Zaloguj się
  • remo29

    Oceniono 28 razy 24

    Gdybyśmy mieli blachę, to byśmy byli potentatem w produkcji konserw. Tylko nie mamy mięsa.

  • laik404

    Oceniono 25 razy 19

    Milion samochodów elektrycznych jest, kilka milionów mieszkań też, mierzeja przeryta, Mega port lotniczy hula, stępka gotowa (a to tak jakby statek już był).
    No i minerały z dna też będą.
    W gadce na pewno...

  • iarna

    Oceniono 20 razy 16

    "Pojawił się problem" - no właśnie dno jest daleko od powierzchni wody o czym Mati nie wiedział. Nie tak jak w stawach koło jego domu.

  • cezaryk

    Oceniono 21 razy 15

    Wykopmy ocean w Radomiu i tam załóżmy działkę z zasobami.
    Przy okazji cały świat będzie musiał globusy wymieniać.

  • szwampuch58

    Oceniono 10 razy 10

    Dawno nie czytalem takich glupot,ale za to natychmiast wskakuja na pierwsze miejsce mojej listy.

  • fctheduck

    Oceniono 13 razy 9

    Pod rządami podłej zmiany Polska rośnie w siłę. Mierzeja wiślana już praktycznie przekopana, gdzie nie spojrzeć polskie elektryczne samochody, największy na świecie port lotniczy im. baranów odprawia setki tysięcy pasażerów dziennie, rodzi się 5 razy więcej dzieci niż 3 lata wcześniej, lasy rosną, dziki świętują, powietrze czyste jak kryształ, konie w Janowie mnożą się jak szalone, partyjni urzędnicy nie kradną wszystkiego czego nie da się odkręcić, nasza armia to potęga, wszyscy na świecie nas szanują, generalnie jest super.

  • ochujek

    Oceniono 13 razy 9

    Bez obaw. Nasi górnicy będą kopać obok tej bakterii.

  • metanoja

    Oceniono 6 razy 6

    Mam w domu roślinę doniczkową, która nie tylko pochłania dwutlenek węgla, ale jeszcze wydycha życiodajny tlen.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX