E-dowody z błędem mogły kosztować nawet 150 tys. zł. "DGP": Sprawa jest zamiatana pod dywan

Ministerstwo Cyfryzacji w zeszłym tygodniu zdecydowało o czasowym wstrzymaniu produkcji nowychdowodów osobistych. Część zawierała błędy. Wadliwych dokumentów mogło być więcej, niż zakładano.

Część osób, które zamówiły elektroniczne dowody osobiste, musi czekać na nie dłużej. Ministerstwo Cyfryzacji unieważniło pakiet dokumentów zawierających błędy. Jak już informowaliśmy, w niektórych dowodach warstwa elektroniczna nie zawierała istotnych funkcji - np. specjalnego podpisu, który pozwoli szybciej załatwiać sprawy urzędowe.

Oficjalnie z błędem wyprodukowano 702 dokumenty, a pięć z nich wydano obywatelom. Wszystkie zostały już unieważnione. Według "Dziennika Gazety Prawnej" skala błędu może być większa, niż początkowo sądzono. Fabrykę mogło opuścić - wg  informacji pochodzących od osób znających sprawę  - od 3 do 5 tys. wadliwych dowodów. A to oznaczałoby, że koszt pomyłki w oprogramowaniu odpowiedzialnym za przydzielanie konkretnych funkcji  chipom elektronicznym mógł wynieść nawet 150 tys. zł. 

Jak wyjaśnia "DGP", do czasu nagłośnienia problemów przez media "sprawa miała być zamiatana pod dywan". Wpadki na większą skalę udało się uniknąć dzięki systemowi kontroli. Gdyby resort nie wykrył wady systemu, straty byłyby znacznie wyższe. 

Jak działają e-dowody?

E-dowody to zapowiadane od dawna dowody osobiste z nałożoną tzw. warstwą elektroniczną, czyli wbudowanym chipem bezstykowym. Nowe dowody zachowają oczywiście każdą funkcję obecnych - będą potwierdzać tożsamość i obywatelstwo właściciela dokumentu oraz uprawniać do przekraczania granic w UE.

Czytaj też: Minister Czerwińska ma problem. Musi wyczarować pieniądze na realizację "piątki Kaczyńskiego"

Nowością będą funkcje elektroniczne. Dzięki wbudowanemu w e-dowody chipowi, za pomocą tzw. profilu osobistego można błyskawicznie potwierdzić swoją tożsamość lub wyrazić zgodę. Wystarczy przyłożyć go do terminala, podobnego do płatniczego i zatwierdzić operację kodem PIN, by "podpisać" się pod dokumentem.

Więcej o:
Komentarze (58)
E-dowody z błędem mogły kosztować nawet 150 tys. zł. 'Sprawa jest zamiatana pod dywan'
Zaloguj się
  • meki_majcher

    Oceniono 20 razy 18

    Kompetentna pisowska administracja. Nic dodać, nic ująć.

  • dudi-w

    Oceniono 17 razy 17

    Zwolnienie kompetentnych ludzi i zatrudnienie w ich miejsce pisiewiczów musi tak się kończyc. Widzielismy upadek hodowli koni arabskich, zapaśc w armii, degrengoladę szkolnictwa, wycięcie lasów, skłócenie wszystkich sąsiadów Polski, rozmontowanie sądownictwa (tu akurat - to świadomy zabieg) itd. itp... Cóż, burak zawsze zostanie burakiem!!!!

  • banan125

    Oceniono 15 razy 15

    tak to jest jak amatorzy i tłumoki biorą się za rzeczy na których się nie znają .. nagminne błędy w numeracji nieruchomości w księgach wieczystych - tłumaczone jako "błędy migracyjne" .. a teraz cyrk z dowodami ... ciekawe kto za to płaci ...

  • siwywaldi

    Oceniono 20 razy 14

    Podobno największym błędem, był napis na giloszu: Bug, Hummer, Mężczyzna, zamiast przeniesionego z paszportów: Bóg, Honor Ojczyzna :-))

  • rozterka47

    Oceniono 13 razy 13

    Wszystko czego sie tkną to spieprzą a podatnik płaci . oszczedzaja na czym sie da bo rozdmuchali rozdawnictwo a brakuje na sprawne funkcjonowanie panstwa, na szkolenia, dobrej jakosci programy , podwyżki dla pracowników - nędza organizacyjna a nie państwo .

  • banan125

    Oceniono 13 razy 13

    jak się czyta te osiągnięcia tzw. "dobrej zmiany" to wniosek jest jeden - należy pozostać przy tradycyjnych dowodach osobistych - bo przeciętnie zdolny haker z Rosji przejmie tajemnice Wolski w kilka godzin...

  • czarnykatabas

    Oceniono 13 razy 11

    Brak zabezpieczenia - hologram - qrdupel w koronie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX