Seniorzy okradani na potęgę. Przez metody "na wnuczka" i "na policjanta" stracili 60 mln złotych

Pomimo nagłaśniania sprawy przez media przestępcy wciąż okradają starsze osoby na potęgę. Metody "na wnuczka" i "na policjanta" nie tracą na popularności - przestrzega Komenda Główna Policji.

Przy okazji Dnia Babci i Dziadka policja ostrzega, że metoda "na wnuczka" i "na policjanta" wciąż są bardzo popularne. Seniorzy w wyniku wyłudzeń tego typu stracili w zeszłym roku 60 mln zł  - informuje PAP. W każdym z województw odnotowano w 2018 roku nawet kilkaset tego typu przestępstw.

Oszuści przekonują starsze osoby, które idą do banku wypłacić pieniądze, by nie mówiły kasjerom i obsłudze placówek bankowych, w jakim celu to robią. W ten sposób starają się przekonać seniorów, że pracownicy banków również należą do grupy przestępczej i dlatego nie wolno ich o niczym informować - wyjaśnia KGP.

Jak działają przestępcy?

Kilka dni temu komenda w Częstochowie informowała o 86-latce, która wyrzuciła przez okno torbę zawierającą 50 tys. zł. Do ofiary zadzwonił mężczyzna podający się za funkcjonariusza CBŚ. Wmówił kobiecie, że pieniądze są potrzebne na walkę z przestępcami. Ta uwierzyła. 

Podobnych przypadków jest więcej. Kilka miesięcy temu do jednej z ofiar zadzwoniła kobieta, podająca się za wnuczkę. Poinformowała mieszkankę Szczytna, że spowodowała wypadek samochodowy za co grozi jej więzienie jeśli nie wpłaci 50 tys. złotych. Pieniądze miały zapewnić jej zwolnienie od odpowiedzialności. Seniorka przekazała przestępcom 15 tys. złotych i 10 tys. dolarów.

PKO BP przeciwko przestępcom

Seniorzy są nie tylko skłaniani do przekazywania środków przechowywanych w mieszkaniach. Często pod namową przestępców likwidują lokaty bankowe. Z tego właśnie powodu bank PKO BP przyłączył się do akcji policji, która ma na celu ukrócenie procederu przestępców.

Tego rodzaju oszustwa to od kilku lat poważny problem również dla nas bankowców gdyż zagrażają oszczędnościom naszych klientów. Dlatego apelujemy o ostrożność. W sytuacjach gdy mają wątpliwości zachęcamy do rozmowy z pracownikami. Jesteśmy w stanie szybko pomóc i dyskretnie skontaktować się z policją.

- mówi Katarzyna Ornatowska, dyrektor oddziału PKO BP w Warszawie.

Zapewnia, że pracownicy, dzięki szkoleniom w banku i przez policję, są wyczuleni na tego typu sytuacje.

Zwracamy uwagę na nietypowe zachowanie klientów.  Szczególnie osoby starsze, które chcą wypłacić dużą gotówkę z konta, są przy tym zdenerwowani i trzymają w ręku włączony telefon przez który kontaktuje się z nimi przestępca. Wtedy dyskretnie dopytujemy, rozmawiamy, a jeśli jest potrzeba powiadamiamy policję

- wyjaśnia. 

Czytaj też: Zarobki w policji. Od 2 tys. zł "na rękę", praca na prywatnym sprzęcie, komputery z Windows 95

Policja apeluje, by edukować osoby starsze i wyjaśniać im, żeby nigdy nie przekazywać żadnych środków i kosztowności nieznanym osobom.

Więcej o:
Komentarze (49)
Seniorzy okradani na potęgę. Przez metody "na wnuczka" i "na policjanta" stracili 60 mln zł
Zaloguj się
  • elinstal

    Oceniono 21 razy 17

    Rydzyk w tej materii niekwestionowanym liderem.

  • pan.szklanka

    Oceniono 19 razy 15

    Te kwoty zupełnie nie robią wrażenia przy metodzie "na życie wieczne".

  • zmichalg1

    Oceniono 15 razy 11

    > pracownicy banków również należą do grupy przestępczej i dlatego nie wolno
    > ich o niczym informować

    Oto skutki kierowanej także do emerytów teorii spiskowych.
    Idę o zakład, że następne przekręty będą "na księdza", bo nikt tak nie wzbudza zaufania jak ksiądz.

  • c.t.k

    Oceniono 14 razy 10

    Powinien się ,w akcję uświadamiania seniorów,włączyć Kościół.Podczas wizyt duszpasterskich należy informować starców,żeby nie trzymali kasy w domach,nie dawali żadnym,k....,wnuczkom,że najbezpieczniejsze będą w ubogiej plebance

  • poppers68

    Oceniono 9 razy 7

    Mnie zastanawia coś innego.
    Niemal MASOWO nasi seniorzy podpuszczani przez złodziei dają duże kwoty aby "załatwiać" problemy z prawem swoich domniemanych wnuczków.
    Jedynie nieliczne oszustwa dotyczą niby zagrożonych kont bankowych.
    Jak sama nazwa potoczna zjawiska " na wnuczka" wskazuje, że nasi seniorzy chętnie dają kilkudziesięczne kwoty na..... domniemane łapówki ratujące Ich wnuczęta.
    Nikt tego nie podejmuje, gdyż raczej pochylamy się ze współczuciem.
    Pamiętając sprawność psychiczną mojej śp. Babci ( odeszła w wieku 93 lat) i Jej przywiązanie do prawa, to gdyby zadzwoniła do niej dziewczynka podająca się za wnuczkę odparłaby : " Kochana, niestety, spowodowałać ten wypadek to musisz ponieść tego konsekwencje!".
    A Wasze Babcie?

  • zigzaur

    Oceniono 6 razy 6

    Na YT jest niemiecki film o wyłudzeniach "na wnuczka". W filmie jest wyraźna sugestia, że to robią polskie gangi. Zatem wyłudzanie "na wnuczka" stało się wręcz gałęzią gospodarki.

  • strach_sie_bac

    Oceniono 8 razy 6

    "Często pod namową przestępców likwidują lokaty bankowe. Z tego właśnie powodu bank PKO BP przyłączył się do akcji policji, która ma na celu ukrócenie procederu przestępców."

    Złodziej krzyczy: "Łapać złodzieja" :D :D

  • Wieslaw Szasz

    Oceniono 11 razy 5

    Wierzą w wiadomości przekazywane przez TVPis, wierzą też że wnuczek, czy policjant dzwonią.

  • pierwsze_all

    Oceniono 4 razy 4

    >>>>Policja apeluje, by edukować osoby starsze i wyjaśniać im, żeby nigdy nie przekazywać żadnych środków i kosztowności nieznanym osobom. <<<<

    Policja oczywiście myśli, że ci ludzie dają się okradać, bo nikt ich nie ostrzegł, a wystarczy "apel" i już są mądrzy i szczęśliwi. NIE. To tak nie działa. To nie "urodzeni naiwniacy" dają się tak wykorzystywać jak dzieci. Ci sami ludzie, którzy w młodości byli rozważni i myślący, na starość TRACĄ krytycyzm. Ostrzeganie guzik da, bo ta naiwność to skutek zmian FIZJOLOGICZNYCH w mózgu, spowodowanych starzeniem się. Na to nie pomogą apele i tłumaczenia. Można tysiące razy tłuc babci/dziadkowi do głowy, że takie oszustwa istnieją, na czym polegają i żeby nie wierzyć żadnym "wnuczkom" czy "policjantom" a w innych wariantach "uzdrowicielom" - on/ona i tak da się oskubać. Jak już niektóre struktury w mózgu nie pracują, to nie - i koniec. Pozostaje tylko pilnowanie dziadka/babci non stop i nie ma wyproś. I tak dobrze, gdy pieniądze trzymają w banku, wtedy wystarczy schować dowód (tak, tak śmiesznie brzmi) i nie będzie można wypłacić, ale jak trzymają w sienniku - to cóż, niech rodzina zarekwiruje. I będzie potem lament jak to młodzi okradają babcie i one w śmietniku grzebią, trudno - grzebanie w śmietniku zamiast naruszania gotówki z siennika przy jednoczesnej gotowości wyrzucenia tej gotówki przez okno, gdy zadzwoni "policjant" to ten sam skutek zmian w mózgu. NIEODWRACALNYCH.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX