Minister finansów miała podać się do dymisji, ale Morawiecki odmówił. W tle socjalne obietnice PiS

Portal wPolityce.pl twierdzi, że minister finansów miała podać się do dymisji, jednak nie przyjął jej premier Mateusz Morawiecki. Wszytko miało rozgrywać się tuż po ogłoszeniu nowych obietnic PiS. Doniesienia na temat Teresy Czerwińskiej zdementował rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów.

Według portalu wPolityce.pl, który powołuje się na swoje własne ustalenia, pod koniec lutego tego roku minister finansów Teresa Czerwińska miała złożyć dymisję na ręce premiera Mateusza Morawieckiego. Jednocześnie szef rządu dymisji miał nie przyjąć.

Zaraz po publikacji rzecznik Ministerstwa Finansów Paweł Jurek zdementował te informacje. Napisał też: "Takie spekulacje szkodzą pracom prowadzonym w resorcie finansów".

Serwis wskazuje, że do opisywanej przez niego sytuacji miało dojść tuż po tym, jak prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ogłosił szereg nowych obietnic znanych już pod hasłem "piątki PiS". Cytowany jest też "jeden z członków Rady Ministrów", który tak mówi o minister finansów: - Jedną rzecz chyba rozumie niewłaściwie: budżet nie jest celem samym w sobie, lecz służy realizacji polityki rządu.

Portal wskazuje również, że Teresa Czerwińska od jakiegoś czasu nie spotyka się z dziennikarzami, minister odpowiedzialna z budżet Polski nie zabierała też głosu ws. tych obietnic PiS.

Inne nieoficjalne informacje na temat Czerwińskiej

Doniesienia wPolityce.pl pojawiły się dwa dni po tym, jak "Dziennik Gazeta Prawna" opisywała, że zrealizowanie obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości spowoduje przekroczenie reguły wydatkowej o 58 miliardów złotych. Sama reguła to wzór, według którego określa się maksymalny limit wydatków państwa.

"DGP" pisało też na początku marca, że Czerwińska miała nie uczestniczyć w konsultacjach ws. "piątki PiS", a także "dystansować się" od obietnic.

Więcej o:
Komentarze (180)
Dymisja Teresy Czerwińskiej? wPolityce.pl twierdzi, że dymisji minister finansów nie przyjął Mateusz Morawiecki
Zaloguj się
  • edek40

    Oceniono 60 razy 54

    Ona teraz będzie ministrem przymusowo, a za nieuniknioną katastrofę finansów państwa poniesie zasłużoną karę.

  • krynolinka

    Oceniono 51 razy 45

    "Takie spekulacje szkodzą pracom prowadzonym w resorcie finansów."
    Wypisz, wymaluj gdy przez media przetoczyły się informacje o gigantycznych zarobkach dziewczynek Glapy, też podobno to były tylko spekulacje. Szkodliwe i uderzające w "dobre imię." Oraz destabilizujące polskie finanse.
    Gdy zaczynacie coś pisiory dementować to już wiadomo, że ostro kombinujecie.

  • jedyny_times

    Oceniono 44 razy 34

    Każdy, podkreślam każdy urzędnik, szef finansów mający poczucie przyzwoitości, gdyby w trakcie trwania roku budżetowego za jego plecami zafundowano mu dodatkowe 50 mld złotych do wydania, to by raz się wku...ł, dwa natychmiast przyniósł podanie o zwolnienie ze skutkiem natychmiastowym z powodu kradzieży kompetencji i niemożności brania odpowiedzialności za to co się dzieje u niego resorcie.

  • trog73

    Oceniono 42 razy 34

    Wyglada na to ze pani minister jako jedyna umie liczyc. Reszta nie przykladala sie do nauki.

  • bojowniczka_hybrydowa

    Oceniono 37 razy 29

    Czyli z wolskiego na nasze: minister finansów chciała w ostatniej chwili przestać brać odpowiedzialność za ten cyrk, ale Pinokio jej zabronił. I co ona teraz, bidulka zrobi?

  • ps11111ps

    Oceniono 27 razy 25

    Proponuje Czarneckiego na nowego ministra finansów. Oczywiście nie Leszka (ten cos sie na piniądzach zna) tylko Obatela (zna sie na wszystkim)

  • stoperan12

    Oceniono 27 razy 25

    Kurdupel wpadł w panikę i zaszarżował> obiecal gruszki na wierzbie bez uzgodnienia z ministrami. Wcale się nie dziwię. To co go czeka po przegranej będzie bardzo bolesne

  • za_miske_ryzu

    Oceniono 24 razy 16

    Ostatnio coraz bardziej skłaniam sie ku twierdzenie, że PiS powinien wygrać jesienne wybory (najlepiej tak, żeby nie móc rządzić samodzielnie, ale do spółki z Kukizem). Tusk ma wówczas zapewniona wygrana w 2020 roku, a w 2021-22 roku obstawiałbym rozwiązanie parlamentu i wcześniejsze wybory spowodowane protestami coraz większych grup społecznych.

    Może takie rozwiązanie nauczyłoby wreszcie Polaków, że "nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch".

  • kertog123

    Oceniono 20 razy 16

    "budżet nie jest celem samym w sobie, lecz służy realizacji polityki rządu" - ciekawi mnie reakcja na takie stwierdzenia funduszy i banków które pozyczaja nam pieniądze kupując obligacje rządowe

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX