Firma Astaldi wydała oświadczenie, zarzuca GDDKiA publikowanie nierzetelnych informacji

Koncern Astaldi przesłał do naszej redakcji oświadczenie będące odpowiedzią na komunikat, w którym GDDKiA informuje o karach grożącym między innymi włoskiej firmie.

Kilka tygodni temu pojawiły się doniesienia o tym, że zagraniczne firmy budowlane naciskają na GDDKiA. Część z nich żąda dopłat do zawartych kontraktów, powołując się przy tym na wzrost kosztów robocizny i materiałów. Informacje te oficjalnie potwierdza Dyrekcja, która w komunikacie z 26 lutego wylicza dodatkowe roszczenia wykonawców. 

  • Impresa Pizzarotti - 766 mln,
  • Salini Impregilio - 449 mln,
  • Astaldi nie wystąpiło z roszczeniami waloryzacyjnymi,
  • Toto Costruzioni Generali wystąpiło z roszczeniem przejściowym, ale nie określiło jednak wartości.

Generalne Dyrekcja Dróg i Autostrad wyjaśnia, że "nie ma podstaw na automatyczne zwiększenie środków finansowych dla firm, które w trybie poza kontraktowym występują o kolejne miliony i przedłużenie czasu na ukończenie i tak opóźnionych już kontraktów".

Wszelkie działania związane z żądaniami zwiększenia kwot za realizację zadania muszą mieć związek z zapisami kontraktów. Zapisy umów przewidują konkretne, uzasadnione roszczenia w określonych sytuacjach w ramach działań kontraktowych. 

- stwierdza GDDKiA w dalszej części komunikatu. 

Wyjaśnia też, że firmy zawierające kontrakty na budowę dróg powinny dokładnie przeanalizować wszelkie aspekty umowy przed złożeniem podpisu.

W przypadku niedotrzymania warunków umowy, obowiązują zawarte w kontrakcie kary umowne, a więc te, na które zgadzają się wcześniej obie strony. Wykonawca odstępujący ze swojej winy w trakcie prac od realizacji zadania, zobowiązuje się tym samym do pokrycia koszów 10 proc. wartości kontraktu w ramach kar umownych oraz innych kosztów, np. tych związanych z brakiem należnych płatności dla podwykonawców, usługodawców i dostawców materiałów.

- stwierdza GDDKiA. 

Zagranicznym firmom grożą kary

Dyrekcja wylicza jakie poszczególne odcinki realizują największe budowlane firmy.

Astaldi, który realizuje cztery kontrakty o wartości ok. 3,04 mld zł, na łączną długość 29 km nowych dróg, grozi, zdaniem Dyrekcji,  5 mln zł kar umownych, a kolejne w wysokości ok. 37 mln zł jest w rozpatrywaniu. 

Toto Costruzioni Generali realizującą 2 kontrakty o wartości ok. 1,05 mld zł, na łączną długość 29 km tras. W tym wypadku GDDKiA twierdzi, że jest uprawniona  do wyegzekwowania 22 mln zł kar umownych.

PIZZAROTTI, realizujący cztery kontrakty o wartości ok. 1,65 mld zł, na łączną długość 80 km tras, jest zagrożony karami 14,5 mln zł - twierdzi Dyrekcja. 

Salini Impregilio, realizujący 5 kontraktów o wartości ok. 3,54 mld zł, na łączną długość 80 km tras, może być, zdaniem GDDKiA, obciążony 67 mln zł kar umownych, w tym 5,5 mln zł z tytułu niezgłoszenia podwykonawców lub usługodawców bądź poddostawców. Kolejne kary, w wysokości 163 mln zł, są w rozpatrywaniu.

GDDKiA zapewnia, że jest gotowa na każdą ewentualność. Swoje stanowisko motywuje potrzebą ochrony pieniędzy podatnika.

Astaldi nic nie wie?

Do naszej redakcji dotarło oświadczenie jednej z firm wymienionych w komunikacie GDDKiA. Astaldi stwierdza, że o grożących jej karach nic nie wie. 

Spółka ASTALDI wyraża głębokie ubolewanie z powodu nierzetelnych informacji rozpowszechnianych w wyżej wspomnianym komunikacie prasowym, w szczególności w odniesieniu do rzekomych kar należnych GDDKIA - kar, o których wymagalności Spółka nie posiada wiedzy i dla których istnienia nie ma żadnych podstaw.

- czytamy w przesłanym nam komentarzu. 

Czytaj też: Kierowcy muszą przygotować się na korki. Polskie drogi pękają w szwach, a będzie jeszcze gorzej

Firma oświadczyła też, że kontynuowała, również w okresie przerwy zimowej, wszystkie działania operacyjne na powierzonych jej obecnie projektach. 

Polski rynek pozostaje dla spółki kluczowym i pomimo problemów, które należy rozwiązać w zakresie poszczególnych Projektów, intencją ASTALDI jest długoterminowa obecność na polskim rynku.

- zapewnia firma. 

Więcej o:
Komentarze (12)
Firma Astaldi wydała oświadczenie, zarzuca GDDKiA publikowanie nierzetelnych informacji
Zaloguj się
  • kms2x

    Oceniono 14 razy 12

    Najlepszy numer polega na tym, że GDDKiA i podwykonawcy kwestionują zgodność z prawem wymagań kontraktowych, które sformułowała GDDKiA, a główni wykonawcy (w tym Astaldi) wprost przenieśli na kontrakty podwykonawców.
    Dodatkowo: Warunkiem płatności w kontraktach dla podwykonawców jest zwykle zaakceptowanie wykonania etapu prac przez Klienta. GDDKiA nie odebrała prac -> Astaldi nie płaci. To takie proste.
    Ryba psuje się od głowy. W Europie kontrakty zawiera sie wg. reguł FIDIC. W Wolsce tzw. warunków szczegółowych, które zmieniaja postanowenia FIDICA jest więcej niż całej reszty kontraktu, bo sie durne urzędasy "wykazują". Potem i tak nie wypełniaja kontraktu i Trybunał Arbitrażowy w Wiedniu ma robotę. Zwykle ze znanym zakończeniem.

  • kemor234

    Oceniono 18 razy 6

    Sprawa jest prosta. Trzeba stwarzać sztuczne problemy, bo przecież jak wybudują to trzeba będzie zapłacić ... A kasa pusta. Albo raczej PEŁNA OBIETNIC DLA LUDU CIEMNEGO.

  • namegoeshere

    Oceniono 3 razy 3

    Tak to jest jak sie daje robote makaroniarzom.

  • spark5719

    0

    PIZZAROTTI:
    - wartość kontraktu - 1,65 mld zł
    - dodatkowe roszczenia - 766 mln zł
    Żądanie dopłaty w wysokości 46% wartości kontraktu?! Pogięło makaroniarzy ze szczętem!

  • ajk_gierki

    0

    Wiedzieli co podpisują, kalkulowali ryzyko. Gdyby ceny materiałów czy robocizny spadły to przecież nie renegocjowaliby umowy.
    Puścić z torbami tak jak zwykłego szarego obywatela np. frankowicza

  • californian-legit

    Oceniono 2 razy 0

    Astaldi to najprzyzwoitsza z tych czterech firm i jak napisano, nie wystepuje z roszczeniami. W terminie skonczyla swoj odcinek S8 obwodnicy Marek, w odroznieniu od Salini, ktora to firma zostala wyrzucona z tamtej budowy. Salini to bandycka firma, ktora probuje wykorzystac glupie warunki przetargow w Polsce i powinna byc z Polski wyrzucona raz na zawsze. Astaldi popadla w klopoty finansowe w Ameryce Lacinskiej i nie radzi sobie z kontraktami w Polsce, ale stara sie jak moze zeby nie dac ciala. Obrazanie sie na GDDKiA przez Astaldi jest niepowazne. Sa opoznienia wynilajace z braku plynnosci finansowej Astaldi i jesli Astaldi nie dogada sie z GDDKiA bedzie musialo placic. Wcale nie musi tak byc bo GDDKiA jest bardzo wyrozumiale dla firm nie wwywiazujacych sie z kontraktowych zobowiazan. Astaldi wylecialo dopiero po zawaleniu kilku kolejnych kontraktow i dobrze ze tak sie stalo bo to pozwoli wyeliminowac te nieuczciwa firme z kolejnych przetargow. Wiec Astaldi i GDDKiA pewnie sie dogadaja. Gorzej, ze Salini ma zamiar wykupic Astaldi. Jesli tak sie stanie to dosc solidna firma, ktora popadla w klopoty zostanie wykupiona przez bandycka firme, ktora jedzie na proponowaniu dumpingowych cen a potem niewywiazywaniu sie ze wszystkich kolejnych kontraktow. Miejmy nadzieje, ze Salini jest juz spalone w Polsce i jesli nie wykupi Astaldi juz nie dostanie tu zadnego kontraktu. Jesli uda im sie wykupic Astaldi to trzeba bedzie ich od nowa wyrzucac z Polski a to dosyc bolesny proces. Tak wiec wszystkim Polakom, ktorym lezy na sercu rozwoj sieci drog w Polsce powinno zalezec na tym zeby Astaldi wygrzebala sie z klopotow, dogadala z GDDKiA i starala sie w miare terminowe dokonczenie rozpoczetych kontraktow w Polsce.

  • przemekmichalski

    Oceniono 12 razy -2

    A kiedy firma Astaldi, dla której rynek polski jest taki kluczowy, zapłaci za zrealizowane dostawy na niektórych kontraktach, które skończyła ale nie ma już pieniędzy żeby zapłacić albo z których sobie zeszła.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX