Stefaniak o wpisie Mazurek: Mogła jeszcze dodać, że taką fakturę można kupić w sklepie z fakturami

- Dobrze, że Beata Mazurek nie powiedziała, że taką fakturę można kupić w każdym sklepie z fakturami, tak jak kiedyś jeden prezydent powiedział o mundurach - mówił w porannej rozmowie Gazeta.pl Jakub Stefaniak, rzecznik PSL.

"Gazeta Wyborcza" opublikowała w czwartek jedną z faktur, które mają być podstawą roszczeń austriackiego biznesmena wobec Srebrnej. Dokument wystawiony przez spółkę Nuneaton, kierowaną przez Birgfellnera, opiewa na 1,58 mln zł. 

Zdaniem rzeczniczki PiS Beaty Mazurek faktura ta "nie jest podstawą do dokonania płatności, bo w niej nie wiadomo o co chodzi". "Taką fakturę każdy może wystawić każdemu" - oceniła Mazurek.

Jakub Stefaniak twierdzi, że "w obozie PiS widać panikę" w związku z upublicznieniem stenogramów z rozmów m.in. Jarosława Kaczyńskiego z Geraldem Birgfellnerem. - Z jednej strony mówią o laurce wystawionej im przez Gazetę Wyborczej, a z drugiej strony wysyłają pismo przedprocesowe do Gazety Wyborczej. To się kupy nie trzyma.  (...) To pokazuje, że jest kakofonia i pogubili się w przekazie - mówił Stefeniak.

Przypomnijmy, że mecenas Roman Giertych wezwał spółkę Srebrna oraz Jarosława Kaczyńskiego do uregulowania należności wobec swojego klienta Geralda Birfellnera. 

Uprzejmie prosimy spółkę Srebrna oraz p. Jarosława Kaczyńskiego o uregulowanie zaległych faktur w związku z pracami nad projektem budowy dwóch wież na działce należącej do spółki.

- zakomunikował za pośrednictwem Twittera.

Srebrna poinformowała, że faktura nie została doręczona spółce Srebrna i nie była zaksięgowana. Spółka kwestionuje jakiekolwiek roszczenia ze strony pana Birgfellnera.

Więcej o: