Wbrew zapowiedziom, czeskie zakłady nie zniosły wnikliwych kontroli mięsa wołowego z Polski

Czeskie zakłady nie zniosły kontroli mięsa wołowego importowanego z Polski pod kątem obecności bakterii salmonelli.

Informację za pośrednictwem agencji prasowej CzTK przekazał tamtejszy odpowiednik Głównego Lekarza Weterynarii, Petr Majer. Dodał, że czeskie służby dysponują już dokumentacją na temat działań wdrożonych przez Polskę po audycie Komisji Europejskiej w rzeźniach. List z apelem o zaniechanie kontroli do Pragi i Brukseli wysłał również polski wiceminister rolnictwa Tadeusz Romańczuk.

Cytowany przez czeską agencję tamtejszy minister rolnictwa Miroslav Toman nie wykluczył, że kontrole będą anulowane w ciągu najbliższych dni. "Jeśli ocenimy informacje zawarte w piśmie jako wystarczające, to jesteśmy gotowi rozpocząć znoszenie naszych nadzwyczajnych środków weterynaryjnych" - dodał minister Toman.

Czytaj więcej: Minister broni polskiego mięsa. Nielegalnego uboju nie było, ale weterynarze "łaski nie robią"

We wtorek decyzja o zaniechaniu kontroli?

Jeśli Praga uzna działania Warszawy za wystarczające, to jutro wydane ma zostać rozporządzenie o zaniechaniu kontroli, z uprawomocnieniem od środy.

Wnikliwe kontrole naszego mięsa obowiązują w Czechach od ponad miesiąca. Są efektem stwierdzenia bakterii salmonelli w partiach mięsa wołowego i drobiowego.

Zapowiedź anulowania kontroli padła z ust czeskiego szefa resortu rolnictwa przed tygodniem w Brukseli. Wówczas Miroslav Toman spotkał się z polskim ministrem Janem Krzysztofem Ardanowskim i unijnym komisarzem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo żywności, Vytenisem Andriukaitisem.

Drugi audyt Komisji Europejskiej 

W Polsce rozpoczął się także drugi audyt Komisji Europejskiej w sprawie uboju bydła oraz nadzoru nad bezpieczeństwem żywności Ma on związek z ujawnionym przez reporterów "Superwizjera" TVN procederem nielegalnego uboju bydła na cele spożywcze. Ubój obywał się w nocy, bez nadzoru weterynaryjnego, w rzeźni w Kalinowie nieopodal Ostrowi Mazowieckiej.

Pierwszy audyt unijny przeprowadzono w lutym

Więcej o:
Komentarze (41)
Wbrew zapowiedziom, czeskie zakłady nie zniosły wnikliwych kontroli mięsa wołowego z Polski
Zaloguj się
  • Józef Balcerek

    Oceniono 18 razy 16

    Czy proceder ujawniony przez tvn już nagle przestał mieć miejsce? Ujawniony tylko w jednym miejscu, a co z pozostałymi? Trzeba być mocno głupim żeby uwierzyć, że więcej takich miejsc nie było i już nie ma. Chwilowo może i tak jest, bo są jakieś kontrole, ale jak sprawa przyschnie janusze mięsnego biznesu wrócą do tego procederu, lub wymyślą coś innego.

  • maxwywar2

    Oceniono 11 razy 11

    A dlaczego mieliby znośić i narażać życie przez polskich oszustów. Wszak dewizą polskiego "byznesmena" jest dmuchanie innych. W przeciwnym wpadku jest nazywany frajerem.

  • pierwszychamrp

    Oceniono 10 razy 10

    Tu nie ma co kontrolować, tu trzeba po prostu nie kupować.

  • candlekeep

    Oceniono 10 razy 10

    Nie rozumiem, dlaczego wnikliwa kontrola żywności to coś, co wywołuje takie emocje? Przecież to elementarny warunek bezpieczeństwa w żywieniu i powinna być standardem, a nie działaniem wyjątkowym, wprowadzanym tylko po wykryciu jakiejś afery...

  • mcguirre

    Oceniono 9 razy 9

    Jakoś się nie dziwię... Skoro sami go nie kontrolujemy. to kto ma to robić ?

  • h.a.l

    Oceniono 11 razy 9

    Na miejscu Czechów nic bym nie znosił bo Polak to cwaniaczek, tylko patrzy jak wydymać innych i swoich.

  • wookiee.chewbacca

    Oceniono 13 razy 9

    Polacy to genetycznie uwarunkowani oszuści z pogardą dla prawa. Czesi wykazują się pragmatyczną mądrością patrząc mam na ręce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX