Nocny kompromis ws. Nord Stream 2. Gazociąg za 9,5 mld euro powstanie, ale rola KE ma być większa

Gazociąg Nord Stream 2, który ma transportować gaz z Rosji do Niemiec, powstanie, ale częściowo będzie objęty unijnym prawem. Uzgodnili to przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej i Rady UE.

Przedstawiciele europarlamentu i państw członkowskich dyskutowali w Strasburgu nad Nord Stream 2 przez dziewięć godzin. Kompromis udało się osiągnąć w nocy. Jak podaje IAR, tylko nieznacznie zmieniono wcześniejsze, piątkowe ustalenia unijnych ambasadorów.

Nord Stream 2 według UE

Nie oznaczają one zablokowania budowy gazociągu, choć w założeniu, według propozycji z jesieni 2017 roku, miały utrudnić jego powstanie poprzez objęcie unijnym prawem. Nord Stream 2 sprzeciwia się nie tylko Polska, ale też wiele innych europejskich krajów, argumentując, że  jest to projekt polityczny, zmniejszy przesył gazu przez Ukrainę i uzależni UE od surowca z Rosji. Na budowę nie zgadza się na przykład Dania, co jest problemem dla budujących, bo według planów rurociąg ma przebiegać przez jej terytorium. Nawet w Niemczech pojawiały się krytyczne głosy komentatorów. Jednak rząd w Berlinie nie chciał porzucić projektu, uzasadniając, że ma on znaczenie wyłącznie ekonomiczne. Zaangażowane w inwestycję są też m.in. firmy francuskie.

Uzgodniony kompromis jest łagodniejszy od pierwotnej propozycji i zgodny z sugestiami tych dwóch mocno zainteresowanych nim krajów: Niemiec i Francji. Stosowanie unijnych przepisów ma być ograniczone tylko do wód terytorialnych Niemiec, z wyłączeniem wód duńskich i specjalnych stref ekonomicznych.

W sprawie pozostałych odcinków, negocjacje z Rosją będą musiały prowadzić na Niemcy. Przy czym wzmocniono rolę Komisji Europejskiej. Jak wyjaśniał Jerzy Buzek, który był negocjatorem ze strony PE, wynik negocjacji niemiecko-rosyjskich ws. przepisów dotyczących gazociągu, musi być najpierw pokazany do wglądu KE. Ta nie musi wyrazić zgody na podpisanie takiego porozumienia. "To jest tak ostry zapis, że trudno sobie wyobrazić, żeby mógł być ostrzejszy i żeby nie mogło być zastosowane unijne prawo. Jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. Zasadnicza zmiana" - cytuje IAR słowa Buzka.

Teraz nowe przepisy musi jeszcze przegłosować Parlament Europejski na sesji plenarnej, a także zaakceptować unijni ministrowie.

To, że Nord Stream 2 będzie częściowo objęty przepisami UE, oznacza, że kto inny ma być dostawcą gazu, a kto inny właścicielem gazociągu. Gazprom nie będzie mógł być właścicielem na odcinku położonym na terenie UE. Poza tym, rosyjski koncern będzie musiał udostępniać Nord Stream 2 innym firmom chętnym do przesyłu surowca. Ustalenia unijnych polityków mają też zagwarantować przejrzystość taryf za przesył gazu.

Inwestycja za 9,5 mld euro

Gazociąg Nord Stream 2 ma biec po dnie Morza Bałtyckiego z Rosji do Niemiec. Inwestycję o wartości około 9,5 mld euro realizuje rosyjski państwowy koncern Gazprom we współpracy z pięcioma europejskimi firmami: austriacką OMV, niemieckimi BASF-Wintershall i Uniper, francuską Engie i brytyjsko-holenderską Royal Dutch Shell. Według planów, gazociąg ma być gotowy do końca tego roku.

Projekt nie podoba się mocno między innymi Stanom Zjednoczonym. Prezydent Donald Trump ostro krytykował Niemcy, z Waszyngtonu płynęły nawet ostrzeżenia przed sankcjami. Amerykanie mają swój gazowy interes w Europie - promują sprzedaż swojego gazu LNG. Do takich dostaw przekonały się też niedawno Niemcy, zapowiadając wprowadzenie ułatwień w imporcie amerykańskiego gazu skroplonego.

Więcej o:
Komentarze (82)
Nocny kompromis ws. Nord Stream 2. Gazociąg za 9,5 mld euro powstanie, ale rola KE ma być większa
Zaloguj się
  • konus33

    Oceniono 11 razy -7

    Niemcy kolejny raz pokazali w jakim poważaniu mają dobro Europy . A jak tam Donald i jego pomysł , aby cała Europa składała jedno zamówienie na gaz z Rosji (jedna cena) . Merkel wyśmiała swojego przyjaciela w pas. Zawsze się liczy tylko interes Niemiec .

  • alberts

    Oceniono 15 razy -5

    Rurociąg będzie częściowo objęty prawem unijnym. Jest to zakłamanie informacyjne. Prawda brzmi tak: rurociąg łamie prawo unijne i Niemcy w d...pie mają to, co inni o tym sądzą. Wracamy do stalinizmu w wersji niemieckiej.

  • keram2225

    Oceniono 7 razy -3

    już się ruskie trolle rozszczekały. Przecież to jasne, że każda inwestycja na terenie UE MUSI podlegać prawom UE.
    Chyba że PiS z Putinem naprawdę chcą wyprowadzić Polskę z UE. To by tłumaczyło wszystkie działania PiS'u, łącznie z atakami internetowych trolli.

  • nioma

    Oceniono 1 raz -1

    Po raz kolejny wychodzi, ze Unią Europejką rządzą i dzielą Niemcy

  • pierre_doleto

    Oceniono 1 raz -1

    Zapomnielićcie jedynie dodać, że amerykański LNG, co prawda uniezależni UE od dostaw z Rosji, ale również zmniejszy przesył gazu przez Ukrainę.

  • sommers

    Oceniono 5 razy -1

    Putin rozegrał to idealnie. Własnie pokazał, że nie tylko Niemcy popierają inwazję na Ukrainę, ale również cała Europa Zachodnia.
    A to jest zapowiedź kolejnej, światowej wojny.

  • nieprawomyslny

    Oceniono 3 razy -1

    Dania niestety niewiele będzie miała do powiedzenia, jak Berlin tupnie nogą. Chyba już nikt nie ma wątpliwości kto w EU rozdaje karty, na pewno nie wspólnota i jej biurokraci w Brukseli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX