Były szef spółki Skarbu Państwa: "Polityczna machina sieje strach. To jest nienormalne"

Łukasz Kijek
- Nie chcę ujawniać swojego wizerunku, bo mam obawy, że zastosuje się wobec mnie pewne środki nieadekwatne do skali problemów - mówi były prezes państwowej spółki, której giełdowa kapitalizacja przekracza kilka miliardów złotych.

Menedżer, z którym udało nam się porozmawiać, zarządzał jedną ze strategicznych spółek skarbu państwa w czasach rządów PO-PSL. Pretekstem do przeprowadzenia wywiadu były między innymi ostatnie głośne zatrzymania byłych prezesów Orlenu i Lotosu. Nasz rozmówca uważa, że tylko bez podawania swojego nazwiska bez obaw może mówić to, co naprawdę myśli.

Dlaczego chce pan pozostać anonimowy?

Były prezes spółki Skarbu Państwa: Dzisiaj stosuje się metody, które przypominają mi system dyktatorski - np. ten w Korei Północnej albo bolszewicki. Proszę się nie dziwić.

Korea Północna? Nie za mocno?

Trzeba używać mocnych porównań, bo sytuacja jest nadzwyczajna. Nie chcę ujawniać swojego wizerunku, bo mam obawy, że zastosuje się wobec mnie pewne środki nieadekwatne do skali problemów. Podobnie myśli wielu moich kolegów. A przecież każdy z nas, na każde ewentualne wezwanie prokuratury czy innych służb zawsze się zgłasza. To normalne ryzyko wkalkulowane w naszą pracę.

W pełni dyspozycyjne służby mają na celu zastraszenie. Bo, jak wiadomo, strach zabija niezależność. A więc zastraszonym, sparaliżowanym i otępiałym z przerażenia ludem łatwiej rządzić.

Boi się pan, że któregoś dnia o szóstej rano panowie w kominiarkach zapukają do drzwi?

Niestety taka obawa w dzisiejszych czasach istnieje. Polityczna machina sieje strach. Startując w konkursie do zarządu państwowej firmy, zdawałem sobie sprawę, że będę musiał podejmować trudne decyzje oraz je uzasadniać. To, co się dzieje dzisiaj, jest nienormalne. Zwłaszcza w kraju, w którym mówi się o budowaniu zaufania do biznesu, o rozwijaniu innowacji.

Jeśli chcemy budować biznes innowacyjny, to musimy się liczyć z ryzykiem niepowodzeń. Widać, że w firmach państwowych, które według mnie są dzisiaj zarządzane czysto politycznie, nie ma przyzwolenia na ryzyko. Jest za to przyzwolenie na głupotę.

Politycy walczą z korupcją.

Mądrzy rządzący z ewentualną korupcją walczą poprzez mądry system prawny wykluczający luki i przeregulowanie. Nasz system jest nieczytelny, co z jednej strony daje pole do podejmowania niewłaściwych decyzji, a z drugiej strony daje pole do popisu służbom, które interpretują te przepisy.

Trzeba sobie zdawać sprawę, że podejmowane decyzje zawsze powinno się oceniać z perspektywy okoliczności i czasu, w których je podejmowano. Zarządy w przeszłości miały takie, a nie inne przesłanki. Po czasie każda decyzja może być inaczej interpretowana i to jest błąd.

Dziś jest polowanie na czarownice?

Ja zarządzałem dużą firmą i wydawałem miliardy złotych rocznie w procedurze przetargowej, a ostatnio byłem przesłuchiwany za umowę z kancelarią prawną na kilka tysięcy złotych. Służby powinny przeanalizować swoje postępowanie.

Ewidentnie to jest polowanie na czarownice. Przecież w wielu spółkach realizowane były ogromne projekty, na których były wpadki i z tym nic się nie dzieje, natomiast korzystanie z consultingu czy firm doradczych stało się dziś wielkim problemem.

Dostaje pan jakieś sygnały ostrzegawcze?

Mam świadomość, że po tym, jak kierowałem bardzo dużą firmą, czasem muszę się tłumaczyć ze swojej decyzji. Mamy taki system w kraju, że są różne służby kontrolne, które muszą posprawdzać pewne sprawy. I przyznam szczerze, że wszystkie osoby, z którymi miałem kontakt, były merytoryczne i charakteryzowało je bardzo dobre rozpoznanie tematu.

Takie spotkanie w prokuraturze na pewno nie jest miłym przeżyciem, ale muszę przyznać, że można było z nimi rozmawiać na argumenty. Problemy zaczynają się dopiero wtedy, gdy te służby dostają polecenia polityczne. Wtedy nawet mądrzy ludzie zaczynają podejmować głupie decyzje.

A są podejmowane takie decyzje polityczne?

Myślę, że tak. To są ewidentnie decyzje polityczne. Bardzo często chodzi o marketing polityczny, czyli przykrywanie historii niewygodnych dla rządu.

Jak pan ocenia ostatnie zatrzymania byłych prezesów spółek Skarbu Państwa?

Myślę, że to, co się stało z byłymi prezesami Orlenu czy Lotosu, jest działaniem czysto politycznym. Zwłaszcza, że dzieje się to w momencie, gdy partia rządząca ma pewne problemy wizerunkowe. Mogą sobie państwo odpowiedzieć na pytanie, jakie znaczenie ma dla nich przykrywanie pewnych niewygodnych informacji.

Ja znam osobiście Pawła Olechnowicza (były prezes Lotosu - red.), pracowaliśmy przy wielu projektach. To człowiek o bardzo wysokich standardach moralnych i etycznych. Jeżeli jest zatrzymywany i przesłuchiwany za coś, co na pewno jest w stanie wyjaśnić, to jest to na pewno działanie polityczne.

Obserwuję też dużą niefrasobliwość obecnych zarządów spółek Skarbu Państwa i zadaję pytanie, czy oni mają świadomość tego, że kiedyś ich decyzje też będą analizowane. Ta niefrasobliwość, która dziś ma miejsce, jest nieprawdopodobna. Skala wydawania pieniędzy na cele miękkie, pozabiznesowe jest ogromna. Spółki skarbu państwa są wykorzystywane przez partię rządzącą czysto politycznie. Widzę, że są one traktowane jak łup polityczny. Służy on im do celów politycznych, a nie gospodarczych.

Słyszymy to uzasadnienie, że kapitał ma narodowość, że potrzebna jest repolonizacja.

Ja też jestem za tym, żeby utrzymywać równowagę pomiędzy kapitałem zagranicznym a polskim. Żeby pewne firmy były pod nadzorem państwa, zwłaszcza te systemowe. Natomiast to realizuje się poprzez mądry system prawny, a nie poprzez ręczne sterowanie.

To kto będzie chciał zostać prezesem spółki Skarbu Państwa?

Dzisiaj rozsądnych menedżerów w tych firmach zdecydowanie brakuje. Niestety tego typu "misiów" jest mnóstwo w partii rządzącej i chętnych zawsze znajdą. Natomiast przestrzegałbym ich, żeby się zastanowili, co będzie za rok. Czy przypadkiem model dziś stworzony nie zostanie użyty przeciwko nim? Nie raz już widzieliśmy, że rewolucja pożera własne dzieci.

Więcej o:
Komentarze (124)
Były szef spółki Skarbu Państwa: "Polityczna machina sieje strach. To jest nienormalne"
Zaloguj się
  • krynolinka

    Oceniono 50 razy 44

    To też w szeregach władzy wzmożenie. Nie oddadzą jej bez walki. Bujdobus z Mateuszem na pokładzie ruszył w Polskę !

  • obserwatorfiubziu

    Oceniono 40 razy 34

    PISOWSKIE Ś C I E R W A LICZĄ,ŻE IM SIĘ ZA ŁAJDACTWA UDA NIE ODPOWIEDZIEĆ! NAWET NIE WIECIE JAK SROGO WAS SPOŁECZEŃSTWO OCENI!CZEKAJCIE CIERPLIWIE!

  • acototak

    Oceniono 32 razy 28

    W prywatnych też może być ciekawie. Jak ktoś będzie miał niewłaściwe poglądy, to mu się kontrolę skarbową zrobi. Nawet jak nic nie znajdą, to znakomicie zdezorganizują działalność

  • homo_lupus

    Oceniono 30 razy 26

    Myślenie misiewiczów nie wykracza poza horyzont najbliższego weekendu.

    Będą płakać, kiedy przyjdzie po nich prokurator z pytaniem, jak uzasadniają wydanie grubych milionów na PFN albo innych bandytów wyklętych. A potem zapoznają się ze znaczeniem słowa "regres".

  • justas32

    Oceniono 33 razy 23

    33 % Polaków wierzy że ludzie żyli razem z dinozaurami. 33 % Polaków głosuje na PiS. Przypadek ? Nie sądzę …

  • melix

    Oceniono 19 razy 17

    Ja się pytam co z zamachem w Smoleńsku już został wyjaśniony ? Sprawa jakoś tak dziwnie ucichła.

  • oloros11

    Oceniono 19 razy 17

    jest jeszcze cos wazniejszego - pis dobrze czyta i podkreca nienawisc w elektoracie - kieruja ja na klase srednia i ludzi bogatych - w sumie niewielu ludzi - to sa zlodzieje ! - oni kradna a wystarczy zlapac zlodzieji i juz bedzie lepiej - bedzie na 500 plus dla matka plus dla senior plus dla wszystkich ++
    przeciez dla przecietnego suwerena jest nie do pojecia ze ktos uczciwie moze zarobic 1 milion rocznie - on nie jest tego w stanie pojac w zaden sposob - on mierzy to wlasnymi mozliwosciami - a one nawet tej liczby nie sa w stanie sobie wyobrazic
    pis wie dobrze co robi - tylko jeszcze nie wie czym sie to skonczy dla pisu -

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX