Znów będziemy kupować w dwie niedziele w miesiącu? Możliwe, bo PiS chce wygrać nadchodzące wybory

Rosnącej grupie Polaków nie podoba się zakaz handlu w niedziele. Wielu utrudnia życie, pomaga największym graczom na rynku, a problemy zgłasza nawet drobny polski handel. Miało być inaczej.

Przybywa dowodów na to, że zakaz handlu w niedziele z ekonomicznego i politycznego punktu widzenia jest, mówiąc delikatnie, daleko idącym nieporozumieniem. Po pierwsze, wraz z zaostrzaniem się przepisów o zakazie handlu w niedziele, maleje liczba jego entuzjastów. Potwierdza to kolejna edycja badania Maison & Partners przeprowadzonego na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Liczba osób popierających zakaz handlu w niedziele spadła w grudniu o trzy punkty procentowe w stosunku do wyników badań z listopada i obecnie wynosi 28 procent. Aż 71 procent Polaków nie chce, żeby politycy określali, co mają robić w weekendy. Ponadto dla blisko 40 procent Polaków zakaz handlu w niedziele stanowi utrudnienie. Ponad 20 procent z nich twierdzi, że nie ma czasu na zrobienie zakupów w inne dni tygodnia.

Czytaj też: Więcej Polaków nie popiera zakazu handlu w niedzielę. "To ja chcę mieć prawo wyboru dnia zakupów"

- Myślę, że liczba przeciwników zakazu handlu będzie rosła. Miesiące zimowe nie są tak przyjazne do spędzania czasu poza domem jak letnie - komentował wyniki badania Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

"Dorzynany jest polski handel"

Zapowiedział przy tym, że jego organizacja będzie apelowała do rządu o zniesienie zakazu i wprowadzenia w Kodeksie Pracy dwóch wolnych niedziel dla pracowników wszystkich branż, nie tylko handlu. - Obecne rozwiązanie ma charakter dyskryminacyjny. Ponadto dorzynany jest polski handel, który nie jest w stanie poradzić sobie z agresywnymi promocjami cenowymi dyskontów – dodał Cezary Kaźmierczak.

O tym też w wywiadzie dla portalu Money.pl powiedział pod koniec tygodnia prezes Żabki Tomasz Suchański. - Ograniczenie handlu w niedzielę, a za rok praktyczny zakaz handlu w niedzielę, nie są bez wpływu na polski mały i średni biznes. To widać w statystykach. Już dziś mówi się o 8 - 10 tysiącach sklepów, które zamknęły się w całej Polsce - tłumaczył.

Największym sieciom natomiast zakaz handlu w niedziele przeszkadza w ograniczony zakresie. Widać to choćby w opublikowanych kilka dni temu wynikach sieci Carrefour. Jej sprzedaż w Polsce w czwartym kwartale ubiegłego roku sięgnęła 615 mln euro, co oznacza wzrost o 0,5 procent w stosunku do tego samego okresu roku ubiegłego. A po stałym kursie wymiany ten wzrost jest jeszcze wyższy i wynosi 2,2 procent.

W komunikacie do akcjonariuszy władze Grupy Carrefour podały, że polski oddział firmy był w stanie zrównoważyć negatywne skutki zakazu handlu w niedziele, dzięki właściwym inicjatywom handlowym. To właśnie te "agresywne promocje", o których mówił Kaźmierczak.

zakaz handlu w 2019 r.zakaz handlu w 2019 r. grafika: Marta Kondrusik/Gazeta.pl

PiS widzi "niebezpieczeństwo"

Dzięki "Wiadomościom Handlowym" wiemy, że problem malejącego poparcia dla zakazu handlu w niedzielę widzą już politycy. W połowie stycznia portal dotarł do tzw. dokumentu OSR [ocena skutków regulacji - red.] z 4 grudnia ubiegłego roku przygotowanego przez Biuro Analiz Sejmowych. Został on przygotowany w związku z planowaną nowelizacją ustawy o zakazie handlu w niedziele, która - zgłoszona przez grupę posłów PiS - miała jeszcze większe ograniczenia.

Nie było "Wiadomościom Handlowym" łatwo dotrzeć do tego dokumentu. Sejmowe służby Marka Kuchcińskiego - jak napisał portal - długo próbowały ukryć przed opinią publiczną fakt istnienia OSR. Dokumentu nie opublikowano w internecie, o jego istnieniu nie powiadomiono opozycyjnych członków Komisji Polityki Społecznej i Rodziny ani organizacji pracodawców.

W dokumencie tym można np. przeczytać, że kwestia zakazu handlu wyraźnie dzieli elektorat, a zarazem jest kwestią istotną z punktu widzenia przyszłych decyzji wyborczych. Zaostrzenie bądź zliberalizowanie zakazu może wpłynąć na sympatie polityczne 32 procent respondentów. Co więcej - aż 42 procent wyborców PiS opowiada się za zniesieniem obecnej regulacji ustawowej, tak aby handel dozwolony był we wszystkie niedziele.

Nie ma nowych miejsc pracy

Dokument mówi też o tym, że przeciwników zakazu handlu w niedziele przybywa. I brutalnie ocenia gospodarcze skutki jej działania. - Sprzedaż wzrosła w największym stopniu na stacjach benzynowych i w dyskontach, zmalała natomiast w małych sklepach. Zmniejszyła się również liczba aktywnych podmiotów prowadzących indywidualną działalność gospodarczą w handlu detalicznym. Nie został więc osiągnięty jeden z celów wskazywanych przez projektodawców, tzn. tworzenie nowych miejsc pracy dla mikroprzedsiębiorców - napisano w OSR.

W związku z tym eksperci z Biura Analiz Sejmowych sugerują, by zrezygnować z trzeciej już obowiązującej niedzieli z zakazem handlu oraz wycofać się z pomysłu czwartej. Zakaz obowiązywałby zatem tylko dwie niedziele każdego miesiąca. To ponoć kompromis, który może zaakceptować wielu wyborców.

PiS zatrzymał więc na razie prace nad ustawą. Zastanawia się. To może chwilę jeszcze potrwać. Być może do kolejnego badania dotyczącego akceptacji dla zakazu handlu w niedziele.

Więcej o:
Komentarze (317)
Zakaz handlu. Znów będziemy kupować w dwie niedziele w miesiącu? Możliwe, bo PiS chce wygrać wybory
Zaloguj się
  • Andrzej J.

    Oceniono 80 razy 76

    Ja się zastanawiam, czy autorzy ustawy o zakazie handlu są po prostu niesamowitymi KRETYNAMI, czy też dostali potężne zasilenie kont bankowych od głównych beneficjentów tej ustawy. Od samego początku było wiadomo, iż ustawa ta jest bublem, który przyniesie dokładnie przeciwny efekt od zamierzonego. Widać to było choćby na przykładzie Węgier - tylko że tam poszli po rozum do głowy i się z tego wycofali ( Orban nie jest fanatycznym katolikiem), w Polsce zakute łby idą w zaparte. Po prostu zakaz niedzielny wymusza na sporej liczbie ludzi robienie wiekszych i kompleksowych zakupow w soboty. A takie zakupy robi sie tam gdzie wszystko jest w jednym miejscu. Czyli duze hipermarkety. W miastach gdzie hipermarkety stoja jeden przy drugim male sklepiki osiedlowe traca. Nikt nie planuje/odklada zakupow na niedzielę w sklepie osiedlowym bo nigdy nie masz gwarancji czy wlasciciel akurat zdecyduje sie otworzyc czy nie i w jakich godzinach. U mnie na osiedlu jest taki mały sklep i czasami jest otwarty a czasami nie. A jak jest, to nie przez cały dzien tylko te godziny otwarcia sa pływające i obwieszczane kartkami na drzwiach. Nie jeden juz raz widzialem zawiedzionych ludzi, którzy w niedzielę pocalowali zamkniete drzwi. W takich sklepach nie sposob planowac zakupow na niedzielę, nie mówiąc już o cenach. A i po piwo lepiej wyskoczyć na stacje benzynowa bo zawsze otwarte.

  • krynolinka

    Oceniono 65 razy 63

    Standardy pisowskie, utajnianie niewygodnych rzeczy. Wysokich premii, pensji, analiz wykazujących ich niekompetencje. Ciekawe co jeszcze kamuflują. Aby tylko władzę utrzymać.

  • 1moja

    Oceniono 49 razy 47

    Zakaz handlu w niedziele nie zlagodnieje dlatego, ze PiSbolszewicy chca cos tam wygrac, zlagodnieje tylko dlatego, bo tak sobie zyczy przenajswietszy swiety nad swietymi i wszystkimi papiezykami general gubernator Rydzyk, ktory ma w tym geszeft, aby jego "Zabki" przynosily zyski. Nie mowic juz o tych innych geszeftach niedzielnych.
    Przegonilismy naziste, przegonilismy komuniste, przegonimy i kaczyste.

  • maryn

    Oceniono 45 razy 45

    Dajemy się robić w konia jak za komuny. Rząd wprowadza zakaz handlu, potem go częściowo odwołuje, a my uważamy, że to zmiana na lepsze.

  • kichchi

    Oceniono 44 razy 44

    pisbolszewia bedzie bohatersko walczyc z problemem przez siebie stworzonym zupełnie jak komuna

  • andmas

    Oceniono 40 razy 40

    Nie rozumiem dlaczego schorowany staruszek żyjący w swoim świecie ma decydować kiedy ja mam robić zakupy ... ,to nie jest sprawa władzy ,tylko pracodawcy ,pracobiorcy i Związków zawodowych . Oddajcie nam wolność wyboru ,nasze życie nasz wybór !!! .

  • grzela53

    Oceniono 36 razy 36

    A co na to " Kacperek " z NSZZ niby solidarność ?.

  • year68

    Oceniono 39 razy 35

    To już nie ważne są rodziny z dziećmi na spacerze? Od samego początku było wiadomo, że wyjdzie z tego lipa, przykładem Węgry. PiS chciał przypodobać się kościołowi, a Rydzyk sam wszedł w układ z Żabką handlującą w niedzielę. Zamiast zakazywać, było wprowadzić za pracę w niedzielę 2x wyższą stawkę za godzinę pracy dla wszystkich pracujących w niedzielę. Pracownicy sklepów nie są jedynymi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX