Angela Merkel ubolewa po głosowaniu ws. brexitu. "Chcemy aby szkody były jak najmniejsze"

Kanclerz Niemiec jest rozczarowana ogromną porażką brytyjskiej premier Theresy May. Zdaniem Angeli Merkel, jest jeszcze czas na negocjacje, ale ruch w sprawie Brexitu leży po stronie Wielkiej Brytanii.

Kanclerz Angela Merkel w krótkim powiedziała dziś, że ubolewa z powodu decyzji brytyjskich posłów. Wciąż liczy, że uda się przeprowadzić brexit w sposób uregulowany.

Brexit. Angela Merkel czeka na ruch Londynu

- Naszym zdaniem teraz ruch leży po stronie brytyjskiej, co potwierdziła także premier, zapewniając, iż nam powie co dalej. Chcemy aby szkody, do których po wyjściu Wielkiej Brytanii dojdzie były jak najmniejsze, dlatego będziemy szukać uporządkowanego rozwiązania - powiedziała Merkel.

Kanclerz Niemiec nie wyklucza jednak tego najgorszej opcji - wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez umowy, czyli tak zwanego twardego brexitu. Zapewniła, że Niemcy są na taki scenariusz gotowe. Jutro ma się na ten odbyć debata w Bundestagu.

- Mamy jeszcze czas na negocjacje, ale czekamy, na to, co nam zaproponuje premier Wielkiej Brytanii - powiedziała Angela Merkel.

Twardy brexit uderzyłby mocno w gospodarkę brytyjską, ale nie tylko w nią. Solidny cios mógłby trafić w Niemcy i inne europejskie kraje, w tym w Polskę.

Theresa May po porażce walczy o przetrwanie

Jej odpowiedniczka z Wielkiej Brytanii poniosła wczoraj druzgocącą, historyczną klęskę w Izbie Gmin. Brytyjscy posłowie odrzucili we wtorek umowę w sprawie brexitu, którą Theresa May negocjowała przez półtora roku.

W środę wieczorem premier May będzie walczyć o przetrwanie. W parlamencie będzie głosowany wniosek nieufności, który od razu po wtorkowym głosowaniu złożył lider opozycji Jeremy Corbyn. May może to głosowanie przetrwać, ale to nie uporządkuje chaosu, jaki teraz panuje w brytyjskiej polityce.

Co zrobi potem Londyn? Nie wiadomo. Scenariuszy jest przynajmniej sześć i wszystkie mają szansę się spełnić. W tym wcześniejsze wybory, ponowne referendum, wspomniany już twardy brexit lub nawet rezygnacja z wyjścia z UE. Według wielu obserwatorów, w tym momencie całkiem spore szanse ma opcja przedłużenia artykułu 50, czyli opóźnienia formalnego wyjścia - na razie to 29 marca, czyli już za nieco ponad 70 dni. W tym czasie można by wypracować nowe porozumienie.

Więcej o:
Komentarze (17)
Brexit. Angela Merkel ubolewa po przegranum głosowaniu. "Chcemy aby szkody były jak najmniejsze"
Zaloguj się
  • adamjh

    Oceniono 8 razy 6

    Ostatnio czytalem artykul ze w Brukseli juz maja dosyc angoli. UE juz przetrawila fakt ze UK wychodzi ze wspolnoty. Przenoszone sa instytucje, podzielone sa na nowo fundusze, przeorganizowane sa juz urzedy. Tylko oficjalnie mowi sie ze to wielka strata..... bo inaczej nie wypada! Ale tak naprawde to juz jei nie moga doczekac na moment kiedy wreszczie UK wyjdzie z EU. EU ma inne problemy i chce sie nimi zajac nie muszac skupiac uwagi cochwila na tej brytyjskiej operze mydlanej!

  • anders76

    Oceniono 9 razy 5

    Wdg. prawa dotychczasowe referendum nie jest obowiazujace tylko doradcze, wiec jezeli Angole maja jeszcze jakis instynkt samozachowawczy to powinni wycofac swoj wniosek i zapomniec o brexicie. Do tego zacheca ich Tusk. Obecnie stwarzaja wrazenie, ze to Europa ich opuszcza.

  • trarjei

    Oceniono 5 razy 5

    Wina Putina

  • franek_baltazar

    Oceniono 3 razy 3

    Twarty to taki twardy Light.

  • ja5569

    0

    Ja tam stawiam na "twardy brexit". A po nas - chocby potop!

  • kemotkemot

    0

    twarty brexit wg Gazety

  • tene.brae

    Oceniono 8 razy 0

    Na głównej stronie w tytule " ... twarty brexit ...". NIEUK!

  • niezrzeszony1

    Oceniono 12 razy 0

    Wielka Brytania to nie Polska ze swoją tanią siłą roboczą do zaoferowania. Polska jakby by wyszła, to prostu hale i magazyny biznes przeniesie w ciągu miesiąca gdzie indziej. Wielka Brytania jest do rozkradzenia przez konkurencje dla tamtejszych firm i o tym Angole głośno nie mówią w debacie o brexitcie, rynki na których w Europie sprzedają ich firmy z miejsca zostaną im rozkradzione przez europejską konkurencje, jeżeli teraz myślą, że i Europa przez to ucierpi, to są w błędzie, ściąganie żarcia z drugiego końca świata będzie ich więcej kosztować niż ta kupowana z cłami z EU.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX