Dziura w finansach państwa najmniejsza od lat. Ale to już historia. "Kupowanie głosów powiększy deficyt"

Łukasz Kijek
Dziura w finansach publicznych w ubiegłym roku wyraźnie się skurczyła. Deficyt sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) wyniósł na koniec 2018 roku 0,4 proc. PKB - podał Główny Urząd Statystyczny. I to koniec dobrych informacji, bo "Piątka Kaczyńskiego" znów dziurę w finansach publicznych znacząco powiększy.

Dziura w finansach publicznych się skurczyła

Deficyt sektora rządowego i samorządowego to jeden z najważniejszych wskaźników świadczących o sytuacji finansów publicznych. Liczba podana przez GUS, czyli 0,4 proc. PKB świadczy o tym, że w 2018 roku polskie finanse publiczne były bardzo blisko równowagi, czyli sytuacji w której poziom wydatków był zbliżony do poziomu dochodów. Wcześniej minister finansów Teresa Czerwińska szacowała, że wspomniany deficyt general government za 2018 r. może wynieść 0,5 proc. PKB. Dodajmy, że to dobry wynik, bo rok temu dziura w finansach publicznych sięgnęła 1,5 proc. PKB.  

To najbliżej zrównoważonych finansów państwa co najmniej od czasów transformacji. Niestety nowe propozycje wydatkowe rządu (5-tka) spowodują, że deficyt znowu wzrośnie nawet do 2,5 proc. PKB w 2020 r. 

- napisali ekonomiści ING.

Dziura w finansach publicznych będzie rosnąć

Dane z GUS-u to już historia. Inwestorzy, ekonomiści i rynki finansowe zwracają uwagę na to, co czeka polską gospodarkę w najbliższych miesiącach i latach. A tu ogromne znaczenie będzie miała polityka, a konkretnie "Piątka Kaczyńskiego". To, co powszechnie nazywamy obietnicami wyborczymi, ekonomiści określają mianem pakietu fiskalnego. Pakiet Kaczyńskiego będzie kosztował rocznie około 40 miliardów złotych, w pięć lat ma to być nawet 160 miliardów złotych.

Ile będą kosztowały nowe obietnice PiS?Ile będą kosztowały nowe obietnice PiS? mBank

To oczywiste, że tego całego pakietu nie da się sfinansować na przykład z wyższych dochodów VAT, albo uszczelnienia. Potrzebne będzie zwiększenie zadłużenia na rynkach finansowych, czyli emisja nowych obligacji. To wszystko sprawi, że deficyt znacząco wzrośnie. W piątek analitycy Fitch Ratings podali, że według prognoz agencji deficyt general government w Polsce wyniesie 2,2 proc PKB w tym roku (przypomnijmy, wobec 0,4 proc. w 2018 r.) W kolejnych latach będzie jeszcze gorzej, bo w 2020 roku ma wynieść 2,8 proc PKB w 2020 r. 

Przedwyborczy pakiet fiskalny, ogłoszony w lutym 2019 r., spowoduje pogorszenie wyników [w zakresie general government]. Zaproponowane rozwiązania obejmują m.in. różne transfery socjalne, jak również cięcia podatków dochodowych dla niektórych pracowników i według oficjalnych szacunków będą kosztować do 60 mld zł (2,5 proc PKB) w sumie w latach 2019-2020. 

- czytamy w komunikacie Fitcha.

Agencja ratingowa, która utrzymała poziom polskiego ratingu, zwróciła uwagę także na to, że rząd, który chce utrzymać deficyt na poziomie 1,7 proc. w budżecie na 2019 r., nie przedstawił jeszcze równoważących rozwiązań w zakresie dochodów i wydatków.

Z kolei ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju Aleksander Łaszek twierdzi, że zadłużenie Polski będzie rosło głównie z przyczyn politycznych, czyli m.in. trwającej kampanii wyborczej.

Niski deficyt cieszy. Szkoda, że kupowanie głosów przed wyborami znowu go powiększy

- twierdzi Łaszek. 

Dlaczego rosnący deficyt jest groźny?

Jak wspomnieliśmy, poziom deficytu jest bacznie obserwowany przez ekonomistów, inwestorów, a nawet Komisję Europejską. Przekroczenie granicy 3 proc. deficytu sektora finansów publicznych zapala czerwoną lampkę dla UE. Bruksela ma prawo w takiej sytuacji rozpocząć procedurę nadmiernego deficytu, co wiązałoby się na przykład z koniecznością wprowadzania oszczędności. Ekonomiści od kilku dni biją na alarm, że nadmierne wydatki w czasach wysokiego wzrostu gospodarczego, a taki mamy obecnie, mogą się odbić czkawką w czasach nadchodzącego spowolnienia. 

Polska zobowiązała się, że będzie respektować kryteria z Maastricht, bo to leży w interesie kraju. (...) Jeżeli teraz doszłoby do przekroczenia wspomnianego progu 3 procent, to agencje ratingowe musiałyby to odnotować. Szczególnie że czeka nas spowolnienie gospodarcze w najbliższych latach oraz niepewna sytuacja po stronie wydatkowej

- mówił w rozmowie z next.gazeta.pl prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów.

Jeśli gospodarka silnie spowolni, PiS może zacząć szukać pieniędzy na realizację obietnic wprowadzając nowe podatki - uważa ekonomista Marek Zuber. Jego zdaniem mógłby to być na przykład podatek katastralny, od nieruchomości, ale zapewne tak skonstruowany, żeby nie dotknął wszystkich, a szczególnie wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

Sprzeciw minister Czerwińskiej

Premier Mateusz Morawiecki kilka dni temu przyznał, że dziura w finansach publicznych wyraźnie się powiększy.

Zdecydowaliśmy się na zwiększenie deficytu budżetowego do 2, może nawet do 3 procent PKB. Będziemy starali się, żeby był on poniżej 3 procent, bo takie są reguły Unii Europejskiej, a my jesteśmy dobrym krajem członkowskim

- mówił premier.

Teresa Czerwińska wykazała się w ostatnich dwóch latach dużą dbałością o to, aby nie dopuścić do ponownego przekroczenia progu 3 procent. I właśnie to ryzyko stanowczo zgłosiła premierowi Morawieckiemu. Pomimo wielu dementi wciąż pojawiają się spekulacje o dymisji minister finansów.

Więcej o:
Komentarze (134)
Dziura w finansach państwa najmniejsza od lat. To już historia. "Kupowanie głosów powiększy deficyt"
Zaloguj się
  • zapomorski12

    Oceniono 25 razy 13

    W Grecji też się wszystko zgadzało, do czasu. Premier tak kłamie we wszystkim, że nie wierzę w te ich zapewnienia. Dopiero gdy zmieni się rząd poznamy prawdę o finansach publicznych w Polsce.

  • yulek_cezar

    Oceniono 25 razy 11

    Mamy już niedziele Kaczyńskiego (gdy nie można robić zakupów) i teraz jest jeszcze „Piąta Klepka”.

  • paseo

    Oceniono 12 razy 6

    deficyt w budzecie i caly tekst tylko o tym.A CO z zadluzeniem Polski??? O tym cicho sza ! A przecież jest historycznie najwyższe, dokaldnie 2 x większe niż w koncowce Po i wynosi az BILION i 400 MILIARDOW zl a NBP wciąż drukuje kase a MF wciąż sprzedaje zagranicy kolejne serie obligacji

  • franclajn

    Oceniono 10 razy 6

    A co z walką ze smogiem, zaniedbaną modernizacją państwa, zdeformowaną edukacją, zrujnowaną opieką medyczną? Wszystko z podatków plus pożyczki idzie teraz na kieszonkowe, by suweren mógł kupic sibie więcej piwa, czipsów i tłustej kiełbasy w niemieckim dyskoncie. Polska zaczyna odstawac od reszty Europy i świata. Nasze startupy nie są konkurencyjne, nie produkujemy zaawansowanych technologicznie produktów. Nadal jesteśmy niemiecką montownią oraz eksporterem drzwi, krzeseł, truskawek i kamieni do kiszenia ogórków. Te pieniadze powinny iść, jak w Korei Południowej, na jakościową zmianę państwa. Warto wiedzieć, że eksport południowokoreańskich produktów opartych na wysokich technologiach wyniósł w 2018 roku ok. pół biliona dolarów! Tam nie ma żadnych pińćsetplusów! Tam jest praca i edukacja na wysokim poziomie.

  • art_102

    Oceniono 16 razy 6

    "Dziura w finansach państwa najmniejsza od lat"
    jasne., ludzie się boją upomnieć o zwrot vat, bo od razu mają wielomiesięczną kontrolę i paraliż firmy, to wolą odpuścić, pod szpitalami zdychają ludzie jak porzucone psy, zamykaja odddizły, c ale szpitale, a refundacja badań na duze miasta trafia tylko do jednego szpitala. W Katowicach na rezonans głowy czeka się ponad m pół roku, bo tylko jeden szpital dostał kasę z NFZ, pozostałe szpitale, oddziały onkologiczne tylko odkurzają sprzęt.
    Profilaktyczna kolonoskopia, należna raz na 10 lat bez skierowania, nie istnieje. W lutym wyczerpano limit z NFZ????? Obecnie tylko ze sierowaniem, ale o profilaktyce nie ma mowy, nawet jak ma sie lat 50+ i nigdy go nie robiło, to lekarz musi miec powody do wydania skierowania,w ięc a;bo go nie daje, albo wpisuje fikcyjne objawy. Młoda ososba nie ma żadnych szans na skierownaie. Uwaga nawet jak skierowanie jest, to tylko na samo badanie, resztę trzeba opłacić samemu. 70 zł płyn przeczyszczający, 200zł znieczulenie.
    tak wygląda ze wszystkim, a Kaczyńskiego dowożą rzadową limuzyną na chemię do Bydgoszczy, z armią ochroniarzy pod drzwiami izolatki, gdzie trzy razy dziennie dowożą catering, a ordynator pewne przynosi zlecenie badań w zębach, a wszystko to za pieniadze pracujących ciezko ludzi, którzy jak zachorują, są traktowani jak jakieś g...no....

  • wujekdolf

    Oceniono 22 razy 6

    jeszcze jest czas - najgłupsi z głupich (głosujący zawsze na pis) wreszcie zrozumieją że kaczysta robi ich w uja.

  • nygga

    Oceniono 6 razy 4

    kiedy podacie raport o finansach po zwrocie vat-u średnim i małym przedsiębiorcom?

  • moki1

    Oceniono 8 razy 4

    Za komuny nie było wolnej prasy. Trzeba było nabyć specjalnej umiejętności dzięki, której udawało się jednak wydobyć trochę prawdy z tego co zostało napisane.
    Korzystając z tej umiejętności przetłumaczę wam pewną frazę z dzisiejszej prasy.
    Kupowanie głosów wyborców przez rząd - znaczy - takie zarządzanie budżetem państwa aby większość była zadowolona co pozwoli demokratycznie wygrać kolejne wybory.

  • smiki48

    Oceniono 22 razy 4

    bankierzy pożyczające wielkie pieniądze rządom wymyślili informowanie opinii publicznej o deficycie budżetowym w skali roku. Nie informując jednocześnie o całkowitym zadłużeniu. Bowiem wówczas to bardziej rozsądne społeczeństwa zakazałyby branie wielkich kredytów.
    W przypadku Polski dług państwa (bez ZUS) w ciągu ostatnich kilkunastu lat wzrósł z ok. 300 miliardów do ponad 1000 miliardów. Za rządów PiS ten dług wzrósł grubo ponad 200 miliardów. I kiedyś to trzeba będzie spłacić. Ale głupie społeczeństwo cieszy się z 500+ czy innych wydatków państwa, zapominając, ze te długi kiedyś będzie trzeba spłacić. Zamiast zatem redukować dług publiczny, bo jest lepsza ściągalność podatków, to rząd Morawieckiego generuje dalsze zadłużanie. Ale tak robią wszystkie rządy uważając, że po nas "choćby potop". Bo co zrobiliśmy takiemu Buzkowi czy Milerowi za zadłużenie państw? Nic. A wystarczyło, że ten premier wziął tylko jeden promil łapówek od zwiększonego długu - były inwestycje i takie tam wydatki- to jest ustawiony do końca życia mając gdzieś na kontach w rajach kilkaset milionów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX