Louis Vuitton w jednej chwili stracił na giełdzie 15 mld dolarów. Zawinił "gruby paluch" jednego z maklerów

Akcjonariusze znanego francuskiego domu mody w poniedziałek rano przeżyli chwile grozy. Dosłownie w ułamku sekundy akcje Louis Vuitton "poleciały" w dół o około 9 procent. To prawdopodobnie wina mało uważnego maklera.

W poniedziałek rano na europejskich rynkach panował raczej spokój. Dlatego nagły spadek wartości akcji spółki Louis Vuitton na paryskiej giełdzie wywołał niemałą konsternację. Na otwarciu akcje były warte 310,45 euro, a chwilę później "poleciały" w dół do zaledwie 285,7 euro, znajdując się na najniższym poziomie od 12 lutego.

To oznacza, że w ciągu tej chwili kapitalizacja rynkowa francuskiego domu mody spadła o około 15 mld dolarów. Chwilę później wszystko wróciło jednak do normy. Obecnie akcje wyceniane są na 316 euro, czyli na wyższym pułapie niż na porannym otwarciu giełdy.

Akcje Louis Vuittton na paryskiej giełdzieAkcje Louis Vuittton na paryskiej giełdzie fot. Investing.com

Zawinił "fat finger"

Skąd nagłe szaleństwo na akcjach Louis Vutitton? "To był prawdopodobnie gruby paluch" - tłumaczy agencji Reuters jeden z paryskich inwestorów. W świecie giełdy terminem "gruby paluch" określa się błędne zlecenie. Może być to sytuacja, gdy makler chce sprzedać 500 akcji, ale przez przypadek wciska o jedno zero za dużo, przez co zleca sprzedaż 5000 akcji.

O tym, że w tej sytuacji możemy mieć do czynienia z "grubym paluchem" świadczy fakt, że tylko w ciągu pierwszych 75 minut od otwarcia giełdy przez rynek przewinęło się 200 tys. akcji Louis Vuitton. To aż 28 proc. średniego ruchu na akcjach spółki z ostatnich 100 dni.

Więcej o:
Komentarze (26)
Louis Vuitton w jednej chwili stracił na giełdzie 15 mld dolarów
Zaloguj się
  • kamila3345

    Oceniono 20 razy 18

    Gruby to tu jest szwindel

  • byann

    Oceniono 18 razy 10

    Giełda od dawna jest maszynką do okradania małych inwestorów przez dużych. Duzi sprzedają drogo i szybko, bo tak się umawiają między sobą. Wtedy następuje tzw kryzys. Drobni inwestorzy zaczynają dopiero sprzedawać, żeby się ratować. Wtedy duzi wykupują tanio i wolno. I akcje zaczynają znowu powoli rosnąć, aż cykl się zamknie.
    Dlatego, w czasach kryzysu, kiedy duzi sprzedali, mają kasę na dobra wymierne i wtedy biją rekordy sprzedaży jachty, wyspy, Cartiery, Ferrari, Patek Phillipy itd.
    Dlatego ja nie kupuję nigdy funduszy, akcje, ubezpieczenia inwestycyjne itd. Tylko dom, ziemię, mieszkanie lub więcej, samochody, wakacje letnie i zimowe i gadżety.
    Nigdy nie straciłem, bo nie mam jak stracić.
    Minimalny ZUS i kilka tysięcy w sumie na OFE. Bo i jedno i drugie trafia do kieszeni dużych oszustów z początku tego postu.

  • ktos210

    Oceniono 11 razy 9

    kto miał kupić to kupił :)

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 6 razy 6

    Czemu nie podajecie wiadomości o takim spadku tydzień wcześniej, to bym sobie kupił 5000 akcji jak były na dnie, a teraz po wzrostach to już wykupili inni cop obserwowali, to już jest po zawodach :(

  • bohatyrzwembleju

    Oceniono 5 razy 5

    To towarzystwo jest tak skoksowane że dziwię się że kogokolwiek jeszcze dziwią takie"pomyłki".

  • royal67

    Oceniono 5 razy 5

    Aj, myślałem, że torebkę na wyprzedaży kupię żonie, a tu znów doopa.

  • milujte

    Oceniono 9 razy 3

    Twierdzicie żer to g... jest warte 150 miliardów, ta spółka modowa? Może...

  • lotus2008

    Oceniono 4 razy 2

    Tak sie wlasnie strzyze rynek.

  • rh2k

    Oceniono 2 razy 2

    A kolegów z ekipy wyścigów na 1/4 mili nie widzieli czasem w pobliżu? Bo modus operandi jakby znajomy :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX