Kim jest człowiek na zielonym krześle? Oto John Bercow, bohater debaty o brexicie

Ma kota o imieniu Order (ang. porządek) - to słowo wykrzykuje chyba na każdym posiedzeniu brytyjskiej Izby Gmin. Zapowiadał się na dobrego tenisistę, ale został najmłodszym spikerem od 170 lat. Jest jednym z najważniejszych obecnie polityków Wielkiej Brytanii. I wprowadza odrobinę porządku oraz brytyjskiego humoru do brexitowego chaosu.

Mijający tydzień był bodaj najważniejszym dla brytyjskiego parlamentu od lat. Izba Gmin przeprowadziła historyczne głosowanie nad umową, która reguluje brexit. Zgodnie z oczekiwaniami tę umowę odrzucili, a premier Theresa May, która porozumienie przez półtora roku negocjowała z Brukselą, poniosła ogromną porażkę - jeszcze żaden brytyjski premier nie przegrał tak wieloma głosami.

Brexit. Premier Theresa May przemawia po przegranym głosowaniuBrexit. Premier Theresa May przemawia po przegranym głosowaniu Mark Duffy / AP

Potem musiała zmierzyć się jeszcze z głosowaniem nad wotum nieufności. Przetrwała, ale chaos w brytyjskiej polityce jest chyba jeszcze większy, bo teraz zupełnie nie wiadomo, co politycy zrobią, jak będzie wyglądać brexit, a nawet, być może, czy w ogóle do niego dojdzie. Jest jeden człowiek, który wprowadza odrobinę porządku do tego chaotycznego świata.

"Oooordeeer!"

Jeśli ktoś oglądał wtorkową brexitową debatę w brytyjskiej Izbie Gmin (co polecamy zrobić, chociażby poglądowo), zapewne zauważył trzy rzeczy: po pierwsze była pełna emocji, po drugie posłowie mimo tego, że często kwitowali wystąpienia głośnymi, zbiorowymi okrzykami, zachowywali się wobec siebie całkiem przyzwoicie, po trzecie - jeśli granice były przekraczane, do porządku przywracał ich człowiek siedzący u szczytu sali, często z tubalnym okrzykiem "ooordeeer!" (z ang. porządek).

To John Bercow, spiker Izby Gmin, w pewnym sensie odpowiednik naszego marszałka Sejmu, choć o znacznie szerszych uprawnieniach. A poniżej próbka jego możliwości - nagranie ustawione jest tak, by pokazać moment ogłoszenia wyniku historycznego głosowania nad umową brexitową:

 

Europejskie media zachwyciły się Bercowem. W momencie, kiedy wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, a szczególnie wizja nieuporządkowanego rozwodu, czyli tzw. twardy brexit, budzi poważne obawy także na kontynencie, postać spikera nieco te czarne wizje rozjaśnia. Artykuły w europejskiej prasie sugerowały, że jedyny porządek w brytyjskiej polityce wypływa z ust Johna Bercowa.

Niemiecki program informacyjny "Tagesschau" opublikował na Twitterze krótkie zestawienie okrzyków Bercowa z wtorkowego posiedzenia Izby Gmin, które szybko zyskało popularność:

Nie tylko brexit. "Speaker of the devil" przywołuje do porządku od lat

Dla Brytyjczyków to nic nowego. John Bercow, który 19 stycznia obchodzi swoje 56. urodziny., od wielu lat pokazuje, że potrafi uspokoić nie tylko krzykiem, ale i ciętymi komentarzami. Jednemu z posłów powiedział, by "przestał wrzeszczeć na całą salę" oraz "uspokoił się i poszedł na jogę". Do ministra do spraw dzieci, by "spróbował się uspokoić i zaczął zachowywać jak dorosły, a jeśli nie potrafi, jeśli to jest ponad jego możliwości, opuścił izbę", dodając: "poradzimy sobie bez ciebie".

Pilnuje, by przemawiający zwracali się do siebie z szacunkiem i nie robi wyjątków nawet dla szefa rządu. Kiedy konserwatywny premier David Cameron w 2013 roku nazwał lidera opozycyjnej Partii Pracy Eda Millibanda oszustem, Bercow go upomniał. "Premier jest człowiekiem o wielkiej wszechstronności w posługiwaniu się językiem, ale to nieco poniżej poziomu".

Wśród polityków ma chyba tylu zwolenników, co przeciwników. Tych drugich szczególnie w Partii Konserwatywnej, z której sam się wywodzi. Zarzucają mu brak bezstronności (która jest wymagana na jego stanowisku) i podejrzewają o to, że jest przeciwnikiem brexitu i w odpowiedni sposób steruje debatą parlamentarną. On sam zresztą przyznał się kiedyś, że w referendum z 2016 roku głosował za pozostaniem w UE.

Tydzień przed pamiętnym głosowaniem Bercow wywołał oburzenie, zezwalając na przegłosowanie poprawki zobowiązującej premier, by w razie odrzucenia umowy z UE w ciągu trzech dni przedstawiła nowy plan na brexit.

Czytaj także: Brexit. Brytyjski prawnik: "Jesteśmy nad przepaścią i widać tylko twardy ląd"

To ograniczyło Theresie May możliwości manewru. Brytyjska prasa, szczególnie ta zbliżona do tabloidów, eksplodowała wyrazistymi nagłówkami. Wśród nich "Out of order", czyli "bez porządku" i "Speaker of the devil". Ten drugi trudno bezpośrednio przetłumaczyć na język polski. Dosłownie znaczy "mówca/spiker diabła", ale przede wszystkim jest to gra słowna nawiązująca do powiedzenia "speak of the devil", którego polskim odpowiednikiem jest "o wilku mowa".

Dzień później tłumaczył się z zarzutu konserwatywnego posła Adama Holloway'a, że jeździ samochodem z naklejką "obraźliwą" dla zwolenników brexitu. "Jedyny powód, dla którego pozwoliłem sobie przerwać w tym momencie - i mam nadzieję, że mi wybaczycie - jest to, że popełnił on w swojej wypowiedzi błąd faktyczny. Jestem głęboko przekonany, że nie było to zamierzone, ale był to błąd dotyczący faktów. Szanowny pan powiedział, że na moim samochodzie jest naklejka. Tak się składa, że ta naklejka, odnosząca się do brexitu, znajduje się na szybie samochodu mojej żony. I jestem pewien, że szanowny pan nie sugerowałby nawet przez chwilę, że żona jest własnością albo majątkiem ruchomym męża. Ma prawo do swoich poglądów, ta naklejka nie jest moja i to zamyka sprawę".

To też dobrze pokazuje poziom debaty politycznej w Wielkiej Brytanii.

Spiker z władzą i kotem o imieniu Porządek

Spiker Izby Gmin ma sporą władzę. Przewodniczy obradom, podobnie jak u nas marszałek Sejmu, i w znacznym stopniu może nimi sterować. Decyduje, kiedy mogą wypowiadać się posłowie, które poprawki zablokować, kiedy przeprowadzić rozstrzygające głosowanie. Może nakazać przemawiającemu przerwać wystąpienie albo usunąć go z sali, jeśli zakłóca posiedzenie. Jest teraz jednym z najważniejszych polityków w kraju, bo to od niego zależy, jakie poprawki trafią pod głosowanie. W przypadku ciągnącej się od miesięcy debaty wokół brexitu może się to okazać kluczowe.

John Bercow, konserwatywny poseł, został wybrany na spikera w 2009 roku. Jako 46-latek był najmłodszym spikerem w Izbie Gmin od 170 lat. Ponieważ pełniąca to stanowisko osoba musi być bezstronna, zrezygnował z członkostwa w Partii Konserwatywnej. Choć głosowanie jest tajne, mówiło się wtedy, że wybór zawdzięczał wcale nie kolegom z własnego ugrupowania, a opozycyjnej Partii Pracy. Torysi, w tym premier Theresa May, nie lubią go za to, że z czasem przeniósł się pod względem poglądów ze skrajnie prawej strony w kierunku centrum, a jak uważają niektórzy nawet zbyt blisko laburzystów.

Wielu nie podoba się też, że Bercow, postrzegany jako być może najbardziej kontrowersyjny spiker we współczesnej historii, unowocześnia przesiąknięty tradycjami brytyjski parlamentaryzm. Zaczął od tego, że przestał ubierać na posiedzenia zwyczajowe bryczesy do kolan i rajtuzy, wymieniając je na zwykły biznesowy garnitur. Zniósł też wymóg, by urzędnicy Izby Gmin, jego doradcy, nosili peruki.

Z ruchem konserwatywnym związany jest od wczesnej młodości. Wcześniej, w dzieciństwie, był obiecującym tenisistą. Musiał przerwać karierę z powodu astmy, ale tenis pozostał jego pasją (ulubiony zawodnik: Roger Federer). Nadal grywa okazjonalnie w drużynie Izby Gmin, jego tenisowym partnerem był David Cameron. Bywa wyśmiewany z powodu swojego charakterystycznego okrzyku "order!", ale wydaje się tym nie przejmować. Kiedyś powiedział posłom w trakcie posiedzenia, że ma w domu kota o imieniu Order.

W zasadzie może sprawować swoją funkcję dopóty, dopóki sam nie zrezygnuje. W 2015 roku była próba pozbawienia go stanowiska, ale ocalał. Bobby Friedman z "The Telegraph" napisał wtedy - bardzo po brytyjsku - że John Bercow jest "archetypowym człowiekiem marmite" (marmite to gęsta, brązowa pasta, robiona z drożdży, które zostały po warzenia piwa, dość specyficzna w smaku). Co to znaczy? "Niektórzy go kochają, ale jest znienawidzony przez wielu innych. To nie jest po prostu łagodna niechęć lub niejasna irytacja" - podsumował dziennikarz.

Więcej o:
Komentarze (28)
Brexit. Kim jest człowiek na zielonym krześle? Oto John Bercow, bohater debaty o wyjściu z UE
Zaloguj się
  • javiaga

    Oceniono 1 raz 1

    "Zaczął od tego, że przestał ubierać na posiedzenia zwyczajowe bryczesy do kolan i rajtuzy, wymieniając je na zwykły biznesowy garnitur."
    Ubieral brzyczesy? Nauczcie sie mówic po polsku!

  • vito60

    Oceniono 4 razy 2

    Często oglądam debaty w brytyjskim parlamencie. Kłócą się pięknie a ja zawsze wyobrażam sobie Kuchcinskiego w roli speakera. To lepsze niż Jaś Fasola.

  • mirek-dub

    Oceniono 6 razy 4

    Tak dla schlodzenia rozgrzanych glow - brytyjscy parlamentarzzysci sa tak samo zli jak polscy. Nie widza dalej niz koniec wlasnego nosa, oklamuja i okradaja narod. Robia to jednak w rekawiczkach. A audytorium tez maja jakies takie zblizone - stado bezmozgich baranow i troche myslacych elit.
    Juz na koniec - od przedwczoraj torysi kombinuja jak usunac Bercowa ze stanowiska [rzed 2029r. Jakie to PiS-owskie!

  • lusjola

    Oceniono 3 razy 3

    Tak taki człowiek do naszego sejmu i było by extra !!! Ograniczenie tych chamskich wypowiedzi!!!

  • mariuszet

    Oceniono 9 razy 9

    Gdzie nam do poziomu brytyjskich polityków a naszej demokracji do brytyjskiej. Nasza pod nadzorem PiS bliska jest putinowskiej.

  • roro1000000

    Oceniono 3 razy 3

    out of order - zepsute,nie działa

  • marymania

    Oceniono 17 razy 15

    Widział ktoś kiedyś żeby w brytyjskiej Izbie Gmin ktoś się wachlował i żarł sałatkę?
    Tam bydło trzymają w oborach a nie w parlamencie.

  • zarator

    Oceniono 10 razy 10

    Super gość..!!! Uchroni brytoli przed potluczeniem doopska.

  • ksobier

    Oceniono 8 razy 6

    Jeśli ktoś oglądał wtorkową brexitową debatę w brytyjskiej Izbie Gmin - wtorkowa debata zwrocila na siebie wiecej oczu ale posiedzenia Izby zawsze wygladaja tak samo. Buczenie politykow tym razem bylo glosniejsze tylko dlatego, ze sala byla pelna.

    Bercowa Torysi probuja obalic przy kazdej mozliwej okazji, ale ma on poparcie partii pracy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX