Sterta mięsa porzucona na polu w Małopolsce. "Było przygotowane do handlu"

Na polach w okolicach Libiąża znaleziono spore ilości mięsa nieznanego pochodzenia. Znaleziono tam m.in. większe kawałki wołowiny, wieprzowiny i drobiu. Policja zabezpieczyła znalezisko.

Jak podało Radio Zet, porzucone mięso odnaleziono wieczorem 6 lutego. Znalezisko zabezpieczyła policja, na miejsce przyjechali też pracownicy Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Pobrano próbki mięsa. Jak podała "Gazeta Krakowska", Powiatowy Inspektor Weterynarii w Chrzanowie oszacował, że porzucono 120 kg mięsa różnego rodzaju. Na ten moment nie wiadomo, kto i dlaczego wyrzucił mięso. Trwają wyjaśnienia. Wyniki badań odpowiedzą na pytanie, czy mięso jest skażone. W dalszej kolejności zostanie poddane utylizacji.

Lokalny tygodnik "Przełom" napisał, powołując się na słowa Powiatowej Lekarz Weterynarii w Chrzanowie, że mięso było "przygotowane do handlu", a "towar ten pochodzi prawdopodobnie ze sklepu lub zakładu przetwórstwa mięsnego".

Unijni inspektorzy zakończyli audyt w polskich ubojniach

Tymczasem unijni inspektorzy zakończyli już audyt w polskich ubojniach i inspektoratach weterynarii. Z informacji, do których dotarło Polskie Radio wynika, że przedstawiciele Komisji Europejskiej kontrolowali zakłady i inspektoraty w województwie mazowieckim - między innymi w Ostrowi Mazowieckiej i Wyszkowie. Protokół z unijnej kontroli Polska ma otrzymać w ciągu 10 dni.

We wtorek inspektorzy skontrolowali zakład, w którym miało dochodzić do nielegalnego uboju. O procederze w ubojni pod Ostrowią Mazowiecką poinformowali dziennikarze śledczy "Superwizjera" TVN. Zakład zamknięto 28 stycznia, następnie rzeźnia została usunięta z listy zakładów, których produkcja jest dopuszczona do sprzedaży. Zabezpieczone mięso z tej ubojni zostało przebadane i nie stwierdzono w nim zagrożeń biologicznych.

Mięso, które trafiło na rynek polski lub zagraniczny, jest lokalizowane i wycofywane
Dwaj unijni inspektorzy do spraw zdrowia i bezpieczeństwa żywności audyt rozpoczęli w poniedziałek od Głównego Inspektoratu Weterynarii i rozmowy w Głównym lekarzem Weterynarii Pawłem Niemczukiem. W kolejnych dniach sprawdzali nadzór weterynaryjny w Polsce, kwestię uboju zwierząt i bezpieczeństwo żywności. Równolegle kontrolę we wszystkich ubojniach w kraju przeprowadzają inspektoraty weterynarii. Sprawą zajmuje się też policja, która wyjaśnia nielegalny ubój w zakładzie pod Ostrowią Mazowiecką, a także sprawdza sygnały o skupie zwierząt nienadających się do uboju.

Ardanowski zapowiada zmianę przepisów

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział już zmianę przepisów, by więcej nie dochodziło do tego typu praktyk. Zapowiedział między innymi kary więzienia dla osób prowadzących nielegalne ubojnie. Zmiany w przepisach mają tez prowadzić obowiązek całodobowych monitoringów w zakładach, w których ubija się zwierzęta, a także w samochodach, w których są transportowane.

Szef resortu rolnictwa podkreślił, że sprawa nielegalnego uboju jest incydentalna i została wyolbrzymiona do niewyobrażalnych rozmiarów. Jego zdaniem grozi nie tylko wizerunkowi polskiego mięsa, ale też polskiej żywności na świecie. Te obawy podzielają też producenci mięsa. Ceny wołowiny już spadły i według ich wyliczeń, jeśli ta tendencja się utrzyma, to branża może stracić w ciągu roku nawet ponad pół miliona złotych.

Więcej o:
Komentarze (149)
Sterta porzuconego mięsa w Małopolsce. "Było przygotowane do handlu"
Zaloguj się
  • dariusz.zajac

    Oceniono 9 razy -9

    Przeznaczona do handlu? Jak widać to kłamstwo raczej była przeznaczona do wyrzucenia. Piękna manipulacja wybiórczej

  • sympatyklewicy

    Oceniono 13 razy -5

    Rolnicy za swoją stratę powinni podziękować przede wszystkim sobie a w drugiej kolejności tvn-owi.

  • javall

    Oceniono 8 razy -4

    To nieladnie ze strony unijnych inspektorow, ze nie oskarzaja w tej sprawie polskich wladz.
    Czuchnowski z Gadomskim z zalu pojda chyba na wodke.

  • fields1

    Oceniono 3 razy -3

    A za PO żarli i nie narzekali... Co za naród !

  • kuba161048

    Oceniono 11 razy -3

    Kiedy wszyscy zajadają się "polskim mięsem ze świń ,kurczaków , krów " napisałem kiedyś , że ja poluję i jem tylko dziczyznę.
    Wyzwano mnie i myśliwych od morderców i pijaków .
    Tak więc dzisiaj zjem sobie pieczeń z jelenia oraz rosół z bażanta.
    Czekam na obelgi od obrońców zwierząt , ekologów i wszelkiej maści patriotów .

  • kresedebarg

    Oceniono 3 razy -1

    szkoda że nie ludzkie

  • a.k.traper

    Oceniono 3 razy -1

    Ceny wołowiny na świecie są wysokie dlatego i pokusa duża, tylko dlaczego takie kombinacje, bydło okaleczone lub zranione podlega jak najszybszemu ubojowi by się nie męczyło, nie ma natomiast śladów zagrożeń biologicznych, innym tematem jest rozbiór bydłą padłego, powinno być skierowane na karmę lub do utylizacji, koszty powinien ponieść właściciel ubojni oraz lekarz weterynarii jeżeli wystawił papier, o procederze mogło wiedzieć tylko kilka osób, ten co się chciał jej pozbyć, właściciel zakładu, lekarz i być może odbiorca ale niekoniecznie, reszta mogła być nieświadoma. Wyrzucone na pole mięso może być zagrożeniem jeśli było zarażone lub epidemii wskutek rozkłądu i spożycia przez ptaki i zwierzęta, zgodnie z przepisami to należy zutylizować lub rzeznaczyć na karmę dla zwierząt, świadectwo lekarza weterynarii obowiązkowa. Jednak tylko dokuczliwe kary finansowe plus ewentualna odsiadka gdyby zagrożenie nastąpiło mogą to uporządkować. Oczywiście takim ludziom nie powinno się pozwalać na pracę w tej branży, przynajmniej przez jakiś okres.

  • jsn

    0

    za nielegalny ubój karano już za Gomułki - też więzieniem. wracamy do bolszewizmu?

  • sselrats

    Oceniono 8 razy 0

    Zapakowac i wyslac do Francji. Jesc polskie mieso nozem i widelcem juz umieja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX