Kto zyskał na zakazie handlu? Największy wzrost na stacjach benzynowych. Tracą małe sklepy

Udział stacji paliw w rynku detalicznym w Polsce szacuje się na 2 proc. Te jednak wykazały znaczny wzrost w 2018 r., deklasując pod względem dynamiki inne podmioty handlowe. Głównie dzięki zakazowi handlu w niedziele.

Jak zauważa "Rzeczpospolita", największy, 24-procentowy skok w handlu detalicznym zarejestrowano wśród stacji paliw. Będąc otwartymi także w niehandlowe niedziele, szybko okazały się alternatywą dla zakupów spożywczych. Drugie miejsce pod względem dynamiki sprzedaży osiągnęły średnie sklepy spożywcze (12 proc.), a zaraz za nimi dyskonty (7,4 proc.), które mają największy, ok. 32-procentowy udział w rynku detalicznym w Polsce. W dalszej kolejności plasują się sklepy chemiczno-kosmetyczne (5,8 proc.) oraz winno-cukiernicze (5,3 proc.). W rankingu straciły kioski (-0,1 proc.) i małe sklepy spożywcze (-0,4 proc.) oraz największe hipermarkety (-1,1 proc.), które cechuje większa odporność na wahania rynkowe.

Jak zauważa serwis Wiadomości Handlowe, mające 2-procentowy udział w handlu detalicznym stacje paliw, wpływają w ostatnim czasie na nawyki zakupowe Polaków.

W tym kontekście Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zwraca uwagę na wyniki badania, które przeprowadziła firma Maison & Partners. Wynika z niego, że ponad 60 proc. przedsiębiorców jest przeciwna zakazowi handlu w niedzielę. Największą grupę przeciwników stanowią właściciele mikrofirm, co koresponduje z wyraźnym wzrostem popularności stacji paliw w kontekście handlu detalicznego.

Widzimy tutaj doskonale zależność, którą można było przewidzieć. O ile większe firmy sobie jakoś z zakazem radzą i dlatego łagodniej oceniają jego rezultaty, o tyle mikroprzedsiębiorcy bardziej radykalnie wskazują na negatywne skutki tej regulacji

- twierdzi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. 

Więcej o:
Komentarze (23)
Kto zyskał na zakazie handlu? Największy wzrost na stacjach benzynowych. Tracą małe sklepy
Zaloguj się
  • zdzich02

    Oceniono 20 razy 16

    Dlaczego państwowe stacje paliw (Lotos i Orlen) są otwarte w niedziele. Na tych stacjach pracują ludzie, którzy też mają rodziny i też chcieliby wypocząć w niedziele. W PRL i na początku lat 90-tych wszystkie stacje paliw były zamknięte, a w soboty były otwarte do 14.
    Chyba, że w ustawie o zakazie handlu w niedziele nie chodziło o dobro rodzina, a o dobro koncernów paliwowych, w tym tych państwowych?

  • spamboy

    Oceniono 18 razy 14

    Jest dość oczywiste kto zyskał na zakazie handlu - WSZYSCY tylko nie zwykli ludzie. Zyskał kościół, bo to pod nich był robiony ten zakaz, zyskami kombinatorzy u koryta, bo pieniądze popłynęły do spółki państwowej, którą doją. Zyskały sieci, bo mogli bez potrzeby użerania się ze związkami zredukować załogi (to nie tylko personel za kasami, ale też cała logistyka i stanowiska kontrolne i ochrona), a ludzie jak ogłupiali zaczęli kupować nadmiarowo, więc bilans handlu zapewne się wyrównał.

    Stracili:
    - zwykli ludzie bo muszą przepłacać za produkty kupowane na stacjach
    - zwykli ludzie bo nierzadko zostają bez produktów na weekend
    - zwykli ludzie bo tracą czas w gargantuicznych korkach i kolejkach w soboty (w dużych miastach)
    - mali sklepikarze bo w niedzielę handel całkowicie zamarł
    - pracownicy z zatrudnieniem dorywczym
    - pracownicy, który w ramach cięć poszli na zieloną trawkę

    Ot jeden z wielu "cudów" PiSu, którym wstali z kolan, ratując ojczyznę z kompletnej "ruiny". Szkoda że ilekroć próbują wstać walą łbem o parapet... Im z większym impetem wstają, tym głośniejsze echo pustych łbów niesie się po świecie...

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 14 razy 10

    A może tak zakażemy czegoś, żeby sprawdzić, czy możemy, bo przecież suweren powierzył nam władzę (choć za kasę, za którą lump nawet własnego psa przeleci)?
    No zakazali.
    Także - zakazili.
    Zaraza się rozprzestrzeniła. Zapalenie rozumu, zanik rozsądku, uwiąd moralny, zapaść etyczna.

  • wejsunek47

    Oceniono 3 razy 3

    na zdjęciu stacja benzynowa w Al.3 Maja w Warszawie.... nikt przy zdrowych zmysłach tam nie tankuje bo tłumy słoików kupujących piwo wódkę gumę do żucia i hot dogi powoduje stanie w kolejce do kasy po 40 minut...generalnie żenada...

  • hunkyyankee

    Oceniono 5 razy 3

    Orlen w szponach kaczora że srebrnej, no i wszystko jasne.

  • Andrzej Jeziorowski

    Oceniono 4 razy 2

    Ja się zastanawiam, czy autorzy ustawy o zakazie handlu są po prostu niesamowitymi KRETYNAMI, czy też dostali potężne zasilenie kont bankowych od głównych beneficjentów tej ustawy. Od samego początku było wiadomo, iż ustawa ta jest bublem, który przyniesie dokładnie przeciwny efekt od zamierzonego. Widać to było choćby na przykładzie Węgier - tylko że tam poszli po rozum do głowy i się z tego wycofali ( Orban nie jest fanatycznym katolikiem), w Polsce zakute łby idą w zaparte. Po prostu zakaz niedzielny wymusza na sporej liczbie ludzi robienie wiekszych i kompleksowych zakupow w soboty. A takie zakupy robi sie tam gdzie wszystko jest w jednym miejscu. Czyli duze hipermarkety. W miastach gdzie hipermarketów jest dużo, male sklepiki osiedlowe traca. Nikt nie planuje/odklada zakupow na niedzielę w sklepie osiedlowym bo nigdy nie masz gwarancji czy wlasciciel akurat zdecyduje sie otworzyc czy nie i w jakich godzinach. U mnie na osiedlu jest taki mały sklep i czasami jest otwarty a czasami nie. A jak jest, to nie przez cały dzien tylko te godziny otwarcia sa pływające i obwieszczane kartkami na drzwiach. Nie jeden juz raz widzialem zawiedzionych ludzi, którzy w niedzielę pocalowali zamkniete drzwi. W takich sklepach nie sposob planować zakupow na niedzielę nie mówiąc już o niebotycznych cenach i małym wyborze towaru. A i po piwo lepiej wyskoczyć na stacje benzynowa bo zawsze otwarte.

  • stachud

    Oceniono 4 razy 2

    Ustawa napisana pod Obajtka. Skandal.

  • za_miske_ryzu

    Oceniono 3 razy 1

    To straszne, e Solidarność, która tak bardyo dba o wolne niedziele dla pracowników sklepów, zupełnie ma gdzieś losy pracowników stacji benzynowych. Akurat samoobsługowe stacje benzynowe w Polsce istnieją od dawna, więc niedzielni kierowcy na pewno moga sobie poradzić.

  • year68

    Oceniono 3 razy 1

    Dobrze było by napisać co najlepiej się sprzedaje na stacjach benzynowych. Map przeczucie że alkohol, fajki, i słodycze.
    Do małego sklepu nie chodzę, bo nie zamierzam przepłacać, Żabka powiązana z Rydzykiem odpada, zresztą tam też jest drożyzna. Robimy zakupy raz na tydzień w markecie, a pieczywo kupuję w piekarni. Pozdro panie Morawiecki, paliwo tankuje na CK, bo mają najlepsze jakościowo w odróżnieniu od szczochów z Orlenu i Lotosu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX