Chiny chcą zbudować elektrownię w kosmosie. Budowa eksperymentalnego obiektu już się zaczęła

Chińczycy chcą zostać pierwszym krajem, który zbuduję elektrownię w kosmosie. Pierwsze, małe elektrownie solarne mają trafić na orbitę do 2025 roku.

To ma być zupełnie nowe spojrzenie na "zieloną" energię. Chiny zaczęły pracować nad wybudowaniem pierwszej w historii elektrowni w kosmosie. Takie "kosmiczne" panele solarne mogłyby działać niemal bez przerwy - bez względu na porę dnia czy pogodę.

Elektrownia 36 tysięcy kilometrów nad Ziemią

Elektrownia solarna miałby być umieszczona 36 tys. kilometrów nad powierzchnią Ziemi. To tak zwana orbita geostacjonarna, na której znajdują się już satelity telekomunikacyjne, meteorologiczne, telefoniczne czy te, dzięki którym działa system GPS. Dla porównania, Międzynarodowa Stacja Kosmiczna orbituje na wysokości 400 km (na tzw. niskiej orbicie Ziemi, nad nią jest jeszcze średnia orbita).

O pomyśle Chińczyków napisały zachodnie media, m.in. portal Bloomberg, a wcześniej, w weekend, "The Sydney Morning Herald". Australijski dziennik, powołując się na doniesienia chińskiego dziennika "Science and Technology Daily", podaje, że w Chongqing w środkowych Chinach rozpoczęła się już budowa eksperymentalnej elektrowni. Pierwsze, małe i średnie stacje paneli solarnych, mają zostać umieszczone w kosmosie między 2021 a 2025 rokiem. Dopiero potem, w okolicach 2030 roku, ma powstawać potężniejsza elektrownia.

Jak ma działać chińska elektrownia w kosmosie?

Elektrownia według pomysłu Chińczyków ma przekształcać energię słoneczną w elektryczną, a potem przysłać ją na Ziemię w postaci mikrofali albo promieni laserowych. Na powierzchni energia znów byłaby przekształcana w elektryczną i trafiała do sieci energetycznej. 

Ten projekt stawia przed naukowcami jeszcze wiele wyzwań. Jednym z nich są rozmiary pełnowymiarowej kosmicznej elektrowni słonecznej. Miałaby ważyć 1000 ton,.  taki obiekt trudno byłoby wysłać w kosmos w całości, budowa na orbicie także wymaga pokonania przeszkód technicznych. Do tego dochodzi kwestia możliwej szkodliwości promieniowania mikrofalowego.

Chiny i ich kosmiczne ambicje

Chińczycy na poważnie włączyły się do kosmicznego wyścigu. Na początku stycznia na tak zwanej ciemnej stronie Księżyca wylądowała chińska sonda z łazikiem - to pierwsza misja w tej części satelity Ziemi w historii. Jak donieśli jakiś czas później chińscy naukowcy, na łaziku wykiełkowała jedna z umieszczonych tam roślin - dokładnie nasiono bawełny. To także pierwszy taki eksperyment, do tej pory udawało się wyhodować rośliny w przestrzeni kosmicznej, ale wyłącznie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ludzkość rośliny na Księżycu jeszcze nie miała (zresztą i ta chińska nie wytrzymała zbyt długo, zabiła ją księżycowa noc).

To nie wszystko. Jeszcze w tym roku na Księżyc ma polecieć kolejna chińska sonda, a kolejna w okolicach 2020 roku ma wziąć udział w misji na Marsa.

Więcej o:
Komentarze (65)
Chiny chcą zbudować elektrownię w kosmosie. Budowa eksperymentalnego obiektu już się zaczęła
Zaloguj się
  • adamjh

    Oceniono 19 razy 19

    Na codzien laser wysylac bedzie energie do odbiornika w Chinach. A jak ktos Chinom podskoczy to laser przekieruje sie na niepokornych ktorzy nie maja odbiornika!

  • spam_box

    Oceniono 15 razy 11

    Polska też ma przemysł kosmiczny i powinna pomyśleć o kaplicach geostacjonarnych.

  • 4panzernen

    Oceniono 11 razy 11

    Ekscytujące są zwłaszcza te lasery i mikrofale skierowane w Ziemię.

  • allegropajew

    Oceniono 15 razy 11

    GPS, GIMBAZO, jest na orbicie 12-godzinnej (ciut mniej de facto), i to nie na jednej, a na układzie 6 takich orbit. Orbita geostacjonarna jest tylko i wyłącznie nad RÓWNIKIEM i tak rozmieszczone satelity dawałyby bardzo niedokładne wskazania, nie mówiąc o praktycznym braku możliwości korzystania z nich w okolicach podbiegunowych. O błędzie z ocena wysokości npm. nie wspomnę, he, he!

    Gościula

  • l_koziar

    Oceniono 12 razy 10

    Cytuję: "Takie "kosmiczne" panele solarne mogłyby działać niemal bez przerwy - bez względu na porę dnia czy pogodę.". Możliwe, że nie rozumiem na czym polega orbita geostacjonarna, ale wydaje mi się, że takie panele będą doświadczały też nocy - krótszej niż na powierzchni, ale mimo wszystko będą one w cieniu ziemi przez kilka godzin każdej doby. Mylę się?

  • ja5569

    Oceniono 13 razy 9

    Abstrahujac od wszystkiego innego, 1 kilowatogodzina energii z takiej elektrowni musialaby cholernie duzo kosztowac. No, chyba ze zatrudnia niewolnikow do jej budowy...

  • ssamiec

    Oceniono 9 razy 9

    I Ziemię ze stacją będzie przez pół doby łączył strumień wysokoenergetycznych mikrofalowych fotonów.
    A co jeśli wpadnie weń samolot? Albo chociaż klucz ptaków?

  • qwerfvcxzasd3

    Oceniono 12 razy 8

    A my mamy milion elektrycznych samochodów od Pinokia i kto nam podskoczy?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX