PiS podbija stawkę, 500 plus na pierwsze dziecko. Tylko ta jedna obietnica, to grube miliardy złotych

Łukasz Kijek
500 plus na pierwsze dziecko to jedna z najważniejszych obietnic wyborczych złożona przez PiS podczas sobotniej konwencji. Prezes Jarosław Kaczyński obiecał wprowadzenie tego rozwiązania już od lipca, czyli jeszcze przed jesiennymi wyborami. Policzyliśmy, ile to może kosztować.

500 plus na pierwsze dziecko

PiS już podczas kampanii w 2015 roku obiecywało 500 plus na każde dziecko. Później jednak okazało się, że elementem tej obietnicy było także kryterium dochodowe, które uprawnia do skorzystania z programu. Teraz ma to się zmienić, a to oznacza potrzebę znalezienia w budżecie miliardów złotych. 

Wielomiliardowe koszty

Program 500 plus w dzisiejszej wersji kosztuje rocznie budżet państwa około 22,5 miliarda złotych rocznie. Świadczeniem objętych jest 3,69 mln dzieci, czyli około 54,1 proc. wszystkich dzieci do 18 lat. Nie korzystają z niego na przykład głównie rodzice, którym urodziło się pierwsze dziecko a ich dochody przekraczają ustawowy próg. Można zatem przyjąć założenie, że PiS obiecuje, że programem zostaną objęte wszystkie dzieci. To oznacza, że rząd będzie musiał znaleźć rocznie dodatkowo około 19 miliardów złotych. Tym samym roczny koszt programu wzrośnie do 41,5 miliardów złotych. Wprowadzenie tego rozwiązania od lipca oznacza, że tylko w tym roku rząd musiałby znaleźć dodatkowych około 10 miliardów złotych. 

Skąd pieniądze?

Premier Mateusz Morawiecki obiecał, że pieniądze na tę obietnicę się znajdą. -Jak to sfinansujemy ten 30-40 miliardowy program? - pytał sam siebie premier Mateusz Morawiecki. Według niego wystarczy szczelny system podatkowy, wzrost gospodarczy i zmniejszenie biurokracji. Jedno jest pewne, rząd będzie musiał zmienić założenia budżetowe i dokonać nowelizacji ustawy, bo w obecnym dokumencie tej kosztowanej obietnicy nie zapisano.

500 plus hitem kampanii

Pamiętajmy też, że to dopiero hasło wypowiedziane podczas konwencji. Taką samą obietnicę złożył niedawno Robert Biedroń. Później okazało się, że chodziło o rozszerzenie programu o zasadę "złotówka za złotówkę". To zresztą pomysł zaczerpnięty od PSL. 500 plus na każde dziecko obiecał też kilka tygodni temu lider PO Grzegorz Schetyna.

Więcej o:
Komentarze (223)
PiS podbija stawkę, 500 plus na pierwsze dziecko. Tylko ta jedna obietnica, to grube miliardy złotych
Zaloguj się
  • stacjawawel

    0

    Politycy licytują się która partia rozda więcej pieniędzy, a patologia z małych miast dalej wierzy że to kasa, którą Pan Prezes od ust sobie odjął, żeby nakarmić biedne dzieci i emerytów.
    Brać, sr... i spać - oto całe życie ludzi, którzy kochają być dymani przez populistów.

  • newsecond

    0

    Mam teraz do wyboru: nie dostać nic od PO, albo dostać kolejne 500 zł od PIS.
    Hmmm, jaki trudny wybór...

  • antoniferdynand

    Oceniono 3 razy -1

    Nie jestem fanem tego projektu ale wyliczenie jest całkowicie nieżetelne. To jest tylko i wyłącznie arytmetyczny przeliczeniu liczby świadczeniobiorców przez konkretną kwotę. Brakuje jednak wyliczenia jaka kwota wróci z tytułu VAT, CIT, PIT w pierwszym i kolejnym okrążeniu pieniądza. Stawiam że jakieś 3/4 pieniędzy wrócić musi ostatecznie do budżetu a tylko 1/4 wygeneruje ujemny deficyt handlowy.

  • helwiusz

    0

    Biedroń obiecał to po wyborach, Kaczyński wprowadzi jeszcze przed wyborami. Można powiedzieć, że Biedroń już rządzi. Pytanie, jaką cenę zapłacimy za tę licytację demagogów.

  • postulat_22

    Oceniono 3 razy 3

    Dochody z PIT to około 64 mld, a koszt 500+ około 42 mld. Nietrudno się domyślić, że gdyby te 42 mld pozostawić w kieszeniach obywateli, to 500+ byłoby zbędne. W tej sytuacji uczciwa władza zaniechałaby pobierania podatku od niskich dochodów. Władza nieuczciwa wprowadza 500+, 300+ itp., bo to lepiej się sprzedaje, a walutą są głosy naiwnych wyborców.

    Nieuczciwa władza wmawia obywatelom, że na emeryturę muszą odkładać sami. Nie pozwala im jednak robić tego we własnym zakresie, tylko zmusza do udziału w oszukańczym systemie tzw. zabezpieczenia społecznego. Oszustwo polega na tym, że nie odkłada się na własną emeryturę, ale finansuje aktualnie pobierane świadczenia. Nieuczciwa władza wmówiła obywatelom, że składkami ZUS można obciążać tylko pracujących, a i to nie wszystkich. Nieuczciwa władza nie przyzna, że składki te można by wliczyć podatku, podnosząc jego stawkę, co spowodowałoby, że na emerytury składaliby się wszyscy i zniknąłby problem tzw. umów śmieciowych. Nieuczciwa władza zrobi wszystko, by bogaci płacili jak najniższe podatki, co ma ten skutek, że państwo utrzymują biedni, ale z jego pomocy korzystają głównie bogaci.

  • klikusy

    Oceniono 1 raz 1

    kaczor jako wytrawny biznesmen nie umiejący do dwu zliczyć ,miljardy policzył i patologi przed wyborami da ochłap w zamian za głosy. takim komuchem nawet pierwszy sekretarz nie był. ciekawe czy da z własnych jak nasze się skończą. coraz bliżej czas emigracji do san-eskobar .

  • nukula4

    Oceniono 1 raz 1

    PiS przed wyborami obiecuje co ludzie chcą usłyszeć. Pamiętajcie jednak że po wygranych wyborach pieniądze szybko się skończą a wtedy trzeba będzie drukować bez pokrycia, będziemy mieli inflację, kartki itp. wynalazki. PiS nie nadaję się do samodzielnego rządzenia.

  • micross

    Oceniono 1 raz 1

    Pewnie tak ...na każde nawet pierwsze ale tylkdo w małżeństwie i to konkordatowym,błogosławionym przez lokalnego klechę również finansowanego z naszych podatków .....Generalnie rzecz biorąc rozdawnictwo pełną gębą dla nierobów i dzieciorobów.

  • 1-mark-adams

    Oceniono 5 razy 5

    Zgodnie z ideą PiS , będzie to liczone od chwili poczęcia? Proponuję : od chwili opuszczenia spodni.
    Wszystko dla ludu!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX