Największy pracodawca w kraju, zwiększa przychody, walczy o zysk. Poczta Polska w liczbach

W Poczcie Polskiej pracuje ponad 80 tys. osób - więcej niż w jakiejkolwiek innej firmie, państwowej czy prywatnej, w kraju. Spółka powoli poprawia wyniki, choć "na czysto" wciąż jest na minusie.

Poczta Polska ma ponad 7,5 tysięcy placówek. Zatrudnia ponad 80 tysięcy osób, w tym 26 tysięcy listonoszy na umowę o pracę, ale także pracowników sortowni i punktów pocztowych. W ubiegłym roku Poczta przyjęła do pracy 1300 osób. To największy pracodawca w Polsce.

Dla porównania, druga spółka na liście, Jeronimo Martins Polska, czyli właściciel sieci Biedronka, zatrudnia ponad 65 tys. osób (jest zresztą jednocześnie największym prywatnym pracodawcą w naszym kraju). Zarobki osób rozpoczynających pracę w obu tych firmach są na zbliżonym poziomie. W Biedronce "startowa" pensja sprzedawcy-kasjera to średnio 2650 zł brutto, ale w to wliczona jest premia za obecność.

Zarobki w Poczcie Polskiej

Dla zatrudnionych w Poczcie Polskiej podstawa pensji po okresie próbnym to 2500 zł brutto. Jak wyjaśnia rzeczniczka Poczty Polskiej, po trzech latach pracownicy mają prawo do dodatku stażowego, który wynosi od 3 do 20 proc. wysokości zasadniczego wynagrodzenia. Po roku zaś mogą dostawać premię roczną, tak zwaną łącznościówkę (popularna "trzynastka"). Do tego dochodzą premie: czasowo-jakościowa (min. 223 zł, jej przyznanie zależy m.in. od frekwencji), zadaniowa (67 zł, za realizację dodatkowych zadań - jak sprzedaż w połączeniu z wynikami danej jednostki organizacyjnej, czyli zwykle Urzędu Pocztowego) oraz wynikowa (66 zł), która zależy od kwartalnych wyników finansowych spółki.

Rzeczniczka Poczty podkreśla, że firma podnosi wynagrodzenia, w latach 2016-2018 łącznie o blisko 700 zł brutto, a jeśli uwzględnić premie o około 1200 zł brutto. W samym 2018 roku pensje wzrosły o 7,15 proc. rok do roku.

Poczta walczy o wyjście na plus

Przez jakiś czas Poczta myślała nawet o wejściu na giełdę. Ostatecznie, w 2017 roku porzuciła te plany. Jest w 100 procentach spółką Skarbu Państwa i ma nią pozostać. Publikuje jednak częściowe roczne raporty finansowe, stąd jesteśmy w stanie sprawdzić, jak wyglądają jej wyniki.

Nie mamy jeszcze raportu za miniony rok, ostatni dotyczy roku 2017. Poczta Polska miała wtedy 5,87 mld zł przychodów ze sprzedaży, o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Wynik brutto wyraźnie się poprawił – o około 60 mln zł – i wyniósł 1,2 mln zł na plusie. Ale na czysto Poczta nadal była pod kreską – i to solidnie, bo na ponad 20 milionów. Z raportu wynika, że wynik na koniec obniżyły podatki (omawiamy wyniki jednostkowe, które nie uwzględniają podmiotów z grupy Poczty Polskiej jak np. Bank Pocztowy).

Poczta Polska z zyskiem brutto i stratą netto w 2017Poczta Polska z zyskiem brutto i stratą netto w 2017 źrodło: raport finansowy Poczty Polskiej

Ogólnie jednak 2017 był już lepszy niż 2016, wygląda na to, że Poczta zaczęła wychodzić z zapaści. W 2012 roku przychody wynosiły 6 mld zł, a firma notowała zysk netto. Boleśnie uderzyła w nią zmiana na polskim rynku pocztowym, spowodowana przede wszystkim rosnącą popularnością internetowych zakupów, spadkiem popularności tradycyjnych przesyłek i konkurencją na rynku. Poczta odrabia już jednak straty, sama prowadzi usługi kurierskie i coraz lepiej radzi sobie z paczkami. 

Poczta Polska w liczbachPoczta Polska w liczbach Marta Kondrusik / Gazeta.pl

Poczta Polska w liczbachPoczta Polska w liczbach Marta Kondrusik / Gazeta.pl

Jeśli chodzi o listy, to wciąż jest liderem na rynku i na przykład jedynym uczestnikiem rynku przesyłek sądowych. Dwa lata temu z tego segmentu wycofał się InPost. Poczta wtedy oferowała resortowi sprawiedliwości atrakcyjne ceny, ale niedawno je podniosła. W nowym przetargu opłaty wzrosły niemal trzykrotnie. Poczta mogła sobie na to pozwolić, bo była jego jedynym uczestnikiem, ale też musiała, by pilnować rentowności usług. Dodatkowe pieniądze są firmie potrzebne na podwyżki dla pracowników.

Poczta walczy też o inne segmenty rynku i coraz mocniej stawia na paczki. Jest to związane ze wspomnianym powyżej rozwojem handlu internetowego. Usługi kurierskie rosną u niej mocniej niż ogółem na rynku - w ciągu pierwszy ośmiu miesięcy roku ich liczba wzrosła o 19 proc. rok do roku. Rozwija też usługę odbioru paczek w punkcie (ma ich 11 tys.).

O tym segmencie spółka pisze w zaktualizowanej właśnie strategii. Do 2023 roku przychody mają wzrosnąć do blisko 8 mld zł, z czego paczki mają dawać około 20 proc. Poza tym Poczta chce postawić także na usługi logistyczne i eCommerce. W ciągu czterech lat na inwestycje, przede wszystkim w logistykę, chce wydać 1,3 mld zł. W planach ma m.in. rozwój systemów informatycznych, budowę nowych sortowni oraz "reorganizację wewnętrzną struktury przedsiębiorstwa i poprawę wynagrodzeń pracowników". 

Trzeba też pamiętać, że Poczta Polska nie jest biznesem takim, jak prywatne firmy. To przedsiębiorstwo użyteczności publicznej, które musi zapewnić dostęp do określonych usług.

Więcej o:
Komentarze (49)
Poczta Polska w liczbach. Największy pracodawca w kraju, zwiększa przychody, walczy o zysk
Zaloguj się
  • akacjaru

    Oceniono 15 razy 13

    PP jest źle zarządzana, bardzo rozbudowana struktura pionowa - nic nie dająca z siebie. Gnębi się najniższy personel - listonoszy, pracowników ekspedycji i asystentów okienkowych. KOMUNA - Naczelnik (pociotek) - nie generalizuję - nic nie robi , wyręcza się innymi .
    UP to prywatny folwark Pana/Pani Naczelnik - najgorsze, że "Góra" tego nie kontroluje.

  • emerytka07

    Oceniono 9 razy 9

    Ta ilość pracowników przy takiej organizacji pracy na tzw. "dołach"nigdy nie będzie mogła wywiązać się ze swoich obowiązków.Typowa organizacja; jeden pracownik - trzech kierowników-trzech dyrektorów i następny dyrektor tzw.generalny.Żale wylewa się na tych co pracują a zarabiają Ci którzy rządzą.Pisze to były pracownik tej instytucji.

  • kaishaku

    Oceniono 9 razy 7

    "Rzeczniczka Poczty podkreśla, że firma podnosi wynagrodzenia, w latach 2016-2018 łącznie o blisko 700 zł brutto, a jeśli uwzględnić premie o około 1200 zł brutto. W samym 2018 roku pensje wzrosły o 7,15 proc. rok do roku."

    Brakuje chyba tylko uściślenia z ust rzeczniczki... czyje pensje wzrosły o te magiczne cyfry: prezesa, dyrektorów, koordynatorów, menadżerów...
    Gdybym nie pracował na Poczcie i przeczytał takie ładne, okrąglutkie zdania to pomyślałbym, że listonoszy, ekspedientów, asystentek...

  • saves

    Oceniono 10 razy 6

    Dawno temu znajomy, który był listonoszem, usłyszał od przełożonego, iż: "listonosze to są koszty dla firmy. A te się tnie". Tam pracują tacy ludzie...

  • heureuse_beauty

    Oceniono 5 razy 5

    Prezes zarządu swojak, czyli człowiek obecnej władzy. W dużym mieście dyrektorem jest były radny obecnej opcji rządzącej. Nigdy nie było super w PP, ale teraz to masakra. Wystarczy skorzystać z PP, a człowiek od razu orientuje się na czym polega walka o zysk ( przecież nie o klienta, który ten zysk generuje). Najlepiej wziąć za przesyłkę kurierską kasę i zostawić paczkę na poczcie. Jesli jest małych gabarytów - człowiek macha ręką i idzie odebrać, choć zapłacił za kuriera. Kurierzy chyba jednak kiepsko opłacani, organizują sobie pracę w sprytny sposób. Zgłaszają nieobecność adresata ( chociaż w domu dwie osoby lub jedna czekająca na przesyłkę), nie wystawiając pierwszego awizo, potem przychodzi awizo powtórne z propozycją odebrania przesyłki z poczty. Kurier się nie nachodzi, a kasę zgarnie PP. Jest zysk? Jest.

  • stemp10

    Oceniono 5 razy 5

    Unikam tej firmy maksymalnie jak się da. PRL tam widać, słychać i czuć jak tylko otworzy się drzwi. Osobiście preferuje InPost, dla mnie super sprawa

  • zz1026

    Oceniono 7 razy 5

    2500 brutto czyli 1800 na reke do tego skladki po stornie pracodawcy kolejne 500
    czyli poczta placac 2500 brutto tak naprawde placi 3012 a pracoownik dostaje 1800
    1200 zgarnia panstwo
    i kto tu jest zlodziejem?

  • jami100

    Oceniono 7 razy 5

    A ceny usług systematycznie rosną. Wszystko w sumie wskazuje że firma jest kiepsko zarządzana.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX