Obniżka PIT w "Piątce Kaczyńskiego". Stawka 18 proc. jednak nie zniknie. Kluczowy "haczyk"

Minister finansów Teresa Czerwińska pokazała szczegóły zmian podatkowych zapowiedzianych w tzw. "piątce Kaczyńskiego". Koszty uzyskania przychodu wzrosną o ponad 100 proc. Z drugiej strony, obniżona do 17 proc. stawka PIT będzie obowiązywała nie w miejsce obecnej 18-procentowej stawki, ale obok niej.

W "piątce Kaczyńskiego" była mowa o obniżeniu PIT do 17 proc. Potem klarowano, że chodzi o obniżkę stawki dla pierwszego progu podatkowego, która dziś wynosi 18 proc. (dla podstawy podatku do ok. 85,5 tys. zł rocznie, dla nadwyżki obowiązuje stawka 32 proc.). 

Dlatego to, co dziś pokazało Ministerstwo Finansów, może wywołać ambiwalentne odczucia. Z jednej strony podatki pójdą w dół, z drugiej - trochę mniej, niż można było oczekiwać. Okazuje się bowiem, że obiecana stawka 17 proc. nie zastąpi 18 proc., ale będzie obowiązywała oprócz niej. Stawką 17 proc. będą opodatkowane dochody (a konkretnie - podstawa obliczenia podatku) do 42 764 zł. Stawka podatkowa dla nadwyżki ponad tę kwotę (do 85 528 zł) wyniesie 18 proc., a nadwyżka ponad 85 528 zł będzie opodatkowana tak jak dziś stawką 32 proc.

Innymi słowy, w obecnej dwuprogowej skali podatkowej po prostu zostanie wprowadzony trzeci próg.

Choć skutki nowej stawki 17 proc. odczują wszyscy (nawet jeśli ktoś zarabia więcej niż 42,8 tys. zł, to i tak część jego dochodów będzie opodatkowana niższą stawką), to te oszczędności będą nieco niższe niż można byłoby oczekiwać po obietnicy "obniżki PIT z 18 do 17 proc.". 

0 proc. PIT dla młodych też z ograniczeniem

Także w przypadku obiecanej stawki PIT 0 proc. dla osób do 26. roku życia będzie obowiązywało ograniczenie do 42 764 zł. To również kluczowe ograniczenie wobec wcześniejszych zapowiedzi, że zerowy PIT będzie wprowadzony "w miejsce stawki 18 proc.".

Potwierdza się także to, o czym spekulowano wcześniej, tzn. zerowy PIT będzie dotyczył tylko dochodów z pracy, ponieważ resort chce promować zatrudnienie na umowy o pracę. Z zerowego PIT-u ma skorzystać około 1,5 miliona ludzi. Według danych ministerstwa Finansów, "prawie" wszyscy młodzi ludzie zmieszczą się w progu wynoszącym ponad 42 tysiące złotych. 

Aby uniknąć pewnych komplikacji w rozliczaniu przez pracodawców tej ulgi, nadal będziemy pobierać w dotychczasowej wysokości, ale będziemy oddawać te środki w 2020 r. Od stycznia będziemy pobierać normalnie niższe już zaliczki

- tłumaczyła w poniedziałek minister finansów Teresa Czerwińska.

Koszty uzyskania przychodów mocno w górę

Zgodnie z obietnicą z "piątki Kaczyńskiego", w górę pójdą koszty uzyskania przychodu dla osób pracujących na etacie. Dzięki temu wyższa kwota będzie odejmowana od przychodów, co obniży kwotę podlegającą opodatkowaniu. Wskutek tego kwota podatku PIT będzie nieco niższa.

Z nowych stawek kosztów uzyskania przychodów podatnicy chyba mogą być zadowoleni, bo są wyższe od obecnych o ponad 100 proc. (zapowiadano "przynajmniej dwukrotny" ich wzrost).

Koszty uzyskania przychodów w skali roku po zmianach (od 2020 r.) wyniosą:

  • dla "jednoetatowców" - 3000 zł (dziś 1335 zł)
  • dla "jednoetatowców" dojeżdżających - 3600 zł (dziś 1668,72 zł)
  • dla "wieloetatowców" - 4500 zł (dziś 2002,05 zł)
  • dla "wieloetatowców" dojeżdżających - 5400 zł (dziś 2502,56 zł)

Ile będzie można zyskać?

Choć nową stawkę podatku PIT 17 proc. nie zamiast obecnej 18 proc., ale obok niej, można uznać za pewne złamanie obietnicy z "piątki Kaczyńskiego", to jednak samo wprowadzenie niższej stawki w połączeniu z podniesieniem kosztu uzyskania przychodu będzie korzystne dla portfela "zwykłego Kowalskiego".

Jak wylicza resort finansów, osoby zarabiające najniższą pensję, czyli 2250 złotych brutto, na tych dwóch rozwiązaniach zyskają rocznie 472 złote. Ci, którzy zarabiają średnią pensję, czyli 4765 złotych, zyskają w ciągu roku 696 złotych. W przypadku osób do 26. lat oszczędności będą jeszcze wyższe - według wyliczeń Ministerstwa Finansów 1592 zł w skali roku dla osoby otrzymującej płacę minimalną, i blisko 3 tys. zł dla osoby zarabiającej na poziomie nowego pierwszego progu podatkowego, czyli 42 764 zł rocznie (ok. 3560 zł miesięcznie).

Całość rozwiązań podatkowych ma kosztować ok. 10,4 mld zł rocznie. Zerowy PIT dla młodych osób ma wejść w życie od października, a pozostałe dwa rozwiązania (stawka 17 proc. i wyższe koszty uzyskania przychodu) będą działać od nowego roku. Ministerstwo Finansów szacuje, że najpóźniej w ciągu dwóch tygodni pakiet zmian zostanie przekazany do konsultacji. 

Więcej o:
Komentarze (97)
Obniżka PIT. Stawka 18 proc. jednak nie zniknie. 17 proc. z kluczowym 'haczykiem'
Zaloguj się
  • cocpit

    Oceniono 53 razy 49

    I jeszcze 1000000 dla każdego emeryta. Jest jednak haczyk. Emeryt musi mieć ukończone 120 lat i prowadzić wspólne gospodarstwo domowe z rodzicami i dziadkami.

  • Wieslaw Szasz

    Oceniono 52 razy 48

    To laski Glapińskiego już w pierwszym miesiącu wejdą w wyższą stawke.

  • spyderman2

    Oceniono 49 razy 43

    dadzą 10 zł a prąd zdrożał dwukrotnie. robią sobie jaja pisie złodzieje

  • Gregio8

    Oceniono 23 razy 23

    Taakkk komplikujmy jeszcze bardziej przepisy podatkowe... I szaleństwo 30zl zysku miesięcznie a opłaty i podatki poszły do góry. Super najpierw mi zabiorą 500 a oddadzą 50...dziękuję nie chce waszych zmian i pomocy. Od momentu jak PiS doszedł do władzy koszty życia poszybowały.

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 25 razy 21

    a od ilu lat nie zmieniany jest próg 32%? Kto pamięta?
    Ile to było wtedy średnich krajowych?
    A teraz?!

  • idioteka-narodowa

    Oceniono 20 razy 18

    Tak namotali,nakłamali,aby wszyscy przed wyborami byli zadowoleni. Od stycznia następnego roku się wszystko wyjaśni,wygładzi i będzie tak jak dziś.

  • tomi44g

    Oceniono 22 razy 18

    Nie prościej i sprawiedliwiej by było po prostu podnieść kwotę wolną? Nawet te zryczałtowane koszty uzyskania przychodu można by zlikwidować i dołożyć do kwoty wolnej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX