Podwyżki dla nauczycieli. Morawiecki znów pokazał wykres. Wybór dat nie był przypadkowy

- W latach 2013-2016, gdy za budżet byli odpowiedzialni nasi poprzednicy, podwyżek w ogóle nie było. Dopiero potem nastąpiły podwyżki o łączną kwotę 1136 zł, a więc bardzo znaczące - mówił we wtorek premier Mateusz Morawiecki w TVP1, pokazując przy tym bardzo sugestywny wykres. Tłumaczymy, co z tego wykresu wynika.

Jak wynika z wykresu zaprezentowanego w programie "Gość Wiadomości" w TVP1 przez premiera Mateusza Morawieckiego, w latach 2013-2016 podwyżek dla nauczycieli nie było, a te rozpoczęły się dopiero w 2017 r. Tak, to wszystko prawda. Zdając sobie jednak sprawę, że formuła jednego wykresu i de facto krótkiej wypowiedzi o nim jest pewnym uproszczeniem rzeczywistości, warto wyjaśnić kilka kwestii.

1. Bardzo ciekawy wybór daty

Po pierwsze, nie jest chyba przypadkiem, że zaprezentowane na wykresie premiera Morawieckiego dane zaczynają się akurat od 2013 r. Był to bowiem pierwszy od siedmiu lat rok, w którym nauczyciele dyplomowani nie otrzymali podwyżek.

W każdym z sześciu wcześniejszych lat - od 2007 do 2012 roku włącznie - minimalne wynagrodzenie zasadnicze dla tej grupy nauczycieli rosło. Łączny wzrost wyniósł 1019 zł. Wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego w 2012 r. było o blisko 49 proc. wyższe niż w 2006 r.

2. To płace nauczycieli dyplomowanych

Zaprezentowane na wykresie średnie płace dotyczą nauczycieli dyplomowanych, czyli tych z najwyższym stopniem awansu. Na wykresie pokazanym przez kilka sekund w zbliżeniu jest to napisane, ale premier o tym drobnym szczególe w swojej wypowiedzi nie wspomniał. Powiedział tylko, że od 2017 r. "nastąpiły podwyżki o łączną kwotę 1136 zł". 

Warto więc te dane uściślić. Po pierwsze, w tym samym czasie średnie wynagrodzenie nauczycieli o niższych stopniach awansu - stażystów, kontraktowych, mianowanych - wzrosło według wyliczeń Ministerstwo Edukacji Narodowej kolejno o 617 zł, 685 zł i 890 zł. Oczywiście wszystko brutto. A te grupy to według danych MEN ok. 40 proc. wszystkich nauczycieli.

Po drugie - na razie można mówić faktycznie o mniej więcej o połowę niższym wzroście tych płac. Jest to zresztą pokazane na wykresie Morawieckiego - że od stycznia 2019 r. średnia pensja nauczyciela dyplomowanego jest o ok. 603 zł wyższa niż na koniec 2016 r. Obietnica dalszych podwyżek dla tej grupy pedagogów (średnie wynagrodzenie ma wzrosnąć o 534 zł, i łącznie o 1136 zł od 2017 r.) jest zapisana w niedzielnym porozumieniu z "Solidarnością" i ma nastąpić od września br. W przypadku nauczyciela stażysty mówimy więc na razie o podwyżce od 2017 r. o 327 zł brutto, i obietnicy kolejnej podwyżki o 290 zł od września.

.. grafika: Marta Kondrusik Gazeta.pl

3. To płace ŚREDNIE

Warto pamiętać także, że na wykresie Morawieckiego (i bardzo często w dyskusjach) jest mowa o średnich płacach nauczycieli. Na te jednak składa się nie tylko wynagrodzenie zasadnicze, ale także mnóstwo różnych dodatków. Także takich, które nie każdemu się należą, bo są to np. dodatki za warunki pracy albo jej uciążliwość, dodatek za wysługę lat, nagrody jubileuszowe, dodatek za pracę w porze nocnej czy odprawa emerytalno-rentowa. 

Jeśli chodzi o wynagrodzenie zasadnicze, to od 2017 r. - już nawet wliczając obiecane podwyżki od września 2019 r. - wzrosło ono o 515 zł brutto dla nauczyciela stażysty, 529 zł dla nauczyciela kontraktowego, 601 zł dla nauczyciela mianowanego i 706 zł dla nauczyciela dyplomowanego. Gdyby patrzeć wyłącznie na to, jak do dziś polepszyła się sytuacja płacowa nauczycieli, to np. nauczyciel stażysta dziś otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze o 273 zł brutto wyższe niż na koniec 2016 r.

4. Pensje nauczycieli nie nadążają za płacami w kraju

To jest problem, który rozpoczął się jeszcze w ostatnich latach rządów koalicji PO-PSL i pogłębiał się już w czasach PiS. Wiele osób wokół zarabiało coraz więcej, tymczasem płace nauczycieli albo stały w miejscu, albo szły w górę wolniej niż średnio na rynku. Dlatego rosnące słupki wynagrodzeń pedagogów robią wrażenie tylko do momentu, w którym nałożymy na nie inne wskaźniki z rynku pracy.

Nauczyciele w szkołach publicznych nie załapali się na wielką falę podwyżek płac ostatnich dwóch lat. Dość naturalne jest, że w takiej sytuacji dochodzi do strajku

- przekonywał w swojej poniedziałkowej analizie Ignacy Morawski, ekonomista i twórca portalu SpotData. Pokazywał, że od 2013 do 2018 r. relacja między przeciętnym wynagrodzeniem w edukacji a średnią krajową spadła z ok. 105 proc. do 97 proc.

Podobnych wyliczeń można robić więcej. Na koniec 2013 r. minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty stanowiło ok. 62 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Na koniec 2015 r. już tylko 58 proc., a na koniec 2018 r. 53 proc. W przypadku nauczycieli dyplomowanych ten wskaźnik spadł z 85 proc. w 2013 r., przez 80 proc. w 2015 r., do 72 proc. na koniec 2018 r.

Inny przykład - na koniec 2013 r. minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty było o ok. 41,5 proc. wyższe od płacy minimalnej w kraju. Po dwóch latach było wyższe już "tylko" o 29 proc., a na koniec 2018 r. o 15 proc. W przypadku nauczyciela dyplomowanego jego wynagrodzenie zasadnicze w 2013 r. stanowiło 194 proc. płacy minimalnej, na koniec 2015 r. 178 proc., a po trzech latach tylko 158 proc.

Biorąc pod uwagę wszystkie podwyżki w 2019 r. - także te zapowiedziane od września - sytuacja nauczycieli oczywiście się poprawi. Czy jednak w diametralny sposób - to można interpretować w różny sposób. Analizowany wcześniej stosunek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej wzrośnie do poziomów z końca 2015 r., czyli gdy PiS przejmował władzę. Nadal będzie jednak niższy niż we wcześniejszych latach.

.. grafika: Marta Kondrusik Gazeta.pl




Jeśli chodzi o stosunek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli do aktualnej płacy minimalnej, to nawet po podwyżkach będzie on nieco gorszy niż na koniec 2015 r. (płaca stażysty będzie o 24 proc. wyższa od pensji minimalnej, płaca nauczyciela dyplomowanego o 70 proc.). 

.. grafika: Marta Kondrusik Gazeta.pl


Czytaj więcej: "Strajk nauczycieli był oczywisty". Wystarczy spojrzeć na ten jeden wykres

5. Plus dla Morawieckiego za "okrągły stół"

Abstrahując od wykresu, ale nawiązując do innych wtorkowych słów premiera Morawieckiego - wydaje się, że dobrze, że padła choćby obietnica "okrągłego stołu", podczas którego miałaby odbyć się "ogólnonarodowa debata o systemie oświaty" z udziałem nie tylko związkowców, lecz także "nauczycieli, pedagogów, wychowawców i rodziców". Choć oczywiście pozostaje pytanie, kto faktycznie do debaty by zasiadł, o czym konkretnie byłaby to rozmowa i na jakim poziomie merytorycznym (a na jakim emocjonalnym) by ona się odbywała.

Choć bowiem główny postulat w obecnym strajku to ten płacowy, to nauczyciele chcą także, aby głos ich czy rodziców w sprawie ogólnej sytuacji w oświacie został po prostu przez rząd wysłuchany. A z tym w ostatnich latach był problem. Nauczyciele ubolewają, że reforma edukacji i nowa podstawa programowa nie były z nimi należycie konsultowane, a milion podpisów obywateli pod petycją o referendum ws. likwidacji gimnazjów zostało "zmielonych".

Iga Kazimierczyk, nauczycielka i prezeska Fundacji Przestrzeń dla edukacji, mówi w rozmowie z next.gazeta.pl, że dziś tak naprawdę "mszczą się trzy lata systemowego i bardzo dobrze zaprogramowanego ignorowania głosu nauczycieli" i "konsekwentnej taktyce ze strony MEN, żeby w dyskusji o świecie pomijać głos strony społecznej, strony związkowej, nauczycieli i rodziców".   

Czytaj też: Strajk nauczycieli. Nauczycielka: "MEN też bierze dzieci za zakładników, mszczą się lata 2016-2018"

Więcej o:
Komentarze (313)
Podwyżki dla nauczycieli. Morawiecki znów pokazał wykres. Wybór dat nie był przypadkowy
Zaloguj się
  • lokad

    Oceniono 83 razy 75

    Pinokio poprosił Gepetta o wystruganie kolejnej prezentacji w Powerpointcie.
    Trzeba przyznać, że panowie osiągnęli w tej dziedzinie już poziom mistrzowski.

  • niknejm

    Oceniono 52 razy 46

    Hm... Czyli szanowny pan premier raczył powiedzieć prawie prawdę. :-)
    A nosek rośnie...

  • abnu

    Oceniono 47 razy 43

    Okrągły stół. Z ramienia rodziców państwo Elbanowscy. I pozamiatane.

  • zdzich02

    Oceniono 37 razy 33

    Ciekawe kiedy pisiory polecą Cyrankiewiczem, tj. powiedzą, że każdy prowokator czy szaleniec ....

  • abxcd

    Oceniono 31 razy 31

    Tak sobie przegladam konto i zarobki zony:
    Czerwiec 2018 2518,99 zl
    Kwiecien 2019 2666,02 zl

    Normalnie kokosy jak u Pixi i Dixi Glapinskiego....

  • mappi123

    Oceniono 35 razy 25

    kłamca matousz

  • krzywelustro

    Oceniono 26 razy 22

    Może ktoś mnie oświeci, jak wielki potencjał ma jeszcze teleskopowy nos pana premiera?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX